Ten rosół znam doskonale z domu rodzinnego. My, Krakusy, poza tym, iż robimy go z 2 rodzajów mięsa, podajemy z czymś innym zamiast makaronu i dzięki temu zmienia się cały smak zupy. Na lepsze. Będzie jeszcze bardziej wyrazista. U mnie w domu to wersja, do której wraca się regularnie, bo jest klarowna i pełna aromatu. Najlepszy rosół po krakowsku robił mój wujek, Staszek. Od niego mam ten przepis.