Ulica Brzeska w Warszawie to jeden z reliktów dawnej Pragi XIX i XX wieku. Jest uważana za centrum tzw. północnopraskiego trójkąta bermudzkiego, czyli najniebezpieczniejszej części dzielnicy. Po 1945 roku do znajdujących się tam kamienic przesiedlano osoby eksmitowane z innych lokalizacji. Pojawili się też "dzicy lokatorzy", czyli ludzie, którzy wprowadzali się samowolnie do pustych lub opuszczonych mieszkań. Był to główny powód, dla którego ulica zyskała złą sławę.
REKLAMA
Zobacz wideo Tego się nie da wymyślić! Jak obcokrajowcy wymawiają nazwy warszawskich dzielnic?
Czy ulica Brzeska w Warszawie jest bezpieczna? Niemka postanowiła sprawdzić
Brzeska do dziś ma opinię jednej z najgorszych ulic w stolicy. Kamienice często są w kiepskim stanie, bramy ciemne, a klimat surowy, przedwojenny. Nie pomaga fakt, iż przez lata była kojarzona z biedą, alkoholem, drobną przestępczością oraz ulicznym życiem. Dla turystów wygląda niepokojąco, bo nie pasuje do nowoczesnego wizerunku Warszawy.
Pochodząca z Niemiec Naomi razem ze swoim partnerem Lukiem chciała zobaczyć Brzeską na własne oczy. Podczas pobytu w Polsce udała się tam, żeby przekonać się, czy ulica rzeczywiście jest tak niebezpieczna, jak pisali jej internauci. Nagraniem podzieliła się na swoim profilu na Instagramie. Gdy już była na miejscu, zwróciła uwagę na fakt, iż mimo złej sławy okolicy spaceruje tam wiele samotnych kobiet. Niektóre wracają do domu, inne przechadzają się z psami. Przyznała, iż w Berlinie kobiety nie wychodzą same wieczorami.
Co się dzieje na Brzeskiej? To już nie to samo co kilkanaście lat temu
Naomi przeprowadziła pewien eksperyment, żeby sprawdzić, czy Brzeska jest bezpieczna. Udawała samotną spacerowiczkę. Luke nie szedł z nią ramię w ramię, tylko 200 m za nią. W kolejnym filmiku podzieliła się wrażeniami z przechadzki. Zaczepił ją pewien mężczyzna, który powiedział, żeby nie nagrywała w tej okolicy, ponieważ jest ona niebezpieczna. - Interesujące - odparła Niemka. Przyznała jednak, iż rzeczywiście nie do końca czuje się komfortowo, bo "tutaj jest trochę strasznie". - Mam takie poczucie, jakby to było miejsce z opuszczonymi domami. Jednak mogę się mylić - dodała. Finalnie na szczęście nic złego się nie wydarzyło, natomiast panujący na Pradze klimat dał się turystce we znaki.
Chociaż Praga się zmienia (kawiarnie, galerie, nowe inwestycje), Brzeska wciąż jest jednym z bardziej autentycznych i trudnych fragmentów dzielnicy. Ta ulica jest jednym z tych fragmentów, które modernizacja omija szerokim łukiem albo dociera tam bardzo wolno. Wiele budynków ma skomplikowany status prawny. Na pewno jest jednak bezpieczniej niż 15-20 lat temu, co potwierdzili użytkownicy Instagrama w komentarzach pod nagraniami Naomi.
To stare dzieje. Brzeska od wielu lat jest bezpieczna, ale pamiętam 'trójkąt bermudzki' - okolice Szwedzkiej i Stalowej albo Dworzec Wschodni, działo się. Nie żeby od razu napadali i okradali, ale po ciemku przyjemnie nie było.
Brzeska to już nie ta sama ulica, co była kilka lat temu. Legenda została, ale deweloperzy przejmują już tę część Warszawy i ona nie wygląda już tak jak kiedyś. Większość to już pustostany i nowe kamienice.
Dziś ta ulica jest zamieszkała w jakichś 30 procentach. Są tam same pustostany, z których wysiedlili ludzi z powodu znalezionych właścicieli kamienic. Po wojnie miasto nie inwestowało w te kamienice, aż znaleźli się właściciele, którzy mają ponad 100 lat. Wszystko szyte grubymi nićmi. Kiedyś było niebezpiecznie. Ktoś nie stąd nie wyszedł bez gonga i odebrania mu wartościowych rzeczy. Dziś stoją w bramach ludzie, którzy chcą coś sprzedać. Ulica dziś wygląda mrocznie, ale dlatego, bo opustoszała.
Może tam było niebezpiecznie, ale to było lata temu. Teraz to normalna ulica.











