Nowa rodzina ważniejsza od starej
Mamo, poznaj, to Jagoda, moja narzeczona od progu ogłosił Artur, z czułością obejmując onieśmieloną dziewczynę w talii. Dzisiaj złożyliśmy wniosek do urzędu stanu cywilnego.
Gratuluję… wydusiła Krystyna, wycierając ręce w ściereczkę. Właśnie kończyła gotować obiad. Wchodźcie, co będziecie tak w drzwiach stać?
Kobieta była zaskoczona, i to niezbyt przyjemnie. Artur to jej oczko w głowie, cały sens jej istnienia… Zawsze grzeczny, poukładany chłopak, a teraz proszę, po prostu postawił mamę przed faktem dokonanym!
Było jej szalenie przykro, iż dowiaduje się o takich sprawach ostatnia. Przecież nie jest potworem, dobrze rozumie potrzebę założenia rodziny! Na odwrót cieszyłaby się z jego szczęścia, pomogłaby w organizacji wesela…
Mamo, przepraszam, iż wcześniej nic nie mówiłem Artur przytulił ją niezręcznie. Wszystko wydarzyło się jakoś tak nagle… Zakochałem się jak gówniarz! Od pierwszego wejrzenia i już na zawsze.
Ty i jesteś gówniarz, dwadzieścia pięć lat to jeszcze nie wiek! uśmiechnęła się Krystyna, chowając urazę głęboko w sobie. Zostawmy to, pogadajmy o przyszłości. Gdzie zamierzacie mieszkać?
Na razie u nas, jeżeli nie masz nic przeciwko Artur odetchnął z ulgą, widząc, iż mama się nie złości. Potem coś sobie kupimy.
Czemu miałabym mieć coś przeciwko? Krystyna aż się zdziwiła pytaniu syna. Mamy duże mieszkanie, dla wszystkich wystarczy miejsca.
Skromnie stojąca w progu Jagoda uśmiechnęła się zadowolona, ale gwałtownie przybrała bardziej neutralną minę. Teraz jej najważniejsze zadanie przypodobać się przyszłej teściowej. Charakter pokaże się po ślubie.
******************************************
Wesele było wystawne jak z folderu biura podróży. Krystyna dla ukochanego synka zrobiła wszystko, choćby zrujnowała skrzętnie chowaną przez lata skarbonkę. Jeszcze dokupiła młodym wczasy nad Bałtykiem niech się odpoczną, przecież zaraz dziecko w drodze, bo Jagoda już ogłosiła, iż jest w ciąży.
Krystyna niby nie miała nic do wyboru syna… Ale dziewczyna wydawała jej się podejrzana. Na wszystko się zgadza, łagodna jak baranek…
Jej siostra, Halina, tylko się śmiała z jej narzekań.
Trafiła ci się złota synowa! parsknęła. Ale poczekaj, jak się poczuje panią domu, to zobaczysz drugą stronę medalu. Nagle spoważniała. Skoro masz złe przeczucia, miej ją na oku. Kto wie, jaka ona naprawdę jest. Może Arturowi się aniołka stroi, a to diablica wcielona.
Halina miała prorocze przeczucie. Po ślubie i zdobyciu upragnionego wpisu do dowodu Jagoda kompletnie się zmieniła. Artur coraz częściej był zajęty w pracy, więc młoda żona postanowiła na spokojnie uprzykrzyć Krystynie życie.
Miała tupet, by powiedzieć prosto w oczy, iż obce osoby nie powinny pałętać się po ich gniazdku. Krystyna omal z krzesła nie spadła, gdy pierwszy raz to usłyszała. To ona jest obca?! Wieczorem poszła do syna, prosząc, by postawił żonę do pionu.
Mamo, źle ją zrozumiałaś zbył ją Artur, nie wierząc, iż jego wybranka mogłaby coś takiego powiedzieć. Ona dobra jest, kochana, najlepsza na świecie!
Jagoda tylko uśmiechnęła się z satysfakcją. Plan szedł po jej myśli.
Po kilku dniach urządziła przed mężem scenę płaczu. Twierdziła, iż boi się zostawać z Krystyną, bo ta próbowała ją otruć.
Ty wiesz, mówiła, łkając iż mam potworną alergię na miód. Rano nie mogłam spać, pomyślałam, iż pomogę twojej mamie ze śniadaniem, a ona właśnie miód do ciasta na racuchy dodaje! Boję się…
Artur wybuchł i poleciał zrobić mamie awanturę. Zaczął krzyczeć, iż już nie jest dzieckiem i nie pozwoli, by ktoś krzywdził jego rodzinę.
Krystyna nie rozumiała, dlaczego ją oskarżają. Każde słowo syna wbijało jej się w serce. Kiedy próbowała coś powiedzieć Artur reagował agresją. Zesztywniała, drżącymi rękami sięgnęła po leki, ale syn miał Scheibę na oczach.
Nie wytrzymała chwyciła kurtkę i wyszła do siostry Haliny. Było jej okropnie przykro nie rozumiała, czym zasłużyła na takie traktowanie. Czuła, jak z każdym krokiem słabnie… Do klatki schodowej Haliny nie dotarła zemdlała pod blokiem.
******************************************
Minęły dwa tygodnie od pogrzebu Krystyny. Artur chodził jak struty, winąc siebie za wszystko. Jagoda starała się go pocieszać, podtykając mu herbatę.
Kochanie, wiem, iż ci ciężko, ale życie toczy się dalej głaskała już mocno zaokrąglony brzuch. Patrzę na ciebie i aż sama tracę chęci do życia…
Ale Artur milczał, co doprowadzało Jagodę do szału. Plan zadziałał choć nie tego do końca chciała. Miała nadzieję, iż tylko podzielą się mieszkaniem i już. Ale… W sumie, tak choćby lepiej.
Nagle przyszedł ktoś do mieszkania. To Halina, która weszła na legalu, własnym kluczem.
Co pani sobie wyobraża?! oburzyła się Jagoda na widok niezapowiedzianego gościa.
Przyszłam do siebie, a gdzie Halina się roześmiała. Nie wiedziałaś? Mieszkanie jest moje.
Szklanka wypadła Jagodzie z ręki. Jak to?! Poświęciła tyle czasu dla tej kawalerki i wszystko na marne?
Artur, o co tu chodzi?! wrzasnęła histerycznie do męża.
O to, co słyszysz westchnął Artur. Mama zbierała latami, by odkupić mieszkanie od cioci Haliny
Ale wszystko wydała na wasze wesele! dokończyła Halina. Miałam jeszcze sporządzić akt darowizny dla waszego dziecka, ale teraz nie ma co o tym mówić. Macie trzy dni na wyprowadzkę. Jak nie, zadzwonię po policję.
****************************************************
P.S.
Artur został sam w kawalerce ciotki. Jagoda jeszcze tego samego wieczora zabrała manatki i oświadczyła, iż dziecko, to w sumie, wcale nie jego.






![Studio 34. Finału WOŚP na błoniach PGE Narodowego prawie gotowe. Jurek Owsiak: „Razem można robić rzeczy niezwykłe” [ZDJĘCIA, FILM]](https://magazyninformacyjny.pl/wp-content/uploads/2026/01/Fot.-Maciej-Kasprzak-Wielkopolskamagazyn.pl-1-300x200.jpg)



