Pilates, kawa i beauty – tak wyglądał przedpremierowy event Empower Pilates x Unity Center

kulturalnemedia.pl 1 godzina temu

Sierpniowe przedpołudnie, słońce, muzyka i pilates na świeżym powietrzu – 8 sierpnia dziedziniec Unity Center zamienił się w miejsce pełne dobrej energii. A wszystko za sprawą przedpremierowego eventu Empower Pilates x Unity Center, który był zapowiedzią nowego studia pilatesu na reformerach w Krakowie.

Empower Pilates to nowe studio, które pojawiło się na krakowskiej mapie wellness. Jego oferta opiera się na pilatesie na multireformerach, świadomym ruchu i pracy w kameralnych grupach. Studio mieści się w kompleksie Unity Centre przy ul. Lubomirskiego, w samym sercu Krakowa. Zanim jednak studio oficjalnie rozpoczęło swoją działalność, jego twórcy zaprosili na wyjątkowy przedpremierowy event. I już sama lokalizacja wydarzenia zrobiła swoje.

Wszystko odbywało się na dziedzińcu Unity Center. Było słonecznie i ciepło, ale bez męczącego upału – dokładnie tak, jak powinien wyglądać idealny letni dzień. Wokół miejskie budynki, a jednocześnie atmosfera bardziej przypominająca kameralny wellness event niż wydarzenie odbywające się w centrum miasta. Po wejściu każda uczestniczka otrzymywała opaskę na rękę potwierdzającą udział. Osoby zapisane na trening mogły korzystać z przygotowanych sesji pilatesu, ale na tym atrakcje zdecydowanie się nie kończyły.

Żródło: Empower Pilates Kraków

Trening pilatesu na dziedzińcu

Jednym z głównych punktów programu były sesje pilatesu na matach. Odbywały się mniej więcej co półtorej godziny, trwały 30 minut, a w każdej mogło uczestniczyć około 30 osób. Każdą sesję prowadziła Julia – trenerka, która od pierwszych minut zjednała sobie uczestniczki. Sympatyczna, uśmiechnięta i bardzo naturalna, a jednocześnie konkretna. Choć trening był krótki, to zdecydowanie nie był „symbolicznym rozciąganiem do zdjęć”. 30 minut wystarczyło, aby się rozgrzać, trochę popracować i poczuć charakter treningu Empower Pilates.

Fot. Diana Łętocha

Multireformer – mała grupa, duża ciekawość

Pomiędzy głównymi sesjami odbywały się krótkie, około 10-minutowe treningi demo na multireformerach. W pięcioosobowych grupach można było zobaczyć, jak wygląda praca na sprzęcie, który będzie jednym z najważniejszych elementów nowego studia. Mała grupa pozwalała trenerowi skupić się na uczestniczkach, a osoby, które wcześniej nie miały kontaktu z tym sprzętem, mogły bez presji sprawdzić, czy taka forma ruchu jest dla nich.

Żródło: Empower Pilates Kraków

Wellness zaczyna się od… giftpacka

Po przyjściu na miejsce na uczestniczki czekała mata, a przy niej całkiem pokaźny giftpack przygotowany przez partnerów wydarzenia. Były to kosmetyki oraz ich próbki, perfumy, funkcjonalne suplementy, matcha oraz sporo voucherów. Do tego dla każdej uczestniczki przygotowano wodę. Całość idealnie wpisywała się w klimat wydarzenia – trochę sportu, trochę beauty, trochę self-care i sporo przyjemności.

Kawa lub matcha po pilatesie

Po treningu można było wykorzystać voucher na matchę albo cold brew od The Miners Coffee. Wybrałam matchę i był to jeden z tych momentów, kiedy człowiek po treningu stwierdza, iż życie jednak potrafi być całkiem przyjemne.

Fot. Diana Łętocha

Focaccia, croissanty i deserowe zakończenie

A skoro już jesteśmy przy przyjemnościach, nie można pominąć jedzenia. Na stoisku Resto Cielo czekała focaccia oraz croissanty pistacjowe. Radisson RED przygotował natomiast naprawdę bogatą ofertę przekąsek – zarówno wytrawnych, jak i słodkich. Były m.in. sałatki, falafele oraz bezy.

Fot. Diana Łętocha

Wszystkiego można było spróbować pomiędzy kolejnymi atrakcjami, więc wydarzenie gwałtownie przestało być wyłącznie „eventem pilatesowym”. Bardziej przypominało letnie spotkanie wokół zdrowego stylu życia, podczas którego można było ćwiczyć, próbować nowych produktów, rozmawiać i po prostu dobrze spędzić kilka godzin.

Fot. Diana Łętocha

Beauty, zapachy i marki, które można było naprawdę poznać

Strefa partnerów nie ograniczała się jedynie do ustawionych stolików z materiałami promocyjnymi. Można było podejść, porozmawiać, przetestować produkty, przymierzyć, a choćby kupić wybrane rzeczy w atrakcyjniejszych, eventowych cenach.

Partnerzy wydarzenia i ich atrakcje

Moją szczególną uwagę zwróciły zapachy. Wokół stoiska Dulce de Amour unosiły się słodkie, apetyczne aromaty – wanilia, karmel, czekolada, brzoskwinia czy kawa. Sorvella Perfume przenosiła z kolei w bardziej elegancki świat arabskich i intensywnych kompozycji. Marka specjalizuje się w perfumach damskich, męskich i unisex, a także zapachach do wnętrz.

Fot. Diana Łętocha

Mimani charakteryzowały głównie słodkie, deserowe aromaty, a całości dopełniały pachnące świece w kompozycjach przywodzących na myśl lato i nadchodzącą jesień od Magii Spokoju. To właśnie takie drobne elementy sprawiały, iż event miał charakter nie tylko sportowy, ale naprawdę lifestyle’owy.

Fot. Diana Łętocha

Jedną z bardziej nietypowych atrakcji przygotował Dr Albin. Zamiast zwykłego stanowiska z gotowym smoothie można było… przygotować je samodzielnie, pedałując na rowerku stacjonarnym. Pomysł prosty, ale bardzo skuteczny – trudno było przejść obok obojętnie.

Miłośniczki aktywnej mody zdecydowanie powinny zajrzeć do strefy LIGAS. Można było zobaczyć i przymierzyć najnowszą kolekcję marki, a przy okazji porozmawiać o produktach i skorzystać z przygotowanych benefitów. Co ciekawe, podczas wydarzenia zakup karnetu wiązał się z dodatkowymi korzyściami – można było otrzymać również element kolekcji LIGAS, a w pakiecie znalazły się dodatkowe benefity, m.in. sauna oraz ekskluzywny giftpack.

Fot. Diana Łętocha

Muzyka, słońce i bardzo dobra energia

Nad całością unosiła się muzyka grana na żywo przez DJ-a. I choć pilates kojarzy się raczej ze spokojem, oddechem i skupieniem, tutaj nie zabrakło energii. Muzyka, słońce, rozmowy, zapachy, kolorowe produkty, kawa w dłoni i uczestniczki przemieszczające się pomiędzy kolejnymi stoiskami stworzyły bardzo przyjemny, wakacyjny klimat. Event trwał od godziny 10:00 do 16:00, więc można było wpaść na kilka godzin i potraktować go jako spokojny początek dnia albo zostać na dłużej i korzystać z kolejnych atrakcji.

Żródło: Empower Pilates Kraków

Czy było warto?

Zdecydowanie tak. Najbardziej podobało mi się to, iż Empower Pilates nie potraktowało przedpremierowego wydarzenia jak zwykłej prezentacji nowego studia. Zamiast tego stworzyło doświadczenie, które łączyło kilka rzeczy: ruch, wellness, beauty, modę, jedzenie, muzykę i przede wszystkim ludzi. Można było zrobić trening, wypić dobrą kawę, spróbować przekąsek, powąchać perfumy, przetestować kosmetyki, przymierzyć ubrania, porozmawiać z wystawcami, odebrać prezenty i po prostu posiedzieć na słońcu. jeżeli kolejne wydarzenia Empower Pilates będą miały podobny klimat, Kraków zdecydowanie zyska kolejne miejsce, do którego będzie chciało się wracać nie tylko po trening, ale również po tę dobrą energię.

Fot. Diana Łętocha

A już niedługo odbędzie się uroczyste otwarcie, dlatego bądźcie czujni i obserwujcie profil

oraz stronę empowerpilates.pl, aby nie przegapić tego wyjątkowego wydarzenia!


Poznaj nową linię kosmetyków MIYA Y.YOU – Pielęgnacja, która podąża za Twoim rytmem

Idź do oryginalnego materiału