"Narobiłam się na Wielkanoc, a dzieci zamówiły catering. To już nie święta" [LIST]
Zdjęcie: PeopleImages
Od zawsze uważałam, iż święta zaczynają się w kuchni. Zapach żurku, pieczonej białej kiełbasy i świeżej baby drożdżowej to dla mnie prawdziwa Wielkanoc. W tym roku też chciałam, żeby było jak dawniej. Wzięłam dwa dni urlopu, zrobiłam listę zakupów i zaczęłam przygotowania. Nie spodziewałam się, iż po całej tej pracy poczuję się tak, jakbym zupełnie minęła się z oczekiwaniami własnych dzieci.









