
Z badania wynika, iż świadomość finansowych skutków marnowania jedzenia jest wysoka. 45 proc. ankietowanych zdecydowanie zgadza się ze stwierdzeniem, iż wyrzucanie jedzenia oznacza stratę pieniędzy, a 30 proc. odpowiada „raczej tak”. Mimo tego skala problemu jest duża.
W Polsce każdego roku marnuje się 4,6 mln ton żywności. Według danych Eurostatu 55 proc. tej ilości przypada na gospodarstwa domowe. Oznacza to, iż największa część strat powstaje nie w sklepach czy restauracjach, ale w naszych kuchniach, lodówkach i koszach.
Jedzenie drożeje, a koszty życia rosną
W 2025 roku ceny żywności w Polsce rosły i w szczycie wzrost sięgnął 5,7 proc. Rosnące koszty paliw podnoszą wydatki na transport i energię, co dodatkowo obciąża budżety domowe.
W Unii Europejskiej około 60 proc. wydatków gospodarstw domowych przypada na trzy kategorie: mieszkanie i energię, żywność oraz transport. Największą część stanowią mieszkanie i energia, czyli 32,7 proc. wydatków. Na żywność przypada 17,1 proc., a na transport 10,8 proc.
Według danych Eurostatu w Polsce na żywność wydajemy średnio około 7,9 tys. zł rocznie na osobę. To oznacza, iż każda wyrzucona porcja jedzenia ma także wymiar finansowy. Im wyższe ceny, tym większa strata dla gospodarstwa domowego.
Wiemy, iż tracimy, ale przez cały czas wyrzucamy
Badanie Opinia24 dla Too Good To Go pokazuje, iż Polacy widzą związek między marnowaniem jedzenia a stratą pieniędzy. Jednocześnie sama świadomość nie wystarcza, aby zatrzymać problem, gdyż wiele decyzji zakupowych zapada automatycznie, pod wpływem przyzwyczajeń i promocji.
To zjawisko można opisać jako lukę między intencją a działaniem. Oznacza sytuację, w której wiemy, co powinniśmy zrobić, ale w codziennym zachowaniu postępujemy inaczej. W tym przypadku konsumenci deklarują ostrożność, ale przez cały czas kupują więcej, niż są w stanie zjeść.
– Polacy mają dobrze ugruntowaną świadomość, iż marnowanie jedzenia to realna strata finansowa. Bez niej trudno byłoby cokolwiek zmienić, jednak w sklepie działamy automatycznie, a promocje 2+1 ten automatyzm wykorzystują – komentuje dr Michał Misiak z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Wrocławskiego.
Jak dodaje ekspert, pomocne mogą być proste nawyki, np. sprawdzenie zawartości lodówki przed wyjściem do sklepu. Takie działanie zmniejsza ryzyko kupowania produktów, które już mamy w domu albo których nie zdążymy wykorzystać.
– Wystarczy wypracować lepsze nawyki. Proste plany typu „kiedy idę do sklepu, najpierw zaglądam do lodówki” brzmią banalnie, ale działają. Pozwalają zaoszczędzić pieniądze i uniknąć wyrzutów sumienia przy koszu. Bo refleksja i poczucie winy pojawiają się dopiero w domu, kiedy produkty się psują – dodaje dr Michał Misiak.
Promocje pomagają oszczędzać, ale mogą też zwiększać straty
Promocje są jednym z ważnych czynników wpływających na decyzje zakupowe. Mogą pomagać ograniczać wydatki, ale tylko wtedy, gdy kupujemy produkty, które rzeczywiście wykorzystamy. Problem zaczyna się wtedy, gdy niższa cena skłania do kupienia większej ilości jedzenia, niż potrzebuje gospodarstwo domowe.
Przykładem są promocje typu 2+1. Dają poczucie oszczędności przy kasie, ale mogą prowadzić do strat, jeżeli dodatkowy produkt zepsuje się w lodówce. Wtedy pozorna oszczędność zamienia się w koszt.
