Młody polski kierowca autobusu pokazał pasażerom prawdziwą lekcję życia – jego niezwykły gest zasługuje na podziw całego kraju

twojacena.pl 6 godzin temu

Dawno temu, pewnego chłodnego popołudnia w niewielkim miasteczku na Lubelszczyźnie, byłem świadkiem niezwykłej sytuacji z udziałem młodego, 25-letniego kierowcy autobusu PKS, pana Marcina Zielińskiego.
Na jednym z przystanków wsiadła starsza pani, licząca już sobie blisko osiemdziesiąt wiosen pamiętam, jak delikatnie wyjęła z lnianej chusteczki schowanej w torebce kilka złotych, odliczyła dokładnie należność za bilet i poprosiła kierowcę, by zatrzymał się na następnym przystanku, tuż przy spożywczaku. Autobus stanął, jak to bywało. Starsza pani podała panu Marcinowi pieniądze i cicho powiedziała:
Dziękuję, synku.
Ale pan Marcin tylko się uśmiechnął i pokręcił głową, nie przyjmując drobniaków. Wyciągnął swój portfel, rzucił, iż za trzy minuty wraca, po czym pobiegł gwałtownie do pobliskiego sklepu. Po chwili wrócił z siatką, w której były cztery litry mleka, paczka śmietany, chleb, makaron i kawałek mięsa. Wszystko wręczył zaskoczonej starszej pani. Kobieta zaprotestowała, próbując odmówić:
Nie trzeba, kochany, moja emerytura jeszcze pozwala mi kupić chleb i coś do herbaty
Jednak pan Marcin odpowiedział zdecydowanie:
o ile pani nie przyjmie, to wszystko wyrzucę do śmieci.
Pani rozpłakała się, podziękowała mu drżącym głosem i życzyła zdrowia oraz szczęścia na dalszej drodze życia. Kierowca wrócił na swoje miejsce, a autobus ruszył dalej.
Wkrótce jedna z pasażerek, kobieta w średnim wieku może pani Grażyna odezwała się z niezadowoleniem:
Czy naprawdę warto było wydawać na to swoje pieniądze i jeszcze marnować nasz czas, żeby usłyszeć tylko parę słów wdzięczności?
Na to pan Marcin przerwał jazdę, otworzył drzwi autobusu i poprosił ją o opuszczenie pojazdu, mówiąc:
Właśnie przez takie osoby jak pani, starsi ludzie sądzą, iż młodzież jest niewychowana, bo zamiast przyzwoitości wpaja się dzieciom obłudę i chciwość!
Pani Grażyna wysiadła, cała czerwona na twarzy, zawstydzona jak nigdy. My, pozostali pasażerowie, długo jeszcze wspominaliśmy ten gest pana Marcina. Oby takich ludzi było więcej w naszym kraju Polaków z sercem na dłoni!

Idź do oryginalnego materiału