Karta i telefon pozwalają dziś zapłacić niemal wszędzie, ale podczas poważnej awarii zasilania lub systemów teleinformatycznych płatności elektroniczne mogą czasowo nie działać. Dlatego w zaleceniach dotyczących przygotowania na sytuacje kryzysowe pojawia się gotówka. Nie oznacza to jednak, iż należy wypłacać wszystkie oszczędności z banku.
Gotówka włożona w portfel leży na granatowej marynarce. | Fot. Warszawa w Pigułce.Po co gotówka, skoro mamy karty?
Terminal płatniczy potrzebuje energii i połączenia z odpowiednią infrastrukturą. Podobnie jest z bankomatami. Podczas większej awarii może więc dojść do sytuacji, w której pieniądze są na rachunku, ale przez pewien czas trudno z nich skorzystać.
Ile pieniędzy trzymać?
Nie istnieje jedna uniwersalna kwota odpowiednia dla wszystkich gospodarstwa. Potrzeby samotnej osoby będą inne niż czteroosobowej rodziny. Rozsądniej jest zastanowić się, ile kosztują podstawowe zakupy potrzebne przez kilka dni: żywność, woda, paliwo, leki i inne niezbędne produkty.
W sytuacji zakłóceń problemem może być wydawanie reszty. Dlatego awaryjna gotówka nie powinna składać się wyłącznie z banknotów o wysokich nominałach.
Nie wypłacaj wszystkich oszczędności
Przygotowanie niewielkiej rezerwy nie jest równoznaczne z przechowywaniem całego majątku w mieszkaniu. Duża ilość gotówki w domu wiąże się z ryzykiem kradzieży, pożaru lub utraty pieniędzy w innych okolicznościach.
Sama koperta z pieniędzmi nie wystarczy. Znacznie ważniejsze jest kompleksowe przygotowanie obejmujące wodę, żywność, leki, źródło światła, możliwość naładowania urządzeń oraz dostęp do informacji.












