Po tym, jak mój ojciec opuścił naszą rodzinę, moja córka, Małgorzata, nabrała do niego ogromnego żalu. Mimo iż wielokrotnie zapewniał, iż będzie się z nią często kontaktował, ona zupełnie nie chciała mieć z nim nic wspólnego. Moja mama, a jej babcia, długo ją namawiała, by jednak zadzwoniła do ojca, tłumacząc jej, iż to wciąż jest jej tata i warto utrzymać przynajmniej jakiś kontakt. Wydawało mi się to Małgosi dziwne szczególnie, iż ja sama kompletnie nie utrzymywałam kontaktu ze swoim byłym mężem. Mimo tego, by nie robić mi przykrości, czasami zgadzała się na spotkania z ojcem.
Pewnego dnia ojciec przyszedł po nią do szkoły podczas lekcji i zabrał ją ze sobą. Wychowawczyni nie była tym zachwycona, ale nie mogła nic zrobić, skoro przyszedł własny ojciec. U niego w domu Małgorzata usłyszała, jak koleżanki z klasy rozmawiały o jej rzekomej przyrodniej siostrze. Nie chciała im wierzyć aż do chwili, gdy zobaczyła nową rodzinę ojca: jego żonę i malutką córeczkę. Nowa żona mojego byłego męża była wobec Małgosi uprzejma, interesowała się jej szkołą i lekcjami. Sam ojciec siedział jednak cały czas przy komputerze, prawie w ogóle nie zwracając uwagi na córki.
Z czasem ojciec zaczął coraz częściej zabierać Małgosię do siebie i prosił, by opiekowała się młodszą przyrodnią siostrą. Mojej córce się to nie podobało nie chciała choćby myśleć o tej dziewczynce jak o siostrze. Jednak czuła obowiązek podporządkowania się, by zachować pozory normalnej relacji rodzinnej, czego życzyły sobie zarówno moja mama, jak i ja. Kiedy ojciec poprosił Małgosię, by została u nich dłużej, odparła, iż musi wracać do domu robić zadania domowe. Nie przejął się tym. Zamiast tego zaproponował, iż może pomóc młodszej siostrze w lekcjach, podczas gdy on i jego żona wyjdą z domu.
Moja córka czuła się upokorzona i zupełnie pominięta. Miała już dość i postanowiła, iż więcej do ojca nie wróci. Kiedy ojciec zadzwonił, pytając gdzie jest i przypominając o jej odpowiedzialności wobec przyrodniej siostry, Małgosia stanowczo odmówiła. Dała jasno do zrozumienia, iż nie życzy sobie traktowania jej jak darmowej opiekunki. Zwróciła uwagę, iż rzadko do niej mówi, a kiedy już ją zaprasza, to wyłącznie po to, by zajęła się jego dzieckiem, podczas gdy on sam jest zajęty swoimi sprawami. Brak uwagi i docenienia sprawił, iż poczuła się obca relacje się urwały.
Późniejsze próby ojca i jego żony, by odnowić kontakt z Małgosią, nie przyniosły rezultatu. Ostatecznie córka spotkała się z ojcem i zażądała wyjaśnień. On szczerze przyznał, iż ktoś musiał zająć się młodszym dzieckiem i choćby nie silił się na udawanie, iż za Małgosią tęskni.
Tak już zostało nasza relacja pozostała napięta i nie wydaje się, by kiedykolwiek miała się naprawić. Zachowanie ojca spowodowało trwałe szkody w więziach z córką, przez co Małgorzata poczuła się niechciana i wykorzystywana. Dziś widzę wyraźnie jak ważne jest okazywanie dzieciom uwagi i szacunku tego zabrakło mojej córce, co miało bolesne konsekwencje dla nas wszystkich.







