BEZ BUDZIKA
Gęsim piórem, w grubym kajecie, z wielkim mozołem pisałem jedno długie zdanie bez przecinków, kiedy poczułem, iż nie mogę skończyć. Jakbym chciał zapisać wieczność.
Pisałem, pisałem, pisałem!
Ktoś ukradł mój budzik?
BEZ BUDZIKA
Gęsim piórem, w grubym kajecie, z wielkim mozołem pisałem jedno długie zdanie bez przecinków, kiedy poczułem, iż nie mogę skończyć. Jakbym chciał zapisać wieczność.
Pisałem, pisałem, pisałem!
Ktoś ukradł mój budzik?