Wchodzisz do klimatycznego baru tapas w Madrycie lub Sewilli, zamawiasz zimne piwo i pytasz o lokalne specjały. Obok chrupiących kalmarów i pikantnych ziemniaczków ekspedient z uśmiechem poleca orejas de cerdo. Gdy większość Polaków dowiaduje się, co to jest, reaguje niechęcią. A szkoda, bo chrupiące świńskie uszy to prawdziwy hit.