Ryszard był pewny, iż żona go zdradza, więc postanowił ją przechytrzyć – efekt totalnie go zaskoczył

twojacena.pl 13 godzin temu

Ryszard był przekonany, iż żona na pewno go zdradza. Postanowił więc wziąć sprawę w swoje ręce i był zszokowany.

Kochanie, nie spóźnisz się przypadkiem? zapytała go Aniela, gdy akurat rozmawiał przez telefon. Twój samolot za dwie godziny!
Chyba ci nie mówiłem? Ryszard popatrzył na żonę ze zdumieniem. Wyjazd służbowy został przełożony. Wygląda na to, iż wyruszę za kilka dni.
Rozumiem… odpowiedziała Aniela i jak piorunem pognała do kuchni po telefon. Napisała gwałtownie komuś SMS-a i wróciła do pokoju. Od tej chwili Ryszard był jeszcze bardziej pewien, iż żona go zdradza. Zawsze z taką łatwością pozwalała mu wyskoczyć z kolegami albo wyjeżdżać w delegacje. choćby nie złościła się, kiedy wracał zalany w pestkę. Koledzy jednomyślnie twierdzili, iż takie kobiety nie istnieją i iż gdzieś na pewno musi być jakiś haczyk. Ale Ryszarda gryzły wyrzuty sumienia.

Był od żony starszy o osiem lat. Może znalazła sobie młodszego, który bardziej ją interesuje? Przynajmniej Ryszard był na tyle rozgarnięty, żeby nie dzielić się swoimi podejrzeniami z Anielą. Zarzucenie jej zdrady bez dowodów przecież byłoby nietaktem. Chciał mieć stuprocentową pewność. No to uznał nie wymyśli nic lepszego, jak zamontować w całym mieszkaniu kamery.

Wyruszył na delegację w wisielczym nastroju. choćby Aniela zauważyła, iż coś go męczy. Była bliska podania mu melisy w tabletkach. Ryszarda trochę pocieszała troska żony prawie uwierzył, iż wszystko jest w porządku.
Nie miał ani ochoty ani czasu oglądać nagrań online. Dopiero wieczorami uruchamiał aplikację na laptopie i zerkał jak to tam w domu. Oglądał może pięć minut, po czym zamykał program i odsuwał laptop jak najdalej. Kuszące, ale nie chciał się zadręczać.

Minęło kilka dni służbowego wyjazdu. W dniu powrotu wyprawił żonę do pracy, otworzył laptop i zaczął przeglądać nagrania. przez cały czas nie był gotów odkryć całą prawdę.

Odpalił wideo. Na początku było jak zwykle: Aniela wstała, zjadła śniadanie, posprzątała mieszkanie. Ale po południu Ryszard zauważył coś nietypowego: jego elegancka żona siedzi przy komputerze w wygodnych szortach i za dużym jego t-shircie, klikając zaciekle w jakąś grę. Z głośników brzmiał krzyk innych graczy. Okazało się, iż Aniela naprawdę była maniaczką gier komputerowych.

Nie jest to może idealne hobby pomyślał Ryszard ale każdy ma jakiegoś bzika.

Szybko przeleciał resztę nagrań. Nic nowego komputer, obowiązki domowe, żadnych podejrzanych osobników płci męskiej.

Zamknął wreszcie laptop, odetchnął głęboko. Teraz jedyne, co czuł, to wyrzuty sumienia, iż w ogóle tak źle o niej myślał. Postanowił kupić Anieli wielki bukiet róż (w końcu, co tam te 200 złotych dla świętego spokoju) i zaprosić ją na romantyczną kolację. Kamery? Na razie zostawił nie wiedząc jeszcze, żeWyciągnął więc z szafy wino, sprawdził przepis na jej ulubiony makaron i czekał. Gdy Aniela weszła do domu, ledwo zdejmując buty, wpadł jej w ramiona z bukietem róż.

Za co to? zapytała, zaskoczona.

Za ciebie wydukał nieporadnie, przytulając ją jakby pierwszy raz po długiej rozłące.

Resztę wieczoru spędzili razem, śmiejąc się i rozmawiając o wszystkim, tylko nie o służbowych sprawach i niepotrzebnych podejrzeniach. Aniela w przypływie euforii postanowiła nauczyć Ryszarda gry, która tak ją pochłonęła. Ku jego zdziwieniu, z chęcią się zgodził i odkrył, iż oprócz nieufności można z żoną dzielić dużo więcej choćby jej wirtualny świat.

Od tego dnia Ryszard już nigdy nie sprawdzał żadnych kamer. Za to zawzięcie trenował, żeby wreszcie pokonać Anielę choć raz. Śmiali się razem, a podejrzenia stały się po prostu kolejną historią do opowiadania przy kolacji historią, którą oboje znali na pamięć i której zakończenie zawsze wywoływało uśmiech.

Idź do oryginalnego materiału