Nora ukrywa dyktafon w domu teściowej, by podsłuchiwać jej rozmowy

twojacena.pl 6 godzin temu

Dzisiaj ukryłam dyktafon w domu teściowej, żeby podsłuchać jej rozmowy.

Z Tomkiem jesteśmy małżeństwem od dwóch lat. Kochamy się, ale nasz związek zaczyna pękać przez moje relacje z jego matką.

Zawsze starałam się być miła i pomocna. Robiłam wszystko, by zdobyć akceptację nowej rodziny. Ale mimo wysiłków, czułam lodowaty chłód ze strony Elżbiety Nowak.

Teściowa nigdy nie krytykowała mnie wprost, ale jej przenikliwe spojrzenia, ostre uwagi i subtelne przytyki sprawiały, iż czułam się jak intruz. Każda wizyta w jej domu kończyła się łzami.

Tomek, jestem pewna, iż twoja matka mnie nie lubi powiedziałam pewnego wieczoru, głos mi drżał.

Mąż odłożył książkę i westchnął:

Znowu to, Kasia? Ona po prostu jest powściągliwa. Sam wiesz, jak ciężko było jej mnie wychować po śmierci ojca.

Rozumiem, ale dlaczego mam wrażenie, iż obgaduje mnie za plecami?

To tylko twoja wyobraźnia, kochanie

Nie! Słyszałam, jak mówiła do twojej babci! Nazwała mnie niezdarą i powiedziała, iż jej nie podobam się!

Nie wiesz, o kim mówiła. Zmieńmy temat. Może jutro pójdziemy do kina?

Nie potrafiłam jednak odpuścić. Wiedziałam, iż Elżbieta gardzi moją rodziną, choć nigdy tego nie przyznała.

Po kolejnym pełnym napięcia obiedzie postanowiłam działać.

Następnym razem przemyciłam dyktafon. Ukryłam go w kuchni między ręcznikami kupiłam go dawniej do nagrywania wykładów. Jak zwykle pomagałam Elżbiecie przy gotowaniu, nie wzbudzając podejrzeń.

Wróciłam do domu w milczeniu, zachowując sekret. Następnego dnia wróciłam pod pretekstem pomocy i zabrałam urządzenie.

Nagranie było nienaruszone. Z drżącymi rękami puściłam je Tomkowi wieczorem:

Posłuchaj tego powiedziałam, trzymając dyktafon.

Co to jest? Nagrywałaś moją matkę? zapytał, zdezorientowany.

Słuchaj.

Najpierw domowe odgłosy: woda lecąca z kranu, dźwięk sztućców, zwykłe rozmowy.

A potem ostry głos Elżbiety w słuchawce:

Nie rozumiem, co Tomek w niej widzi! choćby bigosu nie umie ugotować jak trzeba! A ta jej rodzina? choćby herbata u nich smakuje jak woda po zmywakach! Matka to jeszcze większa niezdara niż ona!

Posypały się dalsze uwagi o moim wyglądzie, manierach i pochodzeniu.

Gdy nagranie się skończyło, spojrzałam na Tomka ze łzami w oczach:

Teraz rozumiesz, iż miałam rację?

Milczał, zawstydzony. Wiedział, iż matka przekroczyła granice, ale nie podobała mu się moja metoda.

Ona zawsze była szczera Może powiedziała to w gniewie.

Szczera?! wybuchłam. Nazywasz szczerością obrażanie mojej rodziny? jeżeli mnie nie obronisz, to pomyślę dwa razy, czy chcemy być razem!

Wybiegłam płacząc, zostawiając go w osłupieniu.

Po kilku godzinach zadzwonił do matki:

Musisz przeprosić Kasię.

Ona mnie NAGRYWAŁA?! wrzasnęła Elżbieta. Zgłoszę to na policję! I do uczelni, żeby wyrzucili tę żmiję!

Mamo, przestań! przerwał Tomek. Słyszałaś, co mówiłaś?

Słyszałam! I dodam nigdy więcej nie przekroczy progu tego domu! A ty, zdrajco, bronisz tej wścibskiej! Jutro się tym zajmę!

Rozłączyła się. Tomek próbował dodzwonić się ponownie, bez skutku.

Pobiegł do jej domu, ale Elżbieta nie otworzyła.

W końcu postanowił odciąć się od matki, widząc, iż chce nas rozdzielić.

Przez kolejne tygodnie odwiedzał ją rzadko, stawiając nasz związek na pierwszym miejscu.

Elżbieta, wściekła, zabroniła mi wstępu do swojego domu i zaczęła rozsiewać plotki wśród sąsiadów.

Ale Tomek już jej nie słuchał.

Idź do oryginalnego materiału