Robisz generalny remont? W 2026 roku oszczędności „bez faktury” mogą Cię pogrążyć. Skarbówka wycenia metry, a nie papiery

warszawawpigulce.pl 1 dzień temu

Polacy to naród budowlańców. Kochamy budować, remontować i urządzać, a jeszcze bardziej kochamy robić to „po kosztach”. System gospodarczy – czyli angażowanie szwagra, znajomego „złotej rączki” i kupowanie materiałów na promocjach – to nad Wisłą standard. Jednak rok 2026 przyniósł zmianę, która dla wielu inwestorów jest zimnym prysznicem. Krajowa Administracja Skarbowa (KAS) przestała wierzyć w cuda inżynierii finansowej. jeżeli wybudowałeś dom o wartości rynkowej miliona złotych, a w dokumentach masz pokrycie tylko na 300 tysięcy, system automatycznie wszczyna procedurę weryfikacji źródeł finansowania. Tłumaczenie „dużo robiłem sam” wymaga teraz twardych dowodów, a nie tylko deklaracji.

Fot. Warszawa w Pigułce

Marzenie o własnym domu w 2026 roku jest trudne do zrealizowania ze względu na ceny materiałów i gruntów. Nic dziwnego, iż każdy szuka oszczędności. Rezygnacja z faktur VAT w zamian za niższą cenę usługi u wykonawcy („będzie 23% taniej bez papierka”) to wciąż powszechna praktyka. Przez lata uchodziło to płazem, ponieważ urzędy skarbowe interesowały się głównie firmami, a nie inwestorami prywatnymi.

Sytuacja zmieniła się diametralnie wraz z wdrożeniem nowych narzędzi analitycznych, które szacują wartość majątku podatnika na podstawie danych z geoportali, rejestrów cen nieruchomości oraz zdjęć satelitarnych i lotniczych. Algorytm działa bezlitośnie: widzi nowy dom o powierzchni 150 m², widzi standard wykończenia (np. fotowoltaika, pompa ciepła zgłoszona do ewidencji) i wylicza minimalny koszt wytworzenia takiej nieruchomości. jeżeli kwota ta drastycznie rozjeżdża się z Twoimi oficjalnymi dochodami z ostatnich lat, masz problem. Urząd zakłada bowiem, iż różnica została sfinansowana z „nieujawnionych źródeł przychodu”.

„Cud” budowlany pod lupą – matematyka nie kłamie

W 2026 roku średni koszt budowy metra kwadratowego do stanu deweloperskiego jest precyzyjnie określony w katalogach nakładów rzeczowych, z których korzystają rzeczoznawcy i urzędnicy. Oczywiście, system gospodarczy pozwala zaoszczędzić, ale ma swoje granice. Urzędnicy doskonale wiedzą, ile kosztuje stal, beton i dachówka – na te elementy trudno znaleźć „cudowną zniżkę”.

Problem pojawia się, gdy podatnik deklaruje, iż wybudował dom za kwotę, która wystarczyłaby jedynie na stan surowy otwarty, podczas gdy budynek jest zamieszkany i wykończony. W toku czynności sprawdzających urzędnik pyta wprost: „Z czego sfinansował Pan zakup okien, ocieplenia i instalacji, skoro Pana dochody netto po odjęciu kosztów życia na to nie pozwalają?”.

Jeśli w tym momencie podatnik nie wyciągnie z szuflady faktur (nawet tych imiennych, bez NIP), paragonów czy umów pożyczek, znajduje się w pułapce. Brak dokumentów zakupu materiałów rodzi domniemanie, iż zostały one nabyte za środki nieopodatkowane (np. z pracy na czarno). Jeszcze gorzej jest z robocizną.

Gdzie są faktury za robociznę? Ryzyko „pomocnictwa”

Robocizna stanowi zwykle od 30% do 50% kosztów budowy. W systemie gospodarczym często płacimy ekipy gotówką „do ręki”, bez umowy i rachunku. Dla inwestora to oszczędność, dla fiskusa – sygnał alarmowy.

