Moja mama po raz drugi wyszła za mąż i już najbliższego lata zawiozła mnie do swojej matki, mojej babci, i zostawiła tam niby na całe wakacje. Ale we wrześniu nikt po mnie nie przyjechał. Zostałam u babci, która, nawiasem mówiąc, bardzo mnie kochała. Mama przyjeżdżała tylko kilka razy w roku. Pewnego razu długo jej nie było, a potem pojawiła się z moim małym braciszkiem. Dorastałam na wsi, przy babci, a niedawno, po wielu latach, mama przyszła do mnie po raz pierwszy

przytulnosc.pl 6 dni temu

Kiedy moi rodzice się rozwiedli, miałam wtedy pięć lat. Do dziś nie wiem, dlaczego tak się stało — mama nie lubi o tym mówić, a taty już nie ma. Żyliśmy szczęśliwą rodziną — ja, mama i tata. I nagle tata od nas odszedł, zostałyśmy same. Mama miała wtedy 25 lat.

Wkrótce w naszym domu pojawił się nowy mężczyzna mamy. Mama w końcu poczuła się szczęśliwa. Ale potem usłyszałam ich rozmowę i zrozumiałam, iż jestem w tej nowej rodzinie niechciana. Nowy mąż mamy poprosił ją, żeby zawiozła mnie do babci na wieś, bo marzy o własnych dzieciach.

Najbliższego lata mama zawiozła mnie do swojej matki, mojej babci, i zostawiła tam niby tylko na wakacje. Ale we wrześniu nikt po mnie nie przyjechał. Zostałam u babci, która bardzo mnie kochała. Mama przyjeżdżała tylko kilka razy w roku. Pewnego dnia zniknęła na dłużej, a potem wróciła z moim małym braciszkiem.

Do szkoły poszłam na wsi i tam ją skończyłam. Przez te wszystkie lata nazywałam babcię mamą, a o swojej prawdziwej mamie starałam się nie myśleć, bo to zbyt bolało. Żyłyśmy skromnie, ale zgodnie. Kiedy kończyłam szkołę, mama przyjechała na wieś. Wtedy po raz pierwszy odważyłam się zapytać ją, dlaczego tak ze mną postąpiła.

Odpowiedziała spokojnie, bez wyrzutów sumienia: „Nie wiesz, co to znaczy żyć bez mężczyzny. Jak dorośniesz, to mnie zrozumiesz”. Na mój bal maturalny nie została — pojechała z mężem i młodszym bratem nad morze. Jeździli tam co roku, ale mnie nigdy nie zabrali. Na balu towarzyszyła mi babcia.

Po szkole postanowiłam iść na studia. Dobrze się uczyłam, więc dostałam się bez problemu. Mieszkałam w akademiku, bo mama nie zaproponowała, żebym zamieszkała u niej. Wtedy zrozumiałam, iż nie mam matki — przestałam wierzyć, iż kiedykolwiek ją miałam.

Na czwartym roku studiów wyszłam za mąż. Po prostu się pobraliśmy. Miałam ogromne szczęście — z mężem dużo pracowaliśmy i po kilku latach kupiliśmy własne mieszkanie. Mam córeczkę.

Dziś, kiedy wspominam słowa mamy i patrzę na swoją córkę, wiem, iż nigdy w życiu nie zamieniłabym swojego dziecka na żadnego mężczyznę, choćby był ostatnim na świecie. Jak ona mogła mi to zrobić? Minęły lata, wszystko w moim życiu się ułożyło, ale wciąż nie mogę zapomnieć tego, co zrobiła moja mama.

Niedawno, po wielu latach, mama przyszła do mnie. Myślałam, iż wreszcie chce naprawić nasze relacje, ale przyszła, by dowiedzieć się, dlaczego babcia przepisała swój dom tylko na mnie, skoro ma jeszcze jednego wnuka. Dlaczego babcia robi różnicę między wnukami? A skoro mam swoje mieszkanie, to powinnam dobrowolnie podzielić się majątkiem na wsi z bratem.

Zadzwoniłam do babci i zapytałam, dlaczego tak zrobiła, poprosiłam, żeby zmieniła testament i coś też zapisała dla mojego brata. Ale babcia tylko się roześmiała i powiedziała, iż niczego nie zamierza zmieniać.

Idź do oryginalnego materiału