Dziś wydarzyło się coś niezwykłego, co nie daje mi spokoju choćby teraz, kiedy piszę ten wpis w moim dzienniku. Byłem na dworcu autobusowym w Lublinie, czekając na mój autobus do domu. Prowadził go młody chłopak, może dwudziestopięcioletni, imieniem Damian Kowalskiznam go z widzenia, jeździ na tej trasie już od jakiegoś czasu.
Na jednym z przystanków wsiadła starsza pani, według mnie miała około osiemdziesięciu lat. Siedziałem z tyłu i widziałem całą sytuację. Babcia, w granatowej chuście, wyciągnęła z kieszeni chusteczkę, rozwinęła ją, a w środku miała poukładane starannie złotówkiodliczyła dokładnie tyle, ile trzeba za bilet. Poprosiła, czy Damian mógłby zatrzymać się na następnym przystanku przy sklepie. Skinął głową i gdy dojechaliśmy, przystanął, jak zawsze.
Starsza pani podeszła do niego, wręczyła mu starannie odliczone pieniądze i powiedziała cicho:
Dziękuję, synku.
Damian jednak nie przyjął tych kilku złotych. Zamiast tego wziął swój portfel, uśmiechnął się i powiedział, iż zaraz wróci. Wysiadł z autobusu i szybkim krokiem ruszył do sklepu tuż obok. Wrócił dosłownie po paru minutach, dźwigając torbę wypchaną zakupamiwidziałam, jak chował do niej cztery litry mleka, śmietanę, chleb, makaron i kawałek mięsa. Wszystko to wręczył tej starszej pani. Babcia od razu próbowała odmówić:
Oj, dziecko, nie trzeba naprawdę, moja emerytura wystarcza na podstawowe rzeczy…
Ale Damian był uparty:
Proszę wziąć, babciu, bo jak nie, to zostawię zakupy pod drzwiami sklepu!
Starsza pani rozpłakała się ze wzruszenia. Dziękowała mu, życzyła mu szczęścia i zdrowia… Damian tylko się uśmiechnął, skinął głową i wrócił na swoje miejsce.
Wtedy odezwała się kobieta, która siedziała przede mną, mogła mieć około czterdziestu lat. Zmierzyła Damiana chłodnym wzrokiem i z przekąsem rzuciła:
Naprawdę warto było tracić czas i własne pieniądze dla kilku dziękuję od obcej osoby?
Damian odwrócił się spokojnie, otworzył drzwi i poprosił ją, żeby wysiadła:
To przez ludzi takich jak pani starsi myślą, iż młodzi są bez serca. jeżeli nie potrafimy okazać sobie wzajemnie szacunku, to dzieci uczą się tylko fałszu i chciwości!
Kobieta wysiadła z autobusu, cała czerwona ze wstydu. Siedziałam wtedy w ciszy, myśląc o tym, jak bardzo potrzebujemy na co dzień takich ludzi jak Damian. Może świat nie jest idealny, ale w takich momentach odzyskuję wiarę w ludzi. Brawo Damian, oby więcej takich serc!












