Jennifer była już matką dorosłej córki. Po jej narodzinach karmiła ją piersią przez osiem miesięcy, ale od tamtego czasu minęło około 20 lat. W 2016 r. była singielką, kiedy natrafiła w internecie na informacje o tzw. Adult Breastfeeding Relationship, czyli relacjach, w których dorosły partner jest karmiony piersią. Zainteresował ją przede wszystkim opisywany przez uczestników takich związków szczególny rodzaj bliskości. Sama później mówiła, iż zaczęła zazdrościć parom, które przedstawiały tę praktykę jako sposób na zbudowanie bardzo silnej więzi. Nie miała wówczas partnera, który chciałby spróbować takiej relacji, dlatego zaczęła go szukać. Korzystała z portali randkowych, zamieszczała wiadomości na forach poświęconych karmieniu dorosłych i opublikowała ogłoszenie w serwisie Craigslist. Przez pewien czas bezskutecznie. Mulford wspominała później, iż zaczynała już sądzić, iż nigdy nie spotka osoby zainteresowanej takim układem. Sytuacja zmieniła się podczas rozmowy z Bradem Leesonem, jej dawnym chłopakiem ze szkolnych lat. Mężczyzna interesował się kulturystyką i regularnie ćwiczył na siłowni. Kiedy Jennifer opowiedziała mu o pomyśle, nie odrzucił go. Zaczął sam szukać informacji na ten temat, a znajomość pary ponownie przerodziła się w związek. Brad deklarował również, iż liczy na korzyści zdrowotne związane z mlekiem kobiecym.
Musieli zacząć od wywołania laktacji
Problem polegał na tym, iż organizm Jennifer od dwóch dekad nie produkował pokarmu. Para nie mogła więc po prostu rozpocząć karmienia. Mulford postanowiła spróbować ponownie pobudzić laktację poprzez częstą stymulację piersi, określano to jako "dry feeding", czyli przystawianie partnera do piersi, mimo braku mleka, połączone z używaniem laktatora.
Jennifer i Brad ustalili, iż stymulacja będzie odbywać się mniej więcej co dwie godziny, przez całą dobę. o ile mężczyzny nie było w domu, jego rolę przejmował laktator albo manualne odciąganie. W nocy ustawiali budzik, aby zachować przyjęty rytm. Mulford mówiła wówczas, iż spodziewa się pierwszej produkcji mleka po około dwóch miesiącach regularnych prób. Kobieta próbowała wspomagać ten proces również na inne sposoby. Trzy razy dziennie piła ziołową herbatę sprzedawaną pod nazwą Mother’s Milk Tea, czyli w dosłownym tłumaczeniu "herbata mleko matki", przyjmowała preparat ziołowy Lactiful oraz włączyła do diety płatki owsiane i siemię lniane. Media przedstawiały te produkty jako środki mające wspierać laktację, jednak sam fakt ich stosowania nie oznacza, iż ich skuteczność w tej konkretnej sytuacji została medycznie potwierdzona.
Zrezygnowała z pracy przez harmonogram
Tak częsta stymulacja zaczęła organizować niemal cały dzień pary. Jennifer pracowała jako barmanka, ale uznała, iż nie będzie w stanie pogodzić zatrudnienia z próbami odbywającymi się co dwie godziny. Zdecydowała się więc zrobić przerwę w pracy. Tłumaczyła, iż chce całkowicie poświęcić się temu, aby ich plan się udał. To właśnie ten szczegół sprawił, iż historia zaczęła błyskawicznie rozchodzić się po zagranicznych mediach. Po kilku dniach regularnej stymulacji Jennifer przyznawała, iż zaczęła odczuwać ból piersi, ale nie zamierzała przerywać. Para traktowała nowy rytuał nie jako krótkotrwały eksperyment, ale jako element wspólnego życia, który - jeżeli uda się wywołać laktację - chciała kontynuować przez kolejne lata.
