
W wywiadzie udzielonym Tom’s Guide tuż przed oficjalnym ogłoszeniem sukcesji, Ternus wraz z Gregiem Joswiakiemem wyjaśnił filozofię Apple wobec AI.
Ternus powiedział:
Firma nigdy nie myśli o wdrażaniu technologii dla samej technologii — zawsze pyta, jak można ją wykorzystać do dostarczenia niesamowitych produktów i doświadczeń użytkownikom.
Joswiak dodał, iż w idealnym scenariuszu użytkownicy w ogóle nie muszą wiedzieć, iż dana funkcja jest oparta na AI.
Liczy się tylko to, czy działa dobrze — nie etykietka.
To ważna deklaracja w momencie, gdy Apple szykuje się do iOS 27 — zapowiadanego jako największy krok naprzód w dziedzinie AI od czasu debiutu Apple Intelligence w 2024 roku. Centrum tej aktualizacji ma być gruntownie przebudowane Siri, ale towarzyszyć mu będą też inne znaczące usprawnienia.
Ternus sam przyznał, iż AI jest wciąż w „bardzo wczesnej fazie” i iż łączenie świata cyfrowego z fizycznym to „nieuchronność”. Jak podaje 9to5Mac, te słowa brzmią jak zapowiedź CEO, który chce uniknąć pułapki „AI wszędzie” — i dobrze rozumie, dlaczego Apple wpadło w nią w 2024 roku.
Liderzy Apple o MacBooku Neo, błędach przeszłości i przyszłość okularów AR
Jeśli artykuł „Nigdy nie myślimy o wdrażaniu technologii dla samego wdrażania” nie wygląda prawidłowo w Twoim czytniku RSS, to zobacz go na iMagazine.








