Sprawa Jeffreya Epsteina wciąż nie została wyjaśniona do końca, mimo iż ujawniono część akt z nią związanych. Teraz władze Nowego Meksyku skupiają się na tzw. Zorro Ranch, czyli ranczu, które należało do przestępcy seksualnego i znajduje się w okolicach niewielkiego miasteczka Stanley, oddalonego od Santa Fe o około 50 kilometrów. 10 marca zagraniczne media poinformowały, iż rozpoczynają się przeszukiwania tego terenu w celu odnalezienia i możliwej identyfikacji ofiar Epsteina. Teraz ujaniono nowe doniesienia w tej sprawie.
REKLAMA
Zobacz wideo Cała prawda o Epsteinie
Przeszukano ranczo Jeffreya Epsteina. Ujawniono kulisy
Nowy Meksyk powołał własną, ponadpartyjną Komisję Prawdy, aby ustalić zakres i charakter przestępstw popełnionych przez Jeffreya Epsteina. W jej skład wchodzi czterech przedstawicieli stanowych (dwóch demokratów i dwóch republikanów), a jej budżet wynosi ponad dwa miliony dolarów. Komisja zamierza przedstawić wstępne sprawozdanie w lipcu, a ostateczne - do końca roku.
Teraz ITV News dotarło do informacji, iż do poszukiwania zwłok na terenie posiadłości Epsteina wykorzystano psy specjalistyczne, wyszkolone do wykrywania ciał, jednak jak dotąd nie znaleziono żadnych szczątków ludzkich. Wykorzystano również drony w celu stworzenia trójwymiarowej mapy rancza i jego terenu.
"Nasze Ministerstwo Sprawiedliwości w Nowym Meksyku robi coś, co powinno było zostać zrobione już dawno temu. Nie wiemy nic o zakresie śledztwa przeprowadzonego na ranczu. Rozumiemy jednak, iż nie zostało ono przeprowadzone aż do ostatnich dwóch tygodni. W rzeczywistości wiemy, iż dla wielu ofiar szukających sprawiedliwości w naszym stanie upłynęły już terminy przedawnienia" - powiedziała Andrea Romero, przewodnicząca Komisji Prawdy w Nowym Meksyku, demokratyczna przedstawicielka stanu w rozmowie z ITV News.
"A jeżeli przestępstwa miały miejsce w tym stanie, a organy ścigania mogły przymykać na to oko, jeżeli rząd federalny nie wykonał swojej pracy, jeżeli nasze władze nie wykonały swojej pracy, to właśnie tego rodzaju informacji potrzebuje opinia publiczna. Mamy mnóstwo zarzutów, dokumentacji dotyczących strasznych, strasznych nadużyć, które miały miejsce na ranczu. Musimy odróżnić fakty od fikcji i potrzebujemy pełnej, zatwierdzonej przez rząd dokumentacji tego, co działo się na ranczu" - dodała.
Sprawdzą, czy były książe Andrzej Mountbatten-Windsor bywał na ranczu Epsteina. "Bardzo prawdopodobne"
Wiadomo również, iż jednym z kierunków śledztwa będzie ustalenie, czy Andrzej Mountbatten-Windsor kiedykolwiek odwiedził posiadłość Zorro. Ustalono już, iż odwiedził Nowy Meksyk w październiku 2003 roku, otwierając nowe obserwatorium astronomiczne o wartości 45 milionów dolarów w Magdalena Ridge.
Mountbatten-Windsor zjadł również kolację z demokratycznym gubernatorem Billem Richardsonem, który był właścicielem Zorro przed Epsteinem i figuruje w rejestrach lotów jako osoba, która leciała prywatnym odrzutowcem Epsteina z Nowego Meksyku do Palm Beach na Florydzie.
Chociaż nie zostało jeszcze potwierdzone, iż były książę odwiedził swojego przyjaciela Epsteina w tej posiadłości, przewodnicząca Komisji Prawdy w Nowym Meksyku, Andrea Romero, powiedziała ITV News, iż "jest bardzo prawdopodobne", iż Andrew udał się na ranczo, a komisja "dysponuje danymi ofiar, które zostały dostarczone zarówno Andrew, jak i Jeffreyowi Epsteinowi, który również przebywał w Nowym Meksyku".
"Prawdopodobnie poprosimy go o złożenie zeznań - czy to dobrowolnie, czy w drodze wezwania sądoweg - chcielibyśmy, aby jego zeznania zostały oficjalnie zapisane i aby odbyła się ta rozmowa" - powiedziała Romero. Andrew konsekwentnie zaprzecza, jakoby dopuścił się jakichkolwiek wykroczeń lub wiedział o przestępstwach Epsteina.