Z badania Too Good To Go wynika, iż trzech na czterech Polaków podejmuje działania, aby oszczędzać na żywności. Jednocześnie 57 proc. badanych odczuwa satysfakcję lub dumę, gdy uda im się kupić produkty z krótkim terminem przydatności w korzystnej cenie.
To pokazuje zmianę podejścia do jedzenia, które jeszcze nadaje się do spożycia, ale może gwałtownie trafić do kosza. Dla części konsumentów kupowanie takich produktów przestaje być powodem do wstydu, a staje się sposobem na rozsądniejsze zarządzanie budżetem.
Strata liczona w tysiącach złotych
Według szacunków Instytutu Ochrony Środowiska – Państwowego Instytutu Badawczego przeciętna polska rodzina wyrzuca produkty warte choćby 3 tys. zł rocznie. Tyle iż są to dane sprzed okresu wysokiej inflacji, dlatego obecna wartość marnowanej żywności może być jeszcze bardziej dotkliwa dla domowych finansów.
To kwota, którą można byłoby przeznaczyć na rachunki, wakacje, edukację, oszczędności albo spłatę zobowiązań. Wyrzucanie jedzenia oznacza więc nie tylko zmarnowany produkt, ale też utraconą możliwość wykorzystania pieniędzy w inny sposób.
Ten problem staje się szczególnie widoczny w czasie, gdy konsumenci uważniej patrzą na ceny. Wzrost kosztów życia sprawia, iż zakupy spożywcze są jednym z pierwszych obszarów, w których gospodarstwa domowe szukają oszczędności.
Ratowanie jedzenia staje się częścią domowego budżetu
Too Good To Go wskazuje, iż coraz więcej osób łączy ograniczanie marnowania jedzenia z oszczędzaniem. Według firmy użytkownicy aplikacji uratowali w Polsce 20 mln posiłków. Too Good To Go podaje, iż oszczędzają na tym średnio 1428 zł rocznie.
– Coraz więcej z nas widzi dziś wyraźny związek między marnowaniem jedzenia a stratą pieniędzy. Too Good To Go daje możliwość racjonalnego podejścia do budżetu domowego. Nasi użytkownicy uratowali właśnie 20 mln posiłków oszczędzając na tym średnio 1428 zł rocznie. To pokazuje, iż ratowanie żywności przed zmarnowaniem przestaje być niszowym zachowaniem – mówi Anna Podkowińska-Tretyn, dyrektor krajowa Too Good To Go w Polsce.
Z perspektywy konsumenta najważniejsze nie jest jednak samo korzystanie z aplikacji czy promocji, ale zmiana codziennych decyzji. Planowanie posiłków, sprawdzanie zapasów, kupowanie mniejszych ilości i wykorzystywanie produktów z krótkim terminem przydatności mogą ograniczyć straty.
Marnowanie żywności to problem gospodarczy i domowy
Marnowanie żywności często opisuje się jako problem środowiskowy, ale dane pokazują też jego finansowy wymiar. Każdy wyrzucony produkt to część wydatków na żywność, energię, transport i pracę, które zostały poniesione bez sensu. Dla gospodarstwa domowego oznacza to pieniądze wyrzucone do kosza.
W czasie drożejącego jedzenia takie straty stają się coraz trudniejsze do ignorowania. Polacy wiedzą, iż marnowanie żywności kosztuje, ale między deklaracjami a codziennym zachowaniem wciąż pozostaje luka. Jej zmniejszenie może być jednym z najprostszych sposobów na realne oszczędności w domowym budżecie.
- Polacy puszczają z dymem miliardy. Te pieniądze mogłyby pracować na emerytury
- Inflacja zaskoczyła ekonomistów. Ceny w maju spadły najmocniej od lat
- Sam programista już nie wystarczy. Sektor finansowy szuka hybrydowych kompetencji




![Leżaki, piasek i strefy chillout. To miejsce w Krakowie przyciąga wakacyjnym klimatem [ZDJĘCIA]](https://cowkrakowie.pl/wp-content/uploads/2026/05/stacja-plaza-w-parku-wodnym-3.jpg)









