Nie żyje Michael Kearns, amerykański aktor znany z popularnych seriali „Beverly Hills, 90210”, „Cheers” oraz licznych produkcji filmowych. Artysta zmarł 5 października 2026 roku w wieku 76 lat. Informację o jego odejściu przekazali bliscy współpracownicy i przyjaciele. W ostatnich miesiącach Kearns kilkakrotnie trafiał do szpitala. Co szczególnie poruszające, zaledwie kilka dni po śmierci miał ponownie pojawić się na scenie teatralnej.
Nie żyje Michael Kearns. Hollywood żegna znanego aktoraŚwiat amerykańskiego kina i teatru pogrążył się w żałobie. W poniedziałek, 5 października 2026 roku, zmarł Michael Kearns, aktor, reżyser i dramaturg, który przez ponad pięć dekad był związany z branżą rozrywkową.
Informację o jego śmierci przekazała wieloletnia przyjaciółka artysty, dziennikarka Karen Ocamb, na łamach „Los Angeles Blade”. Wiadomość potwierdził także reżyser i wykładowca Roland Palencia, który przez wiele lat utrzymywał bliskie relacje z aktorem.
Michael Kearns miał 76 lat. Jego śmierć nastąpiła zaledwie kilka dni przed zaplanowanym występem w Los Angeles.
Dla wielu widzów pozostanie przede wszystkim aktorem charakterystycznym, który pojawiał się w popularnych amerykańskich serialach. Przez lata z powodzeniem łączył pracę przed kamerą z działalnością teatralną.
Jego odejście wywołało poruszenie wśród przyjaciół, współpracowników i osób związanych z teatrem.
W ostatnich miesiącach kilkakrotnie trafiał do szpitala. Co wiadomo o przyczynie śmierci?Po śmierci Michaela Kearnsa pojawiły się informacje dotyczące jego samopoczucia w ostatnich miesiącach życia.
Roland Palencia przekazał, iż aktor od pewnego czasu zmagał się z problemami zdrowotnymi. Według jego relacji w ostatnich miesiącach Kearns ponad pięć razy trafiał na szpitalne oddziały ratunkowe.
Jak poinformował „Los Angeles Times”, w niedzielę, 4 października, aktor źle się poczuł i wezwał pomoc medyczną. Zmarł następnego dnia wieczorem.
Dokładna przyczyna śmierci 76-letniego artysty nie została oficjalnie ujawniona.
Nie wiadomo zatem, czy jego wcześniejsze hospitalizacje miały bezpośredni związek ze zgonem. Bliscy nie podali szczegółów dotyczących ostatnich chwil aktora.
Michael Kearns grał w „Beverly Hills, 90210”. Widzowie pamiętają jego roleMichael Kearns urodził się 8 stycznia 1950 roku w St. Louis w amerykańskim stanie Missouri. Już jako dziecko zainteresował się aktorstwem.
Pierwsze doświadczenia sceniczne zdobywał w szkolnych przedstawieniach. Z czasem przekonał się, iż występy przed publicznością są czymś, czemu chce poświęcić swoje życie.
Ukończył Goodman School of Drama w Chicago, a następnie rozpoczął zawodową karierę.
W 1974 roku zadebiutował na Broadwayu w przedstawieniu „Tubstrip”. W tym samym okresie pojawił się również w popularnym serialu „The Waltons”.
W kolejnych dekadach regularnie występował w produkcjach telewizyjnych i filmowych.
Polscy widzowie mogą kojarzyć go przede wszystkim z serialu „Beverly Hills, 90210”, w którym wcielił się w postać Hala.
Kearns pojawił się także w kultowym sitcomie „Cheers”, gdzie zagrał Richarda.
Na jego koncie znalazły się również role w takich produkcjach jak „Napisała: Morderstwo”, „Knots Landing”, „The Fall Guy” czy „Days of Our Lives”.
Chociaż nie należał do głównej obsady wszystkich tych seriali, systematycznie budował dorobek aktora charakterystycznego.
Występował również w znanych filmach. Współpracował z cenionymi twórcamiKariera Michaela Kearnsa nie ograniczała się do telewizji.
W 1984 roku wystąpił w thrillerze „Świadek mimo woli” („Body Double”) w reżyserii Briana De Palmy. Film z czasem zdobył uznanie wśród miłośników kina sensacyjnego i psychologicznego.
Aktor pojawił się również w produkcji HBO „And the Band Played On” z 1993 roku, opowiadającej o wydarzeniach związanych z początkiem epidemii AIDS w Stanach Zjednoczonych.
W jego filmografii znalazły się także „It's My Party”, „A Mother's Prayer” oraz „A River Made to Drown In”.
Kearns nie ograniczał się do jednego rodzaju ról. Występował zarówno w dramatach, jak i komediach, a także w produkcjach telewizyjnych podejmujących trudne tematy społeczne.
Dzięki temu przez wiele lat pozostawał aktywny zawodowo, choćby gdy coraz więcej czasu poświęcał teatrowi.
Teatr był jego wielką pasją. Zdobywał nagrody i uznanie krytykówChoć szeroka publiczność mogła znać Michaela Kearnsa z ekranu, to właśnie teatr odgrywał szczególnie istotną rolę w jego karierze.
Artysta nie tylko występował w spektaklach, ale także zajmował się reżyserią, pisaniem i rozwijaniem autorskich projektów scenicznych.
W 1986 roku wyreżyserował premierowe przedstawienie sztuki „Jerker” autorstwa Roberta Chesleya w Celebration Theatre w Los Angeles.
Spektakl wzbudził duże zainteresowanie, a jego fragmenty wyemitowane w kalifornijskiej rozgłośni radiowej stały się przedmiotem głośnej debaty na temat granic swobody artystycznej.
Kearns przygotowywał także własne monodramy, w których wcielał się w różnorodne postacie. Do najbardziej znanych należały „Intimacies” i „More Intimacies”.
Za swoją pracę otrzymywał wyróżnienia teatralne. W 2005 roku został uhonorowany nagrodą Robert Chesley Playwrighting Award.
Prowadził również warsztaty, podczas których pomagał uczestnikom rozwijać umiejętności pisarskie i sceniczne.
Miał wystąpić 11 października. Nie doczekał powrotu na scenęJedną z najbardziej poruszających okoliczności śmierci Michaela Kearnsa jest fakt, iż aktor przygotowywał się do kolejnego występu.
Na niedzielę, 11 października 2026 roku, zaplanowano jego udział w wydarzeniu teatralnym organizowanym przez Celebration Theatre w Los Angeles.
Kearns miał pojawić się na scenie wraz ze swoim wieloletnim przyjacielem i współpracownikiem Joe Gillem. Artyści zamierzali zaprezentować fragmenty przedstawienia „Jerker”.
Wydarzenie miało być okazją do przypomnienia ważnych momentów w historii miejscowego teatru oraz dorobku artystów związanych z tą sceną.
Niestety, sześć dni przed planowanym występem Michael Kearns zmarł.
Przedstawiciele Celebration Theatre pożegnali go w mediach społecznościowych, podkreślając jego wieloletnią pracę, zaangażowanie i wpływ na środowisko teatralne.
Dla współpracowników była to szczególnie bolesna wiadomość, ponieważ jeszcze niedawno przygotowywali się do ponownego spotkania z artystą na scenie.











