Młody kierowca autobusu zaskoczył wszystkich pasażerów niezwykłą lekcją życiową – jego zachowanie budzi szczery podziw i zasługuje na naśladowanie

polregion.pl 7 godzin temu

Dzisiaj wydarzyło się coś, co na długo zapamiętam i muszę to opisać w tym dzienniku, bo takie chwile przywracają mi wiarę w ludzi.
Rano, kiedy jechałem autobusem PKS przez miasteczko pod Warszawą, na jednym z przystanków wsiadła starsza pani, miała chyba z osiemdziesiąt lat. Miała na sobie staromodny płaszcz, a w dłoni ściskała chusteczkę, w której trzymała trochę odliczonej gotówki parę złotych, najwidoczniej przygotowane dokładnie na bilet. Podeszła cichutko do kierowcy, który wyglądał na mężczyznę nie starszego niż 25 lat, i poprosiła, żeby zatrzymał się przy sklepie na następnym przystanku. Kierowca, który nazywał się Piotr Nowak, zatrzymał autobus bez najmniejszego problemu, jakby robił to codziennie.
Babcia, której imię usłyszałem później od niej to Genowefa, próbowała zapłacić za przejazd, mówiąc z wdzięcznością:
Dziękuję bardzo, synku.
Ale Piotr choćby nie spojrzał na pieniądze. Schował swój portfel i powiedział, iż zaraz wróci, żeby chwilę poczekali. Wysiadł z autobusu i pobiegł w stronę sklepu spożywczego. Wszyscy byli trochę zdziwieni. Wrócił po paru minutach z torbą pełną zakupów kupił cztery litry mleka, śmietanę, świeży chleb, makaron i kawałek mięsa. Podał zakupy babci Genowefie.
Ona była bardzo wzruszona i zaczęła się tłumaczyć, iż nie trzeba, iż jej emerytura spokojnie wystarcza na codzienne zakupy, szczególnie na pieczywo i tym podobne drobiazgi. Piotr jednak stanowczo odpowiedział:
jeżeli pani nie przyjmie, będę zmuszony wyrzucić te rzeczy.
Genowefa rozpłakała się ze wzruszenia. Z całego serca mu dziękowała, życząc mu wszystkiego dobrego zdrowia, szczęścia i żeby los się do niego uśmiechnął.
Kiedy Piotr wrócił za kierownicę, nagle pewna kobieta siedząca z tyłu była w moim wieku, pewnie po czterdziestce zaczęła narzekać:
Naprawdę uważa pan, iż warto było wydawać taką kwotę i jeszcze marnować czas pasażerów tylko po to, żeby usłyszeć czyjeś dziękuję?
Piotr odwrócił się w jej stronę i spokojnie, ale stanowczo otworzył drzwi i powiedział:
To przez takich ludzi jak pani, starsi nie mają już wiary w młode pokolenie. jeżeli potraficie waszym dzieciom przekazać tylko obłudę i chciwość, to nie dziwcie się, iż starsi was nie szanują.
Kobieta wysiadła spalona wstydem, a jej twarz zrobiła się czerwona jak burak. Cały autobus wstrzymał oddech, a potem wielu zaczęło klaskać za ten gest i odwagę Piotra.
Chciałbym, żeby więcej młodych ludzi potrafiło zachować się jak Piotr. Tego dnia po raz kolejny przekonałem się, iż dobro wraca, a w Polsce wciąż nie brakuje porządnych ludzi.

Idź do oryginalnego materiału