
Toczenie beczki, przeciąganie motocykla i tradycyjne smażenie kiełbasy na oponie. Choć spożywać takiej się nie zaleca, konkurencja ta jest z pewnością widowiskowa. Na nudę, więc nie można było narzekać. Tuż po paradzie zlotowicze udali się do Parku Zatorze, gdzie oddali się rozrywkowej części imprezy.
W Parku Zatorze motocykliści zamienili swoje maszyny w rekwizyty do kolejnych konkurencji. Czasem trzeba było coś popchać, innym razem przenieść czy przeciągnąć. Motocykliści nie powstrzymali się też od sprawdzenia opony w roli rusztu. Podczas wydarzenia, mnóstwo pożądanego hałasu narobili żużlowcy Motoru Lublin. Uczestnicy mieli także okazję obejrzeć zainscenizowaną strzelaninę z przestępcami i akcję ratowniczą, która nastąpiła tuż po niej.
Zlot to również okazja do zakupów. Na odwiedzających czekała giełda staroci, na której można było poszukać motoryzacyjnych pamiątek czy użytkowych części do kultowych wuesek.
Gdy nad Parkiem Zatorze zapadł zmrok, motocykle dostały drugie życie. Wśród zgromadzonych co jakiś czas rozlegał się charakterystyczny dźwięk odpalanych WSK, a ich właściciele chętnie prezentowali możliwości swoich maszyn.
Takie wydarzenie nie mogłoby się odbyć bez muzycznego finału. Wieczorem na scenie pojawił się Blues Smile Band i DrGree. Sobotnią imprezę zakończyli DJ Alan White i DJ Janik.
Tego dnia można było zobaczyć akcenty związane z historią i lotniczo-motocyklowym dziedzictwem Świdnika przygotowane przez Strefę Historii, na pierwszym piętrze Galerii Venus, natomiast w Parku Zatorze obecna była kultowa kolekcja Rafała Króla.
Organizatorami wydarzenia są: Klub Motocyklowy „Usarz” oraz Miejski Ośrodek Kultury w Świdniku.












