Niezależnie od tego, czy gotujemy niedzielny rosół, bazę pod wielkanocny barszcz czy wywar wołowy do ramenu, w pewnym momencie na powierzchni wody pojawia się charakterystyczna, szarawa piana. Dla jednych to sygnał do natychmiastowej interwencji z łyżką cedzakową w ręku, dla innych naturalny element gotowania, który ostatecznie znika w odmętach wywaru. Wokół tego zjawiska narosło wiele mitów, dlatego warto sprawdzić, czym tak naprawdę jest ten osad i jak wpływa na jakość naszej zupy.