W 2026 roku, podczas kontroli wydatków, urzędnik może zapytać: „Kto wykonał instalację elektryczną i hydrauliczną? Kto położył tynki?”. jeżeli odpowiesz, iż zrobiła to „ekipa z ogłoszenia”, ale nie masz na to żadnego papieru, narażasz się na dwa rodzaje ryzyka. Po pierwsze, nie masz pokrycia w wydatkach (więc Twoje pieniądze „zniknęły” bez śladu, co jest podejrzane przy badaniu gromadzenia majątku). Po drugie, i znacznie groźniejsze – możesz zostać posądzony o współudział w ukrywaniu dochodów wykonawcy lub zatrudnianiu „na czarno”.

Urzędy coraz częściej żądają wskazania danych wykonawców. jeżeli ich nie podasz, Twoja wiarygodność spada. jeżeli ich podasz, a oni nie wykazali tego zarobku, uruchamiasz lawinę kontroli u swoich podwykonawców, co w lokalnych społecznościach może skończyć się ostracyzmem.

„Zrobiłem to sam” – czy urzędnik w to uwierzy?

Najczęstszą linią obrony inwestorów jest twierdzenie: „Budowałem sam z tatą i bratem”. Polskie prawo nie zabrania samodzielnej budowy (z wyjątkami dotyczącymi uprawnień, np. przy instalacjach gazowych czy elektrycznych). Jednak w 2026 roku takie oświadczenie jest weryfikowane.

Urzędnicy sprawdzają, czy faktycznie miałeś czas i umiejętności, by wykonać te prace. jeżeli pracujesz na pełen etat w korporacji w innym mieście, a budowa postępowała w ekspresowym tempie, twierdzenie, iż murowałeś ściany „po godzinach”, zostanie podważone. KAS potrafi poprosić o dziennik budowy (gdzie wpisy kierownika budowy dokumentują postęp prac) lub o dowody zakupu specjalistycznych narzędzi. jeżeli twierdzisz, iż sam położyłeś 200 metrów parkietu, a nie masz choćby piły do drewna, Twoja wersja wydarzeń staje się niewiarygodna.

W skrajnych przypadkach urzędy powołują biegłych, którzy oceniają, czy jakość wykonania wskazuje na amatorską pracę, czy na profesjonalną ekipę. Profesjonalnie zatarte tynki w domu „amatora” mogą być dowodem przeciwko niemu.

Sprzedaż przed upływem 5 lat – ból braku kosztów

Problem „braku papierów” wraca ze zdwojoną siłą, gdy zdecydujemy się sprzedać taką nieruchomość przed upływem 5 lat od wybudowania (licząc od końca roku kalendarzowego). W takiej sytuacji musimy zapłacić 19% podatku dochodowego od dochodu (cena sprzedaży minus koszty uzyskania przychodu).

Jeśli budowałeś „bez faktur”, Twoje koszty uzyskania przychodu są oficjalnie bardzo niskie. Sprzedajesz dom za milion, a faktur masz na 300 tysięcy. Dochód do opodatkowania to 700 tysięcy złotych. Podatek? Ponad 130 tysięcy złotych! Wiele osób budzi się z ręką w nocniku, uświadamiając sobie, iż „oszczędność” na VAT przy budowie była pozorna, bo teraz muszą oddać te pieniądze (i to z nawiązką) w podatku dochodowym przy sprzedaży.

W 2026 roku urzędy bardzo restrykcyjnie podchodzą do uznawania kosztów. Paragony bez NIP (powyżej określonych kwot i dat) są odrzucane. Oświadczenia o wartości własnej pracy nie są kosztem podatkowym. Liczy się tylko to, na co masz twardy dokument.

