W Paryżu podczas 34. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy odbywa się licytacja voucherów na różne atrakcje. Wśród nich znalazł się udział w filmie z polsko-francuską aktorką Elisabeth Dudą. Tegoroczny finał WOŚP stawia także na nowe formy integracji polskiej społeczności we Francji.
– Tegoroczna edycja różni się od poprzednich przede wszystkim nowymi formami integracji i wspólnego działania. Po raz pierwszy organizujemy karaoke z WOŚP, które łączy dobrą zabawę z ideą pomagania – powiedziała PAP Marta Skotnicka z paryskiego sztabu WOŚP. Kolejną nowością był polonijny obiad przed finałem – „klasyczny schabowy z mizerią”, który – jak mówiła Skotnicka – miał charakter integracyjny i podkreślał „wspólnotowy, polski wymiar wydarzenia”.
Rano w niedzielę odbyła się w lasku Vincennes, na południowo-wschodnich obrzeżach Paryża, kolejna edycja biegu WOSP PARIS RUN. Po południu rozpoczął się finał w Aulnay-sous-Bois, miejscowości na wschód od Paryża. W dużej sali, udostępnianej stowarzyszeniom przez merostwo, rozstawiono stoły biesiadne, przy których można było zjeść oferowane w bufecie polskie dania. Prócz typowo polskich potraw i ciast były też torciki w formie czerwonego serduszka – symbolu WOŚP – z napisem WOŚP PARIS. To dzieło pani Gracjany i jej męża; przygotowali tych serc 50.
Przez finał w Paryżu przewinęło się do godz. 18 kilkaset osób, widać było sporo rodzin z dziećmi, a między licytacjami niektórzy podrywali się do tańca.
Na licytację przygotowano różnego rodzaju przedmioty oraz vouchery na: zabiegi, usługi, kolacje i degustacje czy wydarzenia kulturalne. Były to również unikatowe propozycje przekazane przez instytucje, przedsiębiorców i osoby prywatne. Wśród tych oferowanych atrakcji znalazło się np. VIP-owskie zwiedzanie Instytutu Polskiego w Paryżu (siedziby instytutu otwieranej po remoncie) oraz możliwość udziału w filmie z Elizabeth Dudą, zaproponowana przez aktorkę.
Zwyciężczyni jednej z licytacji, pani Ewelina powiedziała PAP, iż wzięła w niej udział, bo chciała „komuś pomóc, a przy okazji jeszcze też zrobić coś dla siebie”. – Jutro są moje urodziny, więc przy okazji swoich urodzin, przyjemności dla siebie, mogę jeszcze wnieść wkład, (jakąś) cegiełkę dla polskiej społeczności, pomóc komuś w Polsce – podkreśliła.
Wyjaśniła, iż wyjechała z Polski 18 lat temu i Francja jest siódmym krajem, w którym mieszka, a przeniesie się do ósmego. – Cieszę się, iż pomimo (że jestem) tak daleko, mogę w jakiejś części coś z siebie dać – tłumaczyła.
– (Wielka) Orkiestra jest jednym z takich wydarzeń w roku, gdzie można przyjechać, spotkać się z Polakami, spróbować polskiego jedzenia, poczuć tę atmosferę takiej jedności, której nam, Polakom, trochę czasem brakuje i którą doceniamy (…). Dla mnie to jest to jedna z możliwości, by poczuć się trochę w Polsce (będąc) z dala od domu – podsumowała. (PAP)












