Dziś byłem świadkiem pięknego gestu 25-letniego kierowcy autobusu PKS o imieniu Przemysław Nowak. Oto, co się wydarzyło.
Na jednym z przystanków wsiadła starsza pani, pani Jadwiga, która miała około osiemdziesięciu lat. Przyglądałem się, jak delikatnie rozkłada chusteczkę, w której trzymała trochę pieniędzy, starannie licząc odliczoną kwotę. Poprosiła kierowcę, aby zatrzymał się na następnym przystanku przy sklepie spożywczym. Przemek zatrzymał autobus jak zwykle; pani Jadwiga podała odliczoną kwotę i powiedziała:
Dziękuję ci bardzo, synku.
Jednak Przemek nie przyjął tych pieniędzy! Zamiast tego wyjął swój portfel i powiedział, iż wróci za trzy minuty. Pobiegł gwałtownie do lokalnego sklepu, gdzie kupił cztery litry mleka, śmietanę, chleb, makaron i kawałek mięsa. Wszystkie te produkty wręczył pani Jadwidze. Zaskoczona staruszka stanowczo odmówiła i powiedziała:
Nie trzeba, kochanieńki, ja mam emeryturę, starcza mi na chleb i podstawowe sprawunki.
Ale Przemek odpowiedział:
jeżeli nie przyjmie pani tych zakupów, to je wyrzucę.
Pani Jadwiga rozpłakała się, podziękowała mu z głębi serca, życzyła dużo zdrowia i wszelkiej pomyślności. Kierowca wrócił do autobusu. Wtedy kobieta około czterdziestki zaczęła złośliwie komentować:
I po co było wydawać swoje pieniądze i opóźniać nas przez zwykłe podziