NIE MAM CZASU SIĘ STARZEĆ!

glosseniora.pl 11 godzin temu
Zdjęcie: Nie Mam Czasu Się Starzeć


Dr Marek Pilch – maratończyk, ambasador Głosu Seniora i zdrowego stylu życia, członek zarządu Rady Krakowskich Seniorów oraz przewodniczący Małopolskiej Delegatury Obywatelskiego Parlamentu Seniorów – od lat udowadnia, iż emerytura może być początkiem nowego etapu pełnego pasji i aktywności. W rozmowie opowiada o swojej działalności społecznej, sportowych sukcesach oraz o tym, dlaczego aktywność fizyczna i społeczna są najlepszą receptą na zdrowie, energię i walkę z samotnością.

Jak wyglądały początki Pana zaangażowania w Senioralia i działalność senioralną?

Moja przygoda z Głosem Seniora rozpoczęła się w 2016 roku podczas organizacji III Ogólnopolskich Senioraliów w Krakowie, które dzięki gościnności śp. prof. Władysławy Marii Francuz, twórczyni UTW PK, odbyły się na Politechnice Krakowskiej. Do udziału w tym przedsięwzięciu zachęciła mnie honorowa ambasadorka Głosu Seniora śp. dr Anna Boraczyńska-Przybyłek, moja prodziekan, z czasów kiedy pracowałem naukowo na AGH. Po Senioraliach, które jak co roku okazały się sukcesem Prezes Łukasz Salwarowski zaproponował mi dalszą współpracę jako ambasadorowi Głosu Seniora. Był to moment, gdy przekazywałem swoją firmę rodzinie i miałem więcej wolnego czasu. Postanowiłem wykorzystać go społecznie i od tamtej pory aktywnie angażuję się w działania na rzecz seniorów. Prowadzę wykłady o aktywności fizycznej i międzypokoleniowe marszobiegi w Gminach Przyjaznych Seniorom. Do dziś uczestniczę w organizacji, aktualnie już XIII Międzynarodowych Senioraliów w Krakowie, na które zapraszam już 19 czerwca. Natomiast 20 czerwca o godz. 10 w Parku Jordana prowadzę Międzypokoleniowy Marszobieg po Zdrowie im. dr. Krzysztofa Czarnobilskiego.

Kiedy odkrył Pan, iż życie emeryta przed telewizorem nie jest dla Pana?

Gdy zbliżałem się do sześćdziesiątki znacząco pogłębiły się moje problemy zdrowotne. Stan zdrowia wymógł na mnie zmianę stylu życia i zacząłem biegać. Moim pierwszym startem był Maraton Krakowski, który ukończyłem ale dopiero po złapałem sportowego bakcyla. Dziś mam za sobą prawie tysiąc biegów. Ponad 250 razy stawałem na podium. Po 65 r. życia zacząłem startować także w mistrzostwach Polski weteranów lekkiej atletyki Masters. Mam 7 tytułów mistrza Polski dziennikarzy oraz wicemistrzostwo Polski w Kategorii M65 w biegu na 33. piętro. Najważniejsze jednak jest to, iż dzięki regularnemu ruchowi schudłem ponad 30 kg i pozbyłem się problemów kardiologicznych i ortopedycznych. Zmiana stylu życia sprawiła, iż odzyskałem zdrowie, energię i motywację do działania. Ważna jest dyscyplina i determinacja. Aktywność fizyczna okazała się dla mnie najlepszym lekarstwem, za pomocą którego zapomniałem o problemach zdrowotnych. Teraz ciekawostka : badania pokazały, iż mój wiek biologiczny wynosi 34 lata, a skoro moje dzieci mają ponad 40 to jestem więc pierwszym seniorem w Polsce, który jest młodszy od swoich dzieci!

Co według Pana najbardziej odbiera seniorom euforia życia?

Gdy zbliżałem się do sześćdziesiątki znacząco pogłębiły się moje problemy zdrowotne. Stan zdrowia wymógł na mnie zmianę stylu życia i zacząłem biegać. Moim pierwszym startem był Maraton Krakowski, który ukończyłem ale dopiero po złapałem sportowego bakcyla. Dziś mam za sobą prawie tysiąc biegów. Ponad 250 razy stawałem na podium. Po 65 r. życia zacząłem startować także w mistrzostwach Polski weteranów lekkiej atletyki Masters. Mam 7 tytułów mistrza Polski dziennikarzy oraz wicemistrzostwo Polski w Kategorii M65 w biegu na 33. piętro. Najważniejsze jednak jest to, iż dzięki regularnemu ruchowi schudłem ponad 30 kg i pozbyłem się problemów kardiologicznych i ortopedycznych. Zmiana stylu życia sprawiła, iż odzyskałem zdrowie, energię i motywację do działania. Ważna jest dyscyplina i determinacja. Aktywność fizyczna okazała się dla mnie najlepszym lekarstwem, za pomocą którego zapomniałem o problemach zdrowotnych. Teraz ciekawostka : badania pokazały, iż mój wiek biologiczny wynosi 34 lata, a skoro moje dzieci mają ponad 40 to jestem więc pierwszym seniorem w Polsce, który jest młodszy od swoich dzieci!

Co według Pana najbardziej odbiera seniorom euforia życia?

Stan zdrowia, samotność i brak aktywności. Badania pokazują, iż izolacja społeczna znacząco zwiększa ryzyko demencji oraz innych chorób neurodegeneracyjnych. Dlatego tak ważne jest uczestnictwo w życiu społecznym – w klubach seniora, organizacjach, grupach sportowych czy wolontariacie. Człowiek potrzebuje kontaktu z innymi ludźmi i poczucia, iż przez cały czas jest potrzebny. Coraz częściej mówi się, iż starość w Polsce ma twarz samotnej kobiety. Jak Pan patrzy na ten problem? Zdecydowanie się z tym zgadzam. W ramach programu „Gmina Przyjazna Seniorom” uczestniczę każdego roku w ponad 100 spotkaniach z seniorami w całej Polsce. Widzę, iż bardzo często kobiety zostają same, ponieważ żyją średnio około siedmiu lat dłużej od mężczyzn. To sprawia, iż w starszym wieku muszą mierzyć się z samotnością, pogorszeniem relacji społecznych i wieloma codziennymi wyzwaniami. Dlatego tak ważne jest, aby mężczyźni bardziej dbali o swoje zdrowie. Wielu z nich przez cały czas unika badań profilaktycznych, odkłada wizyty u lekarza i bagatelizuje pierwsze objawy problemów zdrowotnych. Wciąż za mało mówi się o zmianach hormonalnych związanych z wiekiem, w tym o andropauzie. Tymczasem odpowiednia profilaktyka, diagnostyka i leczenie mogą znacząco poprawić jakość życia oraz wydłużyć jego długość. Powtarzam często, iż wydłużanie życia mężczyzn to nie tylko troska o samych mężczyzn. To także troska o kobiety. Dłuższe wspólne życie oznacza mniej samotności, większe wsparcie w codziennym funkcjonowaniu i lepszą jakość życia całych rodzin. Co daje Panu największą energię do działania? Ruch. Aktywność fizyczna sprawia, iż mam więcej energii niż wiele osób znacznie młodszych ode mnie. Potrafię rano przebiec kilka kilometrów, uczestniczyć cały dzień w konferencji, a wieczorem przez cały czas działać społecznie. Najbardziej męczy mnie bezruch. Nie mam czasu się starzeć! Jak poprawić sytuację seniorów w Polsce? Musimy przede wszystkim inwestować w aktywizację seniorów. Oczywiście część osób wymaga opieki i wsparcia, ale zdecydowana większość może pozostać aktywna przez długie lata. Potrzebujemy większej liczby programów społecznych, sportowych i edukacyjnych, które zachęcają do ruchu, integracji i zaangażowania społecznego. To nie tylko poprawia jakość życia seniorów, ale także ogranicza koszty opieki zdrowotnej i społecznej. Społeczeństwo gwałtownie się starzeje. jeżeli chcemy, by seniorzy jak najdłużej pozostawali samodzielni i sprawni, musimy tworzyć warunki do aktywnego starzenia się. To korzyść dla seniorów i całego państwa.

Gdzie młody nie może, tam senior pomoże

Zdecydowanie tak. Seniorzy posiadają ogromny kapitał doświadczenia, wiedzy i życiowej mądrości. Mogą wspierać rodziny, angażować się w wolontariat, pomagać lokalnym społecznościom i być ważnym ogniwem budowania więzi międzypokoleniowych. Dlatego warto patrzeć na starzenie się nie tylko jak na problem, ale także jak na szansę, którą można wykorzystać. Aktywność fizyczna, dbanie o zdrowie — zwłaszcza profilaktyka zdrowotna — prawidłowa dieta, większe zaangażowanie społeczne oraz relacje z innymi ludźmi to elementy, których znaczenie jest powszechnie znane. Ale kto tak naprawdę przestrzega ich wszystkich — nie wybiórczo, ale konsekwentnie i z pełną determinacją, aż do bólu? Nawiązując do turnieju tenisowego Roland Garros i jego hasła: „Najwytrwalsi będą zwycięzcami”, podkreślam: gra toczy się o większą stawkę niż tylko sportowy laur — chodzi o zdrowie, szczęście i wyższą jakość naszego seniorskiego życia.

Idź do oryginalnego materiału