Są takie ciasta, których nie trzeba reklamować.
Wystarczy zapach pieczonych jabłek, cynamonu i ciepłego ciasta unoszący się po całym domu.
Szarlotka babci Uli nigdy nie była „idealna” jak z cukierni. Była lepsza. Prawdziwa, jeszcze ciepła, czasem lekko krzywa, z dużą ilością jabłek i obowiązkowo z cukrem pudrem na wierzchu.
W „Przepisach babci Uli” wracamy dziś do smaku, który wielu pamięta z dzieciństwa i rodzinnych popołudni przy herbacie.
Szarlotka babci Uli
Składniki:
Ciasto:
- 500 g mąki
- 200 g masła
- 2 jajka
- 1/2 szklanki cukru
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 łyżki śmietany
Nadzienie:
- ok. 1,5 kg jabłek
- 2–3 łyżeczki cynamonu
- 2 łyżki cukru
- odrobina masła
Przygotowanie
Mąkę przesiej z proszkiem do pieczenia. Dodaj masło, jajka, cukier i śmietanę. Zagnieć kruche ciasto i włóż je na około 30 minut do lodówki.
Jabłka obierz i zetrzyj na grubych oczkach. Podsmaż je chwilę na maśle z dodatkiem cukru i cynamonu.
Połowę ciasta wyłóż do formy. Dodaj jabłka, a na wierzch zetrzyj drugą część ciasta.
Piecz około 45 minut w temperaturze 180 stopni, aż ciasto będzie złote.
Po przestudzeniu posyp cukrem pudrem.
Sekret babci Uli
Babcia Ula zawsze mówiła, iż dobra szarlotka zaczyna się od jabłek, a nie od ciasta.
Dlatego jabłka najpierw trafiały na patelnię. Kilka minut z masłem i cynamonem sprawiało, iż puszczały sok jeszcze przed pieczeniem. Dzięki temu ciasto pozostawało kruche, a środek miał głęboki, domowy smak.
Drugi sekret to schłodzone ciasto.
Po zagnieceniu powinno odpocząć w lodówce minimum 30 minut. Wtedy po upieczeniu jest delikatne, kruche i pachnie prawdziwym masłem.
I jeszcze jedna rzecz, o której babcia nigdy nie zapominała — szarlotki nie kroi się od razu po wyjęciu z piekarnika. Musi chwilę odpocząć. Choć zapach w całym domu bardzo utrudnia cierpliwość
Najlepiej smakuje jeszcze lekko ciepła, z herbatą albo szklanką mleka.
A już za tydzień w „Przepisach babci Uli” kolejny domowy klasyk, który zna prawie każdy, ale nie każdy robi go dobrze









