Niezwykły przepis na rogale świętomarcińskie. Napisany poznańską gwarą

zwielkopolski24.pl 1 godzina temu

Tradcyja wypiekania słynnych rogali w Poznaniu sięga 1891 roku. Wszystko zaczęło się od apelu proboszcza parafii św. Marcina, ks. Jana Lewickiego, który wezwał wiernych do zrobienia czegoś dobrego dla potrzebujących na wzór patrona parafii.

Na apel zareagował poznański cukiernik Józef Melzer, który wpadł na pomysł pieczenia rogali, które bogatsi mieszkańcy kupowali, a najubożsi otrzymywali smakołyk całkowicie za darmo. W 1901 roku piękny zwyczaj oficjalnie przejęło Stowarzyszenie Cukierników.

500 ton rocznie. Wielkopolanie kochają ten przysmak

Zwyczaj przetrwał do dziś i osiągnął ogromną skalę. Rzemieślnicy zrzeszeni w Cechu Cukierników i Piekarzy w Poznaniu sprzedają ok. 250 ton rogali w sam tylko Dzień Świętego Marcina (11 listopada) i aż 500 ton rogali rocznie, co przekłada się na około 2,5 miliona sztuk.

https://zwielkopolski24.pl/wiadomosci/oficjalne-certyfikaty-rozdane-sprawdz-gdzie-kupisz-oryginalne-rogale-swietomarcinskie/HZ9xchm4FwzCYgqhfwoi

Przepis autostwa Juliusza Kubla

Z okazji święta, na oficjalnej stronie Miasta Poznania opublikowano wyjątkowy autorski przepis na rogale świętomarcińskie napisany w całości poznańską gwarą, którego autorem jest Juliusz Kubel - popularyzator gwary poznańskiej.

Przepis na rogala marcińskiego pisany gwarą poznańską

Czas kompletny:

  • ko godziny


Mudzenie na czekanie:

  • ko dwóch kwadransów


W bratkaście:

  • ko 20-25 minut


Rezerwa na apetyt:

  • ko 5 minut


Części na ciasto do ko 36 rogali

  • Jeden funt mąki, ale nie rżannej, ino normalnej do pieczenia
  • Śtyry łyżki faryny
  • Mniej niż kwotyrka mleka nieodciąganego
  • Tak ze dwa deko młodzi
  • Półtory kostki roślinnej (pół stopić i wystygnąć)
  • Jedno jojko od żywej kury, nie chłodnicze.

To, co ma być w środyszku rogala, ale zez makiem pomojtane

  • Do funta maku obojętnie jakiego
  • Znowu trzydzieści deko faryny
  • Pińc deko okruchów ze starej chałki abo keksów
  • Tyle samo suszonych winogronów
  • Ździebko kandytatyzowanej skórki jak oskubiesz pomerańczo
  • Szczypa orzechów
  • Nie za dość smażonych na farynie gruszek
  • Ociupcio masła z lodówki
  • Dwa białka ale bez żółtek


Części na lukier

  • Jedna szklanka cukru miałkiego umelonego na puder
  • Dwie łyżki orzechów pośrupanych do posypania po wierzchu

To, co trzebno teraz zrobić, jak już masz wszystko jak się należy

  1. Mąkę odsiać przez małe dziuryszki, do niej dać te margarynę, ale na płynno po stopieniu, zaś znów do tego młodzie, faryna, mleko i jajko. Wszystko jak sie należy połączyć, wymojtać i wymelić, a na koniec rozwałkować na plaskato na sztuki i mieć je leżeć
  2. Jeden taki plyndz przeciągnąć margaryną i nakryć jak deklem tym drugim. Teraz jeszcze raz to wałkiem zrobić na plaskato, zaś poskładać na trzy razy i jeszcze raz wałkiem przejechać, znowyk złożyć i znowu tym wałkiem. I to wszystko teraz na pół godziny dać do chłodnego
  3. Teraz zajmnąć się tym do nadziewania. Więc tak: Orzechy i gruszki pokrychać drobniuteńko na kawałyszki, mak oparzyć i przemelić przez maszynkę do siekanego. Zaś mak wymojtać razem z masłem, farną i cołką resztą, a na koniec dołożyć ubite na sztram te białka.
  4. Teraz znowu te wystygnięte ciasto. Rozdzielić wszystko na 4 sztuki osobno. Teraz znowu wałkiem na plaskato, ale tak, żeby z tego były plyndze pod kąt prosty. Zaś z tego zrobić tyle trójkątów, ile się da. A na koniec na środyszek każdego śwignąć szczypę nadzienia
  5. Teraz po kolei zwinąć te trójkątne plyndze, po bokach te rogi zagiąć do środyszka, a jak jest gotowe, to te rogale już ustawiać na blachę wyścieloną papierem pergaminowym. To wszystko ryn do bratkasy na 200 stopni i piec na kolor złoty. Po wyjęciu polać lukrem z miałkiej faryny i świeżo przegotowanej wody, a na koniec śwignąć do smaki na wierzch te orzechy.


Zaś wszystko spucnąć ze smakiem!!!

Idź do oryginalnego materiału