Kiedy historia Jennifer i Brada trafiła do mediów, zainteresowanie gwałtownie przestało dotyczyć wyłącznie wywoływania laktacji. 9 czerwca 2016 r. para wystąpiła w australijskim programie radiowym prowadzonym przez Matta Tilleya i Meshel Laurie. Prowadzący zapytali wprost, czy karmienie piersią ma dla nich charakter seksualny. Brad odpowiedział, iż tylko częściowo, natomiast Jennifer przyznała, iż w ich przypadku granica między bliskością emocjonalną a seksualną bywała trudna do oddzielenia. Powiedziała również, iż karmienie kończyło się seksem mniej więcej w sześciu przypadkach na siedem. Jennifer nie ukrywała, iż szczególnie na początku nowy rytuał wywoływał u obojga silne emocje. Opisywała go jednocześnie jako spokojny, opiekuńczy i erotyczny. Pierwsze sesje często kończyły się tym, iż para miała ochotę przejść do seksu, jednak z czasem - jak twierdziła - łatwiej było im traktować karmienie także jako osobny sposób spędzania czasu razem. Nie przedstawiali więc swojej relacji jako wyłącznie seksualnej. Dla Jennifer ważne było właśnie połączenie fizycznej bliskości z poczuciem, iż na chwilę odcinają się od wszystkiego poza sobą.
Brad odrzucał porównania do niemowlęcia
Po publikacji pierwszych materiałów w internecie pojawiła się fala komentarzy, a część odbiorców zaczęła utożsamiać zachowanie pary z odgrywaniem ról, w których dorosły mężczyzna zachowuje się jak dziecko. Brad zdecydowanie temu zaprzeczał. W radiowym wywiadzie podkreślał, iż nie interesowały go pieluchy, smoczki, śliniaki ani udawanie niemowlęcia. Karmienie miało dla niego znaczenie wyłącznie jako element związku z partnerką. Jennifer również nie opisywała Brada jako osoby zależnej od niej w codziennym funkcjonowaniu. Był aktywny fizycznie, regularnie ćwiczył i zajmował się własnymi obowiązkami. To, co robili prywatnie, traktowali jako świadomie uzgodnioną praktykę dwojga dorosłych. Właśnie dlatego krytykowali część komentarzy, które - ich zdaniem - sprowadzały ich relację do infantylnego fetyszu. Publicznie przekonywali, iż chcieliby, aby karmienie piersią między dorosłymi przestało być automatycznie kojarzone z odgrywaniem roli matki i dziecka.
Nie zamierzali już ukrywać związku
Rosnące zainteresowanie sprawiło, iż para zaczęła mówić o sobie coraz bardziej otwarcie. Brad opublikował na Facebooku emocjonalny wpis poświęcony Jennifer. Pisał, iż staje się dla niego coraz ważniejsza, iż myśli o niej po przebudzeniu i tęskni, gdy nie ma jej obok. Podkreślał też, iż od dawna nie czuł z nikim podobnej więzi. Był to już zupełnie inny ton niż internetowa ciekawostka o kobiecie karmiącej dorosłego partnera - oboje przedstawiali się jako para, która po latach ponownie się odnalazła i właśnie budowała związek. Jennifer tłumaczyła, iż karmienie nie było dla niej usługą świadczoną partnerowi ani jednostronnym spełnianiem jego potrzeby. Sama twierdziła, iż czekała na te chwile i uważała je za czas tylko dla nich. Brad mówił natomiast o wyjątkowym poczuciu bliskości. Im więcej jednak opowiadali o szczegółach swojego życia, tym gwałtowniejsza stawała się reakcja internetu. W ciągu kilku dni historię podchwyciły media w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Australii i innych krajach, a prywatny eksperyment pary z Atlanty zmienił się w jedną z szerzej komentowanych obyczajowych historii tamtego lata.
Nie chciała robić tego publicznie
Mimo iż Jennifer zdecydowała się opowiedzieć o swoim związku mediom, od początku wyznaczała jedną granicę. Nie zamierzała karmić Brada w miejscach publicznych. Tłumaczyła, iż traktuje te chwile jako coś bardzo prywatnego, zarezerwowanego wyłącznie dla nich. Oboje byli więc gotowi rozmawiać o nietypowej praktyce, ale nie chcieli zamieniać jej w publiczny pokaz. Internet zareagował znacznie ostrzej. Pod artykułami i w mediach społecznościowych pojawiły się setki komentarzy - od żartów po otwarte oburzenie. Część kobiet zarzucała parze, iż seksualizuje karmienie piersią i w ten sposób utrudnia społeczną normalizację karmienia dzieci w miejscach publicznych. Inni zwracali uwagę przede wszystkim na decyzję Jennifer o podporządkowaniu życia harmonogramowi ustalonemu wspólnie z partnerem. Jednocześnie byli też komentujący, którzy podkreślali, iż chodzi o prywatną relację dwojga dorosłych i nie widzieli powodu, by ingerować w ich wybory.
Z jednej rozmowy zrobiła się historia znana na świecie
W czerwcu 2016 r. informacje o Jennifer i Bradzie zaczęły pojawiać się poza Stanami Zjednoczonymi. Temat podchwyciły media w Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Australii, Nowej Zelandii i innych krajach. Jedne przedstawiały ich historię jako obyczajową ciekawostkę, inne skupiały się na reakcji odbiorców albo na samym zjawisku relacji opartych na karmieniu piersią między dorosłymi. Kilka tygodni później VICE opublikował szerszy materiał poświęcony temu środowisku i zwrócił uwagę, iż przypadek pary z Atlanty stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych przykładów tego typu relacji. Rozgłos był tym większy, iż nagłówki często upraszczały historię do jednego zdania: kobieta rzuciła pracę, żeby karmić chłopaka.
Większość publikacji dotyczących Jennifer Mulford i Brada Leesona pochodzi z 2016 r. i opiera się na tych samych wywiadach oraz wypowiedziach pary. Jeszcze pod koniec tamtego roku ich historia była przypominana jako jeden z głośniejszych tekstów lifestyle’owych, ale później wiarygodne media praktycznie przestały informować o ich dalszych losach. Nie ma więc rzetelnie. Dziesięć lat później opowieść o kobiecie z Atlanty przez cały czas wraca w internecie przede wszystkim ze względu na niezwykły początek. Co dziś dzieje się z parą, tego nie wiadomo.
Źródła:
https://nypost.com/2016/06/07/i-quit-my-job-to-breastfeed-my-bodybuilder-boyfriend-every-two-hours/
https://www.vice.com/en/article/woman-quits-job-to-breastfeed-grown-ass-boyfriend-vgtrn/
https://www.netmums.com/life/the-woman-who-quit-her-job-to-breastfeed-her-partner
https://www.mamamia.com.au/woman-who-breastfeeds-boyfriend-says-it-leads-to-sex-six-out-of-seven-times/
https://metro.co.uk/2016/06/08/woman-quits-her-job-to-breastfeed-her-boyfriend-every-two-hours-5930784/
https://www.express.co.uk/life-style/life/678392/jennifer-mulford-quits-job-breastfeeds-boyfriend-says-its-turn-on
https://www.lasexta.com/noticias/virales/mujer-indigna-redes-anunciar-que-deja-trabajo-amamantar-pareja-anos_20160611575be9466584a81dafa719d5.html
https://www.thesun.co.uk/living/1242796/i-breastfeed-my-boyfriend-mum-36-uses-pumps-and-pills-to-help-her-feed-her-gym-buff-lover-every-two-hours/
https://www.mirror.co.uk/news/world-news/woman-breastfeeds-bodybuilder-boyfriend-every-8153936
https://www.rova.nz/articles/woman-quits-job-to-breastfeed-her-boyf-every-two-hours-and-we-re-so-uncomfortable












