Pogromca szorstkiej skóry: Intensywnie regenerujący balsam Neutrogena z CICA
Marki Neutrogena i jej słynnej "Formuły Norweskiej" nie trzeba chyba nikomu przedstawiać, ale ten konkretny produkt to prawdziwy "game-changer" w walce z przesuszeniem. jeżeli twoja skóra jest tak sucha, iż aż swędzi lub przypomina szorstką tarkę, ten balsam przyniesie jej ulgę dosłownie od pierwszego użycia! Jego sekretem jest dodatek CICA (czyli wąkrotki azjatyckiej). Składnika, który w świecie kosmetologii bije teraz rekordy popularności. Wąkrotka genialnie łagodzi podrażnienia i odbudowuje barierę hydrolipidową. Mimo bardzo bogatej konsystencji, balsam gwałtownie się wchłania i nie pozostawia lepkiej warstwy. Prawdziwym hitem jest jednak jego cena - gigantyczna butla z wygodną pompką (400 ml) kosztuje na Amazonie zaledwie 26,49 zł! Za tę pojemność i jakość to po prostu kradzież w biały dzień.
Ulga dla podrażnień i wrażliwców: Mixa Panthenol Comfort
Szukasz czegoś, co sprawdzi się do całej, choćby bardzo wrażliwej skóry, a przy tym natychmiast ukoi nieprzyjemne pieczenie? W takim razie musisz wrzucić do wirtualnego koszyka balsam Mixa Panthenol Comfort. Ten francuski, apteczny brand to mistrz w tworzeniu produktów hipoalergicznych. Receptura tego lotionu została wzbogacona o aż 10% kompleks roślinnej gliceryny oraz niezawodnego pantenolu. Co to oznacza w praktyce? Kosmetyk działa na ciało niczym kojący opatrunek, natychmiast zatrzymując wodę w naskórku. Jest bezzapachowy, więc genialnie sprawdzi się u osób ze skłonnościami do alergii. Idealnie wygładza naskórek przed nałożeniem wiosennego samoopalacza!
Domowe SPA: Balsam Jean & Len (Bergamotka i Drewno Cedrowe)
Odpowiednie nawilżenie to jedno, ale przecież podczas pielęgnacji uwielbiamy czuć się luksusowo! jeżeli nudzą cię bezzapachowe, apteczne kremy i pragniesz odrobiny zmysłowej przyjemności, musisz wypróbować balsam niemieckiej marki Jean & Len. To prawdziwe wegańskie cudo nafaszerowane bio-olejkiem arganowym i masłem shea. Kosmetyk ma niesamowicie elegancki, głęboki zapach bergamotki połączonej z drewnem cedrowym – pachnie dosłownie jak drogie, niszowe perfumy w butiku, zostawiając ten obłędny aromat na ciele przez cały dzień! Wtarty po wieczornej kąpieli, zamienia rutynę w relaksujący rytuał prosto z pięciogwiazdkowego SPA.
Niezawodny balsam do ust La Roche-Posay
Zimowe wiatry i centralne ogrzewanie niszczą nie tylko naszą skórę na ciele, ale przede wszystkim niezwykle delikatny naskórek warg. Suche, pękające skórki zrujnują choćby najpiękniejszy wiosenny makijaż z nową szminką. La Roche-Posay Nutritic Labios to zamknięty w wygodnym sztyfcie balsam naszpikowany jest biolipidami i ceramidami. To dosłownie ratunek na spierzchnięte wargi, który nawilża, regeneruje i zmiękcza na bardzo długie godziny. Kupisz go już za nieco ponad 24 zł i gwarantuję ci, iż gwałtownie nie zamienisz go na nic innego!








