Nazywa się "Królową Pleśni". Jej sztuka budzi kontrowersje. "Hoduję dusze"

styl.interia.pl 1 godzina temu
Zdjęcie: Portret Dashy Plesen na tle kolorowych struktur przypominających kolonie grzybów i pleśni.


Zaczyna się od dotyku. Delikatnego przetarcia skóry patyczkiem, który zbiera to, czego na co dzień nie widzimy - mikroświaty żyjące na naszych ciałach. Potem jest już tylko wzrost, rozrost i nieprzewidywalność. W szalkach Petriego powstają formy, które jednocześnie przyciągają i odpychają. Dla jednych są obrzydliwe. Dla innych - hipnotyzująco piękne. Dla Dashy Plesen to najczystsza forma intymności.
Idź do oryginalnego materiału