Długotrwała awaria zasilania może oznaczać znacznie więcej niż ciemne mieszkanie i niedziałające gniazdka. Oficjalny rządowy „Poradnik bezpieczeństwa” ostrzega, iż podczas blackoutu możemy stracić również dostęp do bieżącej wody, ogrzewania, internetu i telefonu, a płatność kartą może stać się niemożliwa. Dlatego państwo zaleca przygotowanie zapasów na minimum trzy dni, posiadanie gotówki, latarki, radia i naładowanych powerbanków. Jest też konkretna instrukcja dotycząca tego, co zrobić już po wyłączeniu prądu.
Fot. Warszawa w PigułceBlackout to nie zwykła kilkunastominutowa awaria w jednym budynku. Rządowy poradnik opisuje sytuację, w której brak zasilania – wywołany np. katastrofą naturalną albo celowym działaniem – może potrwać choćby kilka dni.
Nie tylko światło. Bez prądu mogą pojawić się kolejne problemy
Przy dłuższej awarii poszczególne elementy infrastruktury zaczynają być od siebie zależne.
Rząd wskazuje wprost, iż brak energii może oznaczać utratę dostępu do:
wody,
ogrzewania,
internetu,
telefonu,
płatności kartą.
Nie oznacza to, iż przy każdym wyłączeniu z kranu natychmiast przestanie płynąć woda. Wiele systemów posiada zabezpieczenia i zasilanie awaryjne. Im dłużej jednak trwa rozległa awaria, tym większe może być ryzyko problemów z usługami zależnymi od energii elektrycznej.
Karta może nie wystarczyć
To jeden z powodów, dla których w rządowych zaleceniach ponownie pojawia się gotówka.
Terminal płatniczy potrzebuje zasilania i łączności. Podobnie bankomat, infrastruktura telekomunikacyjna i część systemów bankowych.
Dlatego wśród zapasów awaryjnych rząd wymienia gotówkę w różnych nominałach. Nie chodzi o wypłacanie oszczędności z banku, ale o niewielką rezerwę pozwalającą kupić podstawowe produkty w sytuacji, gdy elektroniczne płatności czasowo nie działają.
Rząd zaleca wodę na minimum trzy dni
Jednym z najważniejszych elementów domowego przygotowania jest woda.
Oficjalne zalecenie mówi o minimum 3 litrach wody na jedną osobę na dobę. Zapasy domowe powinny wystarczyć przynajmniej na trzy dni.
Dla czteroosobowej rodziny daje to minimum:
3 litry × 4 osoby × 3 dni = 36 litrów wody.
Do tego warto przygotować żywność, którą można zjeść bez gotowania – np. konserwy, suchary czy inne produkty z długim terminem przydatności.
Telefon będzie potrzebny, ale nie warto liczyć wyłącznie na niego
Podczas blackoutu szczególnie gwałtownie pojawia się problem z baterią.
Rząd zaleca wcześniejsze naładowanie powerbanków, a podczas awarii włączenie w telefonie trybu oszczędzania energii.
Warto mieć również alternatywne źródło informacji.
Na oficjalnej liście znajduje się radio na baterie lub na korbkę. Dzięki niemu można odbierać komunikaty choćby wtedy, gdy nie działa internet albo telefon nie ma dostępu do sieci.
Do domowego zestawu rząd zaleca również latarkę, zapasowe baterie, ładowarkę oraz odpowiednie przewody.
Prąd zgasł? Zbierz domowników w jednym pokoju
Poradnik zawiera także konkretną instrukcję dotyczącą zachowania już podczas awarii.
Jedno z zaleceń brzmi: oszczędzać ciepło i zebrać domowników w jednym pomieszczeniu.
Ma to szczególne znaczenie zimą. Ogrzewanie w wielu domach – choćby jeżeli źródłem ciepła jest gaz – również potrzebuje energii elektrycznej do pracy pomp, sterowników lub innych elementów instalacji.
Rząd zaleca więc wcześniejsze rozważenie alternatywnego źródła ogrzewania, które nie jest zależne od prądu.
Nie otwieraj bez potrzeby lodówki
Przy dłuższym wyłączeniu zaczyna się również walka o utrzymanie niskiej temperatury żywności.
Oficjalna instrukcja zaleca ograniczenie otwierania lodówki i zamrażarki. Dzięki temu urządzenia dłużej zatrzymają znajdujące się wewnątrz chłodne powietrze.
W praktyce podczas blackoutu warto więc najpierw zdecydować, czego potrzebujemy, a dopiero potem otworzyć lodówkę, zamiast wielokrotnie zaglądać do środka.
Rząd: odłącz urządzenia od zasilania
To kolejna bardzo konkretna zasada.
W czasie przerwy w dostawie prądu poradnik zaleca:
odłączenie urządzeń elektrycznych od zasilania.
Po przywróceniu energii mogą występować zakłócenia, dlatego pozostawienie wszystkich urządzeń podłączonych nie jest najlepszym rozwiązaniem.
Warto wcześniej również wiedzieć, gdzie znajdują się główne punkty odcięcia prądu, gazu i wody. Rząd rekomenduje ich wyraźne oznaczenie oraz przećwiczenie z domownikami sposobu wyłączania.
W mieszkaniu powinny czekać latarki i radio
Rządowy zestaw awaryjny nie jest szczególnie skomplikowany.
Wśród podstawowych rzeczy znajdują się:
- latarka i zapas baterii,
- radio zasilane bateriami lub korbką,
- naładowany powerbank,
- telefon i ładowarka,
- zapas wody i żywności,
- gotówka w różnych nominałach,
- koce, śpiwory i ciepłe ubrania,
- podstawowe leki i apteczka,
- alternatywne źródło ogrzewania niewymagające energii elektrycznej.
Rząd zaleca, żeby zapasy przeglądać co kilka miesięcy i sprawdzać terminy przydatności produktów.
Brak prądu może oznaczać również problem z wodą i higieną
Rząd przygotował choćby osobne zalecenia dotyczące sytuacji, w której podczas kryzysu zabraknie bieżącej wody.
Jeżeli nie można korzystać z normalnej toalety, poradnik opisuje możliwość przygotowania rozwiązania awaryjnego przy użyciu wiadra z workiem, a do podstawowej higieny zaleca m.in. wilgotne chusteczki i środki dezynfekujące.
To pokazuje, iż przygotowanie na blackout nie sprowadza się wyłącznie do kupienia świeczki i powerbanku.
Czy rząd ostrzega przed konkretnym blackoutem?
Nie.
„Poradnik bezpieczeństwa” jest zestawem zaleceń na różnego rodzaju sytuacje kryzysowe. Sam fakt publikowania instrukcji dotyczących długotrwałego braku prądu nie oznacza zapowiedzi, iż w Polsce nastąpi blackout. Publikacja została przygotowana przez MSWiA we współpracy z MON oraz Rządowym Centrum Bezpieczeństwa jako materiał dotyczący przygotowania mieszkańców na różne możliwe zagrożenia.
Warto jednak zwrócić uwagę na główny przekaz poradnika: długotrwały brak energii uruchamia efekt domina.
Najpierw przestają działać urządzenia w domu. Później problem może objąć łączność, ogrzewanie, dostęp do wody i możliwość korzystania z elektronicznych płatności.
Dlatego rząd zaleca przygotowanie się tak, aby gospodarstwo domowe mogło funkcjonować co najmniej przez pierwsze trzy dni bez normalnie działającej infrastruktury.













