Parkingi dla hulajnóg w Świnoujściu za prawie 1000 zł za miejsce. Czy naprawdę nie mamy na co wydawać pieniędzy?

eswinoujscie.pl 34 minut temu

Świnoujście wydało około 14 tys. zł netto na przygotowanie 15 miejsc parkingowych dla hulajnóg elektrycznych. Prosta matematyka pokazuje, iż jedno takie miejsce kosztowało mieszkańców średnio około 933 zł netto. Tymczasem zdjęcia wykonane dzisiaj w różnych częściach miasta pokazują coś, co trudno przeoczyć – wyznaczone parkingi stoją puste.

I właśnie dlatego warto zadać pytanie: czy naprawdę w Świnoujściu nie ma pilniejszych potrzeb, na które można przeznaczyć publiczne pieniądze?

14 tysięcy złotych na 15 miejsc dla hulajnóg

Jak podał portal Wyspy24, miasto planuje stworzenie łącznie 25 wyznaczonych miejsc do parkowania hulajnóg elektrycznych. Pierwszych 15 już powstało.

Ich wykonanie, obejmujące oznakowanie pionowe i poziome, kosztowało około 14 tys. zł netto. Pieniądze pochodziły z umowy dotyczącej bieżącego utrzymania dróg.

Oznacza to średnio około 933 zł netto za jedno miejsce.

Jeżeli pozostałe miejsca kosztowałyby podobnie, całkowity koszt wykonania 25 stanowisk mógłby przekroczyć 23 tys. zł netto. To oczywiście jedynie proste przeliczenie, a nie oficjalny koszt całego programu.

Najważniejsze pozostaje jednak inne pytanie: czy mieszkańcy rzeczywiście korzystają z tej infrastruktury?

Młodzież pytała ?? Mieszkańcy pitają – wciąż brak konkretnych odpowiedzu

Zdjęcia z dzisiaj. Parking jest, hulajnóg nie ma

Zdjęcia wykonane dzisiaj w Świnoujściu pokazują wyznaczone białą farbą miejsca z charakterystycznym symbolem hulajnogi.

Problem w tym, iż hulajnóg na nich nie ma.

Nie mówimy o jednym przypadkowym miejscu. Na fotografiach widać kilka parkingów w różnych lokalizacjach miasta. Oznakowanie jest świeże, znaki stoją, linie zostały namalowane, pieniądze wydane.

Tylko użytkowników brakuje.

Oczywiście pojedyncze zdjęcie nie jest badaniem całodobowego wykorzystania parkingu. Trudno jednak nie zauważyć, iż nowa infrastruktura nie wygląda dziś na szczególnie intensywnie używaną.

„To jest nasz Miś”. Czy tak ma wyglądać wydawanie publicznych pieniędzy?

Cała sytuacja zaczyna przypominać kultowego „Misia” – inwestycję, którą można postawić, pokazać, sfotografować i powiedzieć: zrobiliśmy.

Tylko czy właśnie o to chodzi w zarządzaniu miastem?

Najpierw wydajemy pieniądze na przygotowanie miejsc dla hulajnóg należących do prywatnych, komercyjnych operatorów. Dopiero później miasto zamierza prowadzić z tymi operatorami negocjacje dotyczące zasad korzystania z miejskiej przestrzeni.

Czy kolejność nie powinna być odwrotna?

Najpierw umowa, zasady, obowiązki operatorów, sposób egzekwowania przepisów i ewentualne opłaty. Dopiero później wydawanie publicznych pieniędzy na infrastrukturę.

Operatorzy hulajnóg na razie nie płacą

To jeden z najważniejszych elementów całej sprawy.

Według informacji przekazanych portalowi Wyspy24 operatorzy hulajnóg nie płacą w tej chwili miastu za korzystanie z przygotowanych miejsc. Nie podpisano również odpowiednich umów ani porozumień.

Miasto zapowiada dopiero negocjacje.

W praktyce więc mieszkańcy finansują przygotowanie przestrzeni, która służyć ma przedsiębiorstwom zarabiającym na wynajmie hulajnóg.

Można więc zapytać: skoro przedsiębiorca prowadzący restaurację, sklep, stoisko czy ogródek gastronomiczny chce korzystać z miejskiej przestrzeni, zwykle musi spełnić określone wymagania i ponosić odpowiednie opłaty.

Dlaczego w przypadku operatorów hulajnóg najpierw wydajemy publiczne pieniądze, a dopiero później zastanawiamy się, czy i ile powinni płacić?

Straż Miejska już usuwa hulajnogi

Paradoks polega również na tym, iż mimo stworzenia specjalnych parkingów hulajnogi przez cały czas są pozostawiane w przypadkowych miejscach.

Jak wynika z informacji magistratu, Straż Miejska usunęła już kilkanaście urządzeń i kilkukrotnie zwracała się do operatorów o uporządkowanie porzuconych hulajnóg.

Samo namalowanie prostokąta na chodniku nie rozwiązuje więc problemu.

Jeżeli użytkownik może zakończyć przejazd kilkadziesiąt metrów dalej i pozostawić pojazd tam, gdzie mu wygodnie, parking za niemal tysiąc złotych pozostanie jedynie białą farbą na kostce.

Najpierw pieniądze mieszkańców, później zasady?

Miasto już w 2025 roku wskazywało możliwość pobierania od operatorów opłat za korzystanie z przestrzeni miejskiej. Argument był logiczny: firmy prowadzą działalność komercyjną i powinny partycypować w kosztach infrastruktury.

Minął jednak czas, powstały parkingi, pieniądze zostały wydane, a operatorzy przez cały czas nie płacą.

Trudno więc nie zapytać, dlaczego najpierw powstała infrastruktura, a dopiero teraz mają rozpocząć się rozmowy o zasadach jej finansowania.

Czy Świnoujście naprawdę nie ma pilniejszych potrzeb?

14 tysięcy złotych w budżecie miasta nie jest kwotą, która rozwiąże wszystkie problemy Świnoujścia.

Ale właśnie z takich wydatków składają się miliony.

Mieszkańcy każdego dnia wskazują dziurawe chodniki, problemy z drogami, zaniedbaną infrastrukturę, brakujące ławki, przejścia dla pieszych, oświetlenie czy miejsca wymagające remontów.

Dlatego każdy wydatek z publicznych pieniędzy powinien być uzasadniony rzeczywistą potrzebą.

W przypadku parkingów dla hulajnóg pytanie jest proste: jakie jest ich faktyczne wykorzystanie?

Jeżeli są potrzebne i rzeczywiście porządkują przestrzeń – pokażmy dane.

Jeżeli jednak stoją puste, podczas gdy hulajnogi przez cały czas są porzucane w innych miejscach, trzeba zapytać, czy nie stworzyliśmy kolejnego miejskiego „Misia”.

Parking za 933 zł i ani jednej hulajnogi

Najważniejsze liczby wyglądają dziś tak:

  • 15 wykonanych miejsc
  • około 14 000 zł netto kosztu
  • około 933 zł netto za jedno miejsce
  • 25 miejsc zaplanowanych
  • 0 zł opłat od operatorów na obecnym etapie

A na zdjęciach z 15 września – puste miejsca.

Nie chodzi o to, aby zakazać hulajnóg czy zrezygnować z porządkowania przestrzeni miejskiej. Chodzi o coś znacznie prostszego: publiczne pieniądze powinny być wydawane racjonalnie, a prywatny biznes powinien ponosić koszty związane ze swoją działalnością.

Bo o ile stworzymy 25 parkingów, których użytkownicy nie będą używali, pozostanie nam jedynie kolejna infrastruktura, którą będzie można pokazać podczas konferencji prasowej.

I powiedzieć: patrzcie, mamy parkingi.

Tylko po co?

Kryzys noclegowy na Camino del Norte. Co zrobić, gdy wszystkie miejsca są zajęte?

Agatowska na wylocie? Świnoujście powinno już szukać następcy

Parkingi dla hulajnóg w Świnoujściu za prawie 1000 zł za miejsce – 15.09.2026

Parkingi dla hulajnóg w Świnoujściu za prawie 1000 zł za miejsce 15.09.2026

Parkingi dla hulajnóg w Świnoujściu za prawie 1000 zł za miejsce 15.09.2026

Idź do oryginalnego materiału