Te wcierki do włosów powstały we współpracy z trycholożką. Internautki pokazują spektakularne efekty
Jeśli marzysz o gęstszych, mocniejszych włosach, ale masz wrażenie, iż testowałaś już wszystko, warto zwrócić uwagę właśnie na ten duet. Trychohydrator i Trychobooster od BOSKO zostały opracowane we współpracy z trycholożką Justyną Grzelak i gwałtownie zyskały grono wiernych fanek. W mediach społecznościowych nie brakuje zdjęć przed i po, a także relacji osób, które regularnie pokazują, jak zmienia się ich linia włosów, gęstość fryzury czy ilość nowych baby hair. To właśnie autentyczne metamorfozy najmocniej napędzają zainteresowanie tymi wcierkami. Produkty można stosować osobno albo łączyć je w jednej rutynie, dzięki czemu pielęgnacja skóry głowy staje się bardziej dopasowana do aktualnych potrzeb.
Uwielbiam tę wcierkę, teraz zamówiłam już chyba 4 opakowanie, a dodatkowo tym razem też wcierkę nawilżającą.
Magia w butelce
Chciałam tylko podziękować za stworzenie tych cudownych wcierek. Przez stres moje włosy zaczęły intensywnie wypadać i już zaczęłam załamywać ręce i te wcierki zadziałały cuda. Ostatnio ciągle słyszę, iż moje włosy bardzo urosły! A dodatkowo pojawiło się wiele nowych i rosną jak szalone
Te wcierki to złoto zamknięte w buteleczce!
Ja zaczęłam używać i nie dość, iż przestały włosy mi wypadać, bo miałam nadmierne wypadanie, to jeszcze tak urosły i rosną jak szalone! Mnóstwo baby hair i włosy, które wyrastają, są - przynajmniej u mnie - bardzo liczne.
Trychohydrator koi i nawilża, a Trychobooster pobudza cebulki. Razem tworzą duet, który trudno zignorować
Trychohydrator to wcierka stworzona z myślą o skórze głowy potrzebującej ukojenia, nawilżenia i odbudowy komfortu. W składzie znalazły się m.in. trehaloza, alantoina, aloes, panthenol, niacynamid oraz ekstrakty roślinne, które mają wspierać płaszcz hydrolipidowy, łagodzić podrażnienia i zmniejszać uczucie suchości czy swędzenia. Z kolei Trychobooster działa bardziej pobudzająco — ma poprawiać mikrokrążenie i stymulować mieszki włosowe do pracy. W jego składzie pojawiają się m.in. kofeina, baicapil oraz ekstrakty roślinne, które wspierają porost i pomagają utrzymać włosy w fazie wzrostu. Właśnie dlatego wiele osób traktuje te dwa produkty jak dream team: jeden dba o dobrą kondycję skóry głowy, drugi skupia się na pobudzeniu wzrostu i walce o nowe włosy.
Opinie mówią same za siebie. Internautki piszą o mniejszym wypadaniu i wysypie baby hair
Ogromnym atutem tych wcierek są nie tylko składy i wygodne aplikatory, ale też entuzjastyczne opinie użytkowniczek. W komentarzach pojawiają się wpisy o tym, iż skóra głowy gwałtownie odzyskuje komfort, a włosy przestają wypadać w takiej ilości jak wcześniej. Inne osoby zwracają uwagę na wyraźny wysyp baby hair i szybszy porost, który da się zauważyć już po kilku tygodniach regularnego stosowania. Nie brakuje też głosów, iż to właśnie te wcierki okazały się przełomem po stresie, osłabieniu organizmu czy problemach z nadmiernym wypadaniem. jeżeli więc szukasz pielęgnacji, która skupia się nie tylko na długości włosów, ale przede wszystkim na skórze głowy, Trychohydrator i Trychobooster mogą być duetem, któremu naprawdę warto się przyjrzeć.
Ta wcierka mnie nie zawiodła. Poleciłam już trzem osobom na sucha i swędzącą skórę głowy i każdy jest zadowolony. Czuć różnicę po pierwszym użyciu, a po trzech dniach to w ogóle bajka











