**14 października, wtorek** Wiecie, jest taki moment, gdy jest się tak dobrze samemu, iż samemu sobie się dziwi. Stoicie w kuchni, pijecie kawę w ciszy, patrzycie przez okno – i myślicie: „Boże, jak spokojnie”. I nagle rozumiecie, iż taki spokój w waszym domu nigdy wcześniej nie istniał. Nazywam się Marek. Z Marysią byliśmy razem dwanaście […]