Ostatnio zauważyłam w osiedlowej cukierni bułeczki drożdżowe, które wyglądały jak maritozzi – tak samo ponacinane od góry i wypełnione białym kremem. Ale zamiast lekkiej bitej śmietany, w środku znajdował się cięższy krem z mascarpone. Ciasto było smaczne, ale trochę suche. Do delikatnych rzymskich słodkości trochę im brakowało.