Flipping mieszkań a „generalny remont”

Podobny mechanizm dotyczy osób, które kupują mieszkania do remontu, odnawiają je i sprzedają z zyskiem (flipperzy). W 2026 roku algorytmy KAS wyłapują transakcje krótkoterminowe. jeżeli kupiłeś mieszkanie za 400 tys., a sprzedajesz po 3 miesiącach za 600 tys., deklarując „kapitalny remont”, musisz mieć na to faktury.

Jeśli ich nie masz, urząd uzna, iż Twój zysk wynosi pełne 200 tys. (minus drobne opłaty notarialne) i od tego naliczy podatek. Argument, iż „włożyłem w to 100 tysięcy w materiałach i robocziźnie” bez pokrycia w fakturach, jest nieskuteczny. Co więcej, regularne powtarzanie takiego procederu bez założenia firmy jest w 2026 roku niemal natychmiast kwalifikowane jako działalność gospodarcza, co wiąże się z koniecznością dopłaty VAT i składek ZUS.

Co to oznacza dla Ciebie? – Jak budować bezpiecznie?

Nie musisz rezygnować z oszczędności, ale w 2026 roku musisz zmienić podejście do dokumentacji. „Papier” jest ważniejszy niż kiedykolwiek.

Zbieraj każdą fakturę, choćby imienną

Kupując materiały w markecie budowlanym czy hurtowni, zawsze proś o fakturę imienną na swoje dane. Nie wyrzucaj jej. Skanuj i trzymaj w chmurze. choćby jeżeli nie odliczasz VAT-u, faktura ta jest dowodem, iż legalnie nabyłeś materiał i poniosłeś koszt. To Twoja polisa ubezpieczeniowa na wypadek kontroli źródeł finansowania lub przyszłej sprzedaży domu.

Dokumentuj „wkład własny” w pracę

Jeśli faktycznie budujesz sam lub z rodziną, dokumentuj to. Rób zdjęcia z postępów prac, na których widać Ciebie przy pracy. Zachowuj paragony za wypożyczenie sprzętu, zakup ubrań roboczych czy paliwa do agregatu. Dziennik budowy powinien rzetelnie odzwierciedlać, iż prace były prowadzone metodą gospodarczą. To buduje spójny obraz w oczach urzędnika.

Spisz umowy z fachowcami

Nawet przy drobnych pracach warto mieć prostą umowę z wykonawcą. jeżeli płacisz gotówką, żądaj pokwitowania: „Kwituję odbiór kwoty X za wykonanie usługi Y”. To przenosi odpowiedzialność podatkową na wykonawcę. Ty masz dowód wydatku. jeżeli wykonawca nie chce dać pokwitowania, zastanów się, czy ryzyko braku gwarancji i problemów skarbowych jest warte niższej ceny.

Analizuj zdolność finansową przed wbiciem łopaty

Zanim rozpoczniesz budowę, usiądź i policz: czy suma moich oficjalnych dochodów (oszczędności, kredyt, bieżące zarobki) pokrywa szacunkowy koszt inwestycji? jeżeli brakuje Ci 200-300 tysięcy „na papierze”, a zamierzasz je „skombinować”, wiedz, iż w 2026 roku budujesz dom na finansowej bombie zegarowej. Warto zadbać o legalizację środków (np. zgłoszenie darowizn od rodziny) przed wpompowaniem ich w mury.

Transparentność to fundament

Czasy, gdy budowa domu była strefą wolną od podatków i kontroli, odeszły w przeszłość. Dom czy mieszkanie to najbardziej widoczny element majątku, a więc pierwszy punkt, który weryfikuje fiskus. W 2026 roku spokój we własnych czterech ścianach zależy nie tylko od szczelnego dachu, ale i od szczelnej dokumentacji, która potwierdza, iż stać Cię było na ten luksus legalnie.

Pamiętaj: Artykuł ma charakter informacyjny. Przepisy podatkowe są skomplikowane. W przypadku dużych inwestycji budowlanych warto skonsultować się z doradcą podatkowym w celu optymalizacji i zabezpieczenia interesów.

Idź do oryginalnego materiału