Polskie mięso, mleko, jaja i warzywa mogłyby częściej trafiać na talerze w szkołach, internatach oraz jednostkach wojskowych. Rolnicy z Lubelszczyzny proponują, by w publicznych przetargach liczyła się nie tylko najniższa cena, ale także pochodzenie produktów. Wskazują przy tym na francuskie rozwiązania dotyczące żywienia zbiorowego.