Nowa odpowiedzialność: półka sklepowa

swiatlekarza.pl 2 godzin temu

Zmiana, która dokonuje się właśnie na rynku jaj, jest ciekawym przykładem tego, jak redefiniuje się dziś pojęcie odpowiedzialności. Jeszcze niedawno oczekiwaliśmy jej głównie od regulatorów i instytucji publicznych. Dziś coraz częściej przejmują ją – z własnej inicjatywy lub pod presją klientów – sieci handlowe.

Nie chodzi już tylko o to, co się sprzedaje, ale jakie standardy stoją za produktem. A te zaczynają być… elementem konkurencji. „Bezklatkowe” przestaje być niszą czy etycznym dodatkiem: staje się nową normą. I to w tempie, które wyprzedza legislację.

Z jednej strony rośnie znaczenie świadomych wyborów i jakościowej żywności; skoro dla 7 na 10 Polaków warunki chowu kur mają znaczenie, trudno ignorować taki sygnał. Z drugiej strony coraz wyraźniej widać, iż realny wpływ na to, co trafia na nasze stoły, mają dziś nie ci, których podstawową motywacją jest zdrowie.

Powinno nas to jednocześnie cieszyć i niepokoić.

Cieszyć, bo oznacza, iż zmiana jest możliwa i iż presja społeczna działa.

Niepokoić, bo pokazuje, jak dużą część odpowiedzialności za standardy żywnościowe oddaliśmy rynkowi.

Warto więc uważnie się temu przyglądać. Wszyscy dobrze wiemy, iż profilaktyka zaczyna się dużo wcześniej niż w gabinecie lekarskim. Zaczyna się na talerzu albo wręcz w systemie produkcji żywności. Dlatego rewolucja „bezklatkowa” to nie tylko historia o kurach. To test na to, kto naprawdę kształtuje nasze zdrowie – państwo, eksperci czy półka sklepowa.

Ewa Podsiadły-Natorska

Idź do oryginalnego materiału