Możesz zostać bez dostępu do swoich pieniędzy. Rząd ostrzega. Przygotuj się

warszawawpigulce.pl 2 godzin temu

Możesz mieć środki na rachunku, działającą kartę i telefon, a mimo to nie być w stanie zapłacić za zakupy. Taki scenariusz rząd uwzględnił w oficjalnym „Poradniku bezpieczeństwa”. Przy długotrwałym braku energii mogą przestać działać internet, sieć telefoniczna, terminale płatnicze i część bankomatów. Dlatego wśród domowych zapasów na minimum trzy dni znalazła się także gotówka – najlepiej w różnych nominałach. Urząd Komisji Nadzoru Finansowego jednocześnie uspokaja: polski sektor bankowy jest dobrze przygotowany, a w tej chwili nadzór nie widzi poważnego zagrożenia dla pieniędzy zdeponowanych w bankach.

Mężczyzna pokazuje pusty portfel. Fot. Shutterstock

Nie chodzi więc o wypłacanie oszczędności ani o zapowiedź konkretnego blackoutu. Rząd wskazuje po prostu, iż w sytuacji poważnej awarii dostęp do pieniędzy może chwilowo zależeć od tego, czy działa infrastruktura potrzebna do płatności elektronicznych.

Prąd znika. Chwilę później mogą pojawić się kolejne problemy

Oficjalny rządowy poradnik dotyczący blackoutu mówi wprost, iż długotrwały brak energii może potrwać choćby kilka dni.

W takim scenariuszu mieszkańcy mogą stracić dostęp nie tylko do światła, ale również do:

wody, ogrzewania, internetu, telefonu oraz płatności kartą.

To właśnie ostatni punkt może być szczególnie zaskakujący. Pieniądze nie znikają przecież z rachunku. Problem polega na tym, iż możemy chwilowo stracić możliwość wykorzystania ich w zwykły sposób.

Terminal musi mieć zasilanie i łączność. Podobnie bankomat oraz infrastruktura potrzebna do obsługi części transakcji.

Rząd: miej gotówkę w różnych nominałach

W wykazie domowych zapasów na sytuacje kryzysowe znajduje się konkretna rekomendacja:

„Gotówka w różnych nominałach”.

Rząd zaleca równocześnie, aby gospodarstwo domowe było przygotowane na minimum trzy dni samodzielnego funkcjonowania.

Nie podano jednak oficjalnej kwoty, którą każdy Polak powinien trzymać w domu.

To ważne. Nie istnieje rządowa zasada typu „500 zł na osobę” czy „1000 zł na rodzinę”. Wysokość awaryjnej rezerwy trzeba dostosować do swoich potrzeb.

Sens rekomendacji jest prosty: chodzi o taką ilość pieniędzy, która w razie problemów z płatnościami elektronicznymi pozwoli kupić podstawowe produkty.

Dlaczego lepiej mieć również mniejsze banknoty?

W sytuacji, gdy terminale nie działają i więcej osób zaczyna płacić gotówką, sprzedawca może mieć problem z wydawaniem reszty z dużych banknotów.

Dlatego rząd nie ogranicza zalecenia do samego słowa „gotówka”, ale wskazuje właśnie na różne nominały.

Awaryjna rezerwa składająca się wyłącznie z banknotów 200- czy 500-złotowych może być znacznie mniej praktyczna przy zakupie chleba, wody czy podstawowych leków.

KNF: choćby pieniądze w banku nie zawsze można natychmiast wypłacić

Urząd Komisji Nadzoru Finansowego opublikował pod koniec sierpnia 2026 roku osobny materiał dotyczący dostępu do gotówki podczas sytuacji kryzysowych.

UKNF przypomina, iż bank ma obowiązek zwrócić klientowi zdeponowane środki, ale nie w każdych okolicznościach wypłata gotówki może nastąpić natychmiast.

Aby wypłacić pieniądze, potrzebny jest zwykle dostęp do:

bankomatu,
usługi cashback
albo placówki bankowej prowadzącej obsługę kasową.

Każdy z tych kanałów ma ograniczenia.

Bankomat wymaga działającej infrastruktury. Placówka jest dostępna w określonych godzinach, a większe wypłaty często trzeba wcześniej uzgodnić z bankiem. UKNF zwraca uwagę, iż oddziały ze względów bezpieczeństwa nie przechowują nieograniczonych zapasów banknotów.

To nie jest ostrzeżenie przed problemami polskich banków

W tym miejscu konieczne jest bardzo wyraźne rozróżnienie.

UKNF nie ostrzega, iż banki w Polsce są zagrożone albo iż trzeba masowo wypłacać pieniądze.

Wręcz przeciwnie.

Urząd podał, iż nie identyfikuje w tej chwili realnych, poważnych zagrożeń dla dostępu do środków zdeponowanych w bankach, a polski sektor bankowy ocenia jako bezpieczny, zaawansowany technologicznie i odpowiednio przygotowany operacyjnie na sytuacje kryzysowe.

Rządowa rekomendacja dotycząca gotówki ma więc charakter awaryjny, a nie finansowy.

Karta, telefon i BLIK mogą zależeć od tej samej infrastruktury

Na co dzień posiadanie kilku sposobów płatności daje poczucie bezpieczeństwa.

Karta nie działa? Można zapłacić telefonem.
Telefonem się nie udało? Jest BLIK.

Przy poważnej awarii problem może jednak dotknąć wspólnej infrastruktury – energii i łączności.

Dlatego fizyczna gotówka jest rozwiązaniem szczególnym: nie potrzebuje baterii, internetu ani działającego terminala.

I właśnie z tego powodu znalazła się obok wody, jedzenia, radia i latarki w oficjalnych zaleceniach bezpieczeństwa.

Dom powinien być przygotowany na minimum trzy dni

Gotówka jest tylko jednym elementem większego zestawu.

Rząd zaleca przygotowanie zapasów wystarczających na co najmniej 72 godziny. W domu powinny znaleźć się m.in. minimum 3 litry wody na osobę dziennie, żywność gotowa do spożycia, stale przyjmowane leki, latarka, radio na baterie lub korbkę, zapasowe baterie, naładowany telefon i powerbank, koce oraz środki higieniczne.

W przypadku blackoutu rząd rekomenduje także ograniczenie otwierania lodówki i zamrażarki, zebranie domowników w jednym pomieszczeniu w celu oszczędzania ciepła oraz odłączenie urządzeń elektrycznych od zasilania.

Nie trzeba czekać, aż terminal wyświetli błąd

Najważniejszy wniosek z obu oficjalnych komunikatów jest więc znacznie spokojniejszy niż hasło o „utracie pieniędzy”.

Środki na rachunku nie znikają dlatego, iż wyłączono prąd. Możemy jednak przez pewien czas nie mieć wygodnego dostępu do możliwości ich wydawania lub wypłaty.

Dlatego zamiast reagować dopiero podczas awarii, rząd zaleca wcześniej przygotować niewielką rezerwę gotówkową w różnych nominałach wraz z pozostałymi zapasami na minimum trzy dni.

Idź do oryginalnego materiału