Ola cały dzień szykowała się na Sylwestra: sprzątała, gotowała, szykowała stół. To jej pierwszy Nowy…

twojacena.pl 18 godzin temu

Oliwia cały dzień przygotowywała się do sylwestrowej nocy sprzątała, gotowała, nakrywała stół. To miał być jej pierwszy Nowy Rok bez rodziców, za to z ukochanym człowiekiem.
Mieszkała już od trzech miesięcy z Tadeuszem w jego mieszkaniu przy ulicy Grodzkiej w Krakowie. Był od niej starszy o piętnaście lat, miał za sobą rozwód, płacił alimenty i nie krył się z tym, iż czasem lubi wypić Ale czy to miało jakiekolwiek znaczenie, kiedy się kogoś kocha? Nikt w rodzinie nie mógł pojąć, czym ją do siebie przyciągnął: ani przystojny, wręcz przeciwnie szorstki, wygląd raczej odstraszał, z charakteru uparty i złośliwy, skąpy do granic możliwości, pieniędzy prawie nigdy nie miał, a jeżeli już to wydawał tylko na siebie. A Oliwia zakochała się w tym swoim dziwaczku.
Przez te trzy miesiące Oliwia miała nadzieję, iż Tadeusz doceni jej zaradność i ugodowość, zobaczy w niej żonę na dobre i złe. Tak jej mówił: Musimy trochę razem pomieszkać, zobaczyć, jaka z ciebie gospodyni. Bo jakbyś była taka jak moja była Kim była była żona tego Oliwia nie wiedziała, bo Tadeusz nigdy nie powiedział nic konkretnego. Dlatego starała się jak mogła: nie narzekała, gdy wracał wstawiony, gotowała, prała, sprzątała, zakupy robiła za swoje pieniądze (żeby tylko nie wyszło, iż chce się dorobić na cudzym). Również sylwestrowy stół przygotowała z własnych oszczędności. Dla Tadeusza choćby nowy telefon na prezent kupiła.
W czasie, gdy Oliwia gotowała, Tadeusz przygotowywał się po swojemu wybrał się z kolegami na piwo. Wrócił podpity, ogłosił radośnie, iż dzisiaj świętują z jego znajomymi, których ona zupełnie nie znała. Stół już był gotowy, do północy została ledwie godzina. Nastrój Oliwii opadł, ale wstrzymała złość nie chciała być jak jego była.
Pół godziny przed północą wpadła do nich nawalona ekipa kobiet i mężczyzn. Tadeusz rozpromieniony posadził wszystkich przy stole i impreza rozkręciła się na dobre. Oliwii choćby nikomu nie przedstawił dla gości była niewidzialna. Oni śmiali się, pili swoje wódki, żartowali, opowiadali historie, w których ona nie miała udziału. Gdy powiedziała, iż zbliża się północ i może czas napełnić kieliszki szampanem, spojrzano na nią, jakby była nieproszonym gościem.
A kto to? zapytała bełkotliwie jakaś kobieta.
Sąsiadka od łóżka zaśmiał się Tadeusz, a reszta zaczęła się turlać ze śmiechu z jego żartu.
Jedli przysmaki przygotowane przez Oliwię i kpili z niej; pod dźwięk dzwonów śmiali się z naiwnej dziewczyny i chwalili Tadeusza za sprytny plan: darmowa kucharka, sprzątaczka i jeszcze się nie czepia. A on ani razu nie stanął w jej obronie wręcz przeciwnie, śmiał się najgłośniej i obżerał się jej jedzeniem, choćby nie dziękując.
Oliwia cicho wyszła z pokoju, zebrała swoje rzeczy i poszła do rodziców. Tak złego Nowego Roku jeszcze nie przeżyła. Mama powiedziała jak zawsze: A nie mówiłam? Tata tylko z ulgą westchnął. Oliwia wylała wszystkie żale w poduszkę i po raz pierwszy zdjęła z oczu różowe okulary.
Minął tydzień. Gdy Tadeuszowi skończyły się pieniądze, zjawia się u jej rodziców, jakby nic się nie stało.
No i po co niby uciekłaś? mruknął obrażony. Obrażasz się czy co? A kiedy zobaczył, iż nie zamierza wracać, zaczął atakować: No, ładnie to sobie urządziłaś siedzisz u mamusi z tatusiem, a ja mam w lodówce pustki! Zaczynasz być jak moja była!
Takiej bezczelności Oliwia się nie spodziewała. Ile razy w myślach mówiła, co tak naprawdę o nim sądzi, a teraz zaniemówiła. Jedyną słuszną odpowiedzią było wysłać go do diabła i zatrzasnąć mu drzwi przed nosem.
Od tamtej sylwestrowej nocy dla Oliwii zaczął się nowy rozdział życia.

Idź do oryginalnego materiału