Szparagi i Dżepetto

kulturaupodstaw.pl 2 godzin temu
Zdjęcie: fot. Archiwum redakcji


Od pewnego czasu uwagę mieszkańców przykuwa modernizacja budynku przy ulicy Słowiańskiej 54. Jednocześnie realizowane są prace w kamienicy przy ulicy Karola Marcinkowskiego 17. Oba budynki mają wiele wspólnego. Dla żadnego z nich nie odnalazłem białej karty zabytku ani żadnego opracowania. Oba budynki chcą nam coś przekazać. Należy tylko uważnie przyjrzeć się elewacji.

Słowiańska 54 (dawniej Dworcowa 25)

Grunty przy Słowiańskiej 54 pierwotnie miały adres Święciechowska 580 i związane były z rodziną Niessing. Najstarszy zachowany wniosek o rozbudowę pochodzi z roku 1883. Nadawcą pisma jest Paul Niessing, właściciel ziemski, właściciel plantacji szparagów.

Na wysyłanych przez Paula pismach dumnie prezentują się znaki jakości. Dowodzą one, iż szparagi z Leszna trafiały na stoły Drezna, Berlina czy Wrocławia i cieszyły się uznaniem (w latach 1876–1877 zdobywały nagrody na wystawach sztuki kulinarnej). Paul trudnił się również produkcją konserw na bazie swoich produktów.

Sytuacja uległa zmianie w okresie międzywojennym. Na posesji postawiono kiosk dzierżawiony przez Leszczyńską Centralę Maszyn, a następnie przez „Węglohurt”. przez cały czas mieszkała tutaj jednak Berta Niessing, wdowa po Paulu. Ciekawych informacji dostarcza nam pismo Berty wysłane do magistratu w styczniu 1934 roku:

„Od czasu podwyższenia ulicy Dworcowej stracił mój dom całkowitą wartość, bo nikt w nim nie może zamieszkać z powodu, iż w całym domu jest wilgoć i pleśń. Dopóki ulica Dworcowa nie była podwyższona, było w mieszkaniach sucho, a w tej chwili mam wilgoć i podłogi mi gniją. Rodzice mojego śp. męża dożyli w tym domu blisko 93 lat, a pradziad jeszcze dłużej, a teraz człowiek umarłby w jednym roku”.

Pani Niessing dodatkowo skarżyła się na trąbienie samochodów, których w związku z postawieniem po sąsiedzku dystrybutora paliwa było coraz więcej.

Magistrat na każde podobne pismo odpowiadał, iż za zły stan odpowiada najzwyczajniej wiek budynku i być może wadliwa konstrukcja. W takiej kondycji dom przetrwał niemiecką okupację.

PZGS, WZGS, WZSR?

Po wojnie część gruntów należała do PCK, a część do Powiatowego Związku Gminnych Spółdzielni. Po pewnym czasie zniknęła dawna zabudowa, w tym wiekowy dom rodzinny Niessingów. PZGS postawił tutaj imponujący na ówczesne czasy biurowiec.

W roku 1975 na bazie PZGS powstał Wojewódzki Związek Gminnych Spółdzielni. Z czasem nazwa WZGS się zaciera i powstaje Wojewódzki Związek Spółdzielni Rolniczych (temat wymaga odrębnego zbadania). Zachowane fotografie dowodzą, iż w okresie, kiedy budynkiem zarządzał PZGS przestronne i jasne lokale handlowe na parterze zajmowały sklepy z branży elektrotechnicznej i obuwniczej.

Artykuł prasowy w maju 1987 roku informuje:

„Od 10 lat w budynku WZGS przy ulicy Słowiańskiej funkcjonuje sklep piekarniczy cieszący się dobrą renomą wśród mieszkańców miasta […]. Od marca można tutaj nabyć także masło, margarynę i sery”.

Kolejne istotne zmiany nastąpiły w ostatniej dekadzie XX wieku. W listopadzie 1992 rozpoczął tu działalność leszczyński oddział Spółdzielczego Banku Rozwoju „Samopomoc Chłopska”. I ta informacja nie umknęła lokalnej prasie. Zachwalano w niej europejski standard placówki. To prawdopodobnie podczas tej adaptacji zniknął przeszklony parter.

Funkcje bankowe budynek pełnił przez wiele lat. Był również siedzibą licznych instytucji, m.in. Związku Rewizyjnych Spółdzielni w Lesznie czy Biura Pełnomocników Wielkopolskiej Izby Rzemieślniczej. W ostatnim czasie przed modernizacją parter stanowił bazę firmy Torpol, generalnego wykonawcy przebudowy linii kolejowej E59.

Słowiańska 54, mozaika, fot. Magdalena Woźna

Mozaika

W związku z rozpoczętą w 2024 roku przebudową pojawiły się pewne obawy. Jedna z nich dotyczyła płaskorzeźby na południowej ścianie, a dokładniej tego, czy zostanie zachowana. Charakterystyczny relief składa się z czterech elementów, prezentujących osoby wykonujące wiejskie prace.

Przy okazji prowadzenia spaceru „Barwy narodowe” dla mieszkańców Leszna zaproponowałem następującą interpretację: każda część to jedna z pór roku. Zasugerowałem również, iż relief to prezentacja dwóch największych problemów Polaków: zwykle jest nam za ciepło lub za zimno… Nikt nie rozszarpał na strzępy mojej hipotezy i w wyśmienitych nastrojach powędrowaliśmy dalej.

A może jednak prawidłową interpretacją jest nawiązanie do pracowitej rodziny Niessing i plantacji szparagów? I wśród przedstawionych postaci powinniśmy doszukiwać się Berty i Paula?

Drugą niemniej zagadkową kwestię stanowi reklama stolarza.

Marcinkowskiego 16 i 17, fot. M. Gołembka

Tajemnicze zdjęcie – Marcinkowskiego

Latem 2022 r. odrestaurowano jeden z poniemieckich szyldów przy ulicy Karola Marcinkowskiego 17. Ten, mimo upływu czasu, ciągle był stosunkowo czytelny, często przykuwając uwagę. Z kolei moją uwagę przykuło zdjęcie wykonane 17 sierpnia 1942 r.

Na pierwszym planie widzimy kamienicę przy obecnej Marcinkowskiego 16 oraz fragment wspomnianej siedemnastki. Ten fragment wprowadza wiele nieścisłości w jej historii. Warto najpierw w kilku słowach przybliżyć historię niewielkiej kamienicy (numer 16), głównej bohaterki zdjęcia, która być może nie urzeka fasadą, ale skrywa prawdziwy skarb.

Wy(Raźny) Piec

Do pierwszych znanych z nazwiska właścicieli możemy zaliczyć Johanna Górczaka oraz Klarę Schneider. Kamienica nie miała jednak szczęścia do posiadaczy i rozbudowy. Sytuacja nie uległa zmianie w pierwszych latach po włączeniu Leszna w granice odrodzonego państwa polskiego.

Jeszcze w roku 1924 budynek jest w rękach niejakiego Andrzejewskiego z Czempinia. Ten podjął decyzję o sprzedaży, deklarując, iż o remontach nie ma mowy. Przez pięć kolejnych lat stoi tutaj piętrowy budyneczek. Nabywcą parceli został Franciszek Raźny.

Marcinkowskiego 16, ozdobne kafle pieca, fot. archiwum prywatne

Najpierw zlecił on niezbędne prace rozbiórkowe, następnie nadbudowę kolejnego piętra. Kondygnacja pojawiła się przed akceptacją projektu i inwestor otrzymał wyrok 50 złotych lub pięciu dni aresztu. Franciszek wybrał drugą formę kary, zaliczając „odsiadkę” od 16 do 21 marca 1931 r.

W kolejnych latach nie brakowało wyzwań, choćby z podłączeniem do sieci kanalizacyjnej. W czasie okupacji kamienica znalazła się pod niemieckim zarządem. W tym czasie wykonano przywołane zdjęcie. W okresie powojennym do najważniejszych prac należało otynkowanie elewacji.

Stan budynku pozostawia w tej chwili wiele do życzenia. Nie można wykluczyć, iż zniknie z miejskiego krajobrazu. Wart zachowania jest natomiast piękny, secesyjny piec, który być może zapewniał ciepło jeszcze Górczakowi i pani Schneider.

Pabisch czy PABISCH

Przyglądając się uważnie fotografii z sierpnia 1942 r., można dostrzec fragment szyldu obecnej kamienicy Marcinkowskiego 17. Nazwisko właściciela Pabisch zapisane jest minuskułą. Na odnowionym szyldzie nazwisko zapisane jest majuskułą. Pod nazwiskiem nie ma również adresu. Dziś widnieje ten, który obowiązywał w czasie zaboru pruskiego…

Reinhold – Dżepetto

Marcinkowskiego 17, słupek startowy balustrady, fot. M. Gołembka

Rodzina Pabisch od dekad była związana z miastem i z branżą stolarską. W roku 1853 na świat przychodzi Reinhold, który po ojcu Auguście odziedziczył nie tylko nazwisko, ale i zakład stolarski. Reklamy prasowe dumnie głosiły założenie zakładu w 1886 r. Do którego z mężczyzn nawiązuje data?

Budowę domu (przy dzisiejszej Marcinkowskiego 17) realizował Reinhold. Wielokondygnacyjna, reprezentacyjna kamienica gotowa była w roku 1914. Sąsiadując z niewielką piętrową kamienicą, musiała sprawiać ogromne wrażenie. Budynek w tym czasie ma adres Herrmanna 4. Po przenumerowaniu, w polskim już Lesznie, Marcinkowskiego 22.

Pismo Pabischa z podwójnym adresem, zbiory Archiwum Państwowego w Lesznie

Robert – Pinokio (?)

Właściciel zakładu w trzecim pokoleniu, Robert, pozostawił badaczom kamienicy trudną do rozwikłania zagadkę. W międzywojniu mieszka pod adresem Marcinkowskiego 22. Na jego korespondencji widoczne są jednak odciski pieczęci z adresem Herrmanna 4. Do tej nazwy ulicy powrócono w czasie niemieckiej okupacji. Nie zmienił się jednak numer budynku, czyli 22.

Po zakończeniu wojny w celu uporządkowania numeracji tablica na kamienicy zmieniła się z liczby 22 na 17. Budynek należał do Prezydium Miejskiej Rady Narodowej. Skłamałbym jednak, pisząc, iż po stolarskiej rodzinie nie było już śladu. Ten przecież nigdy z elewacji nie zniknął.

Idź do oryginalnego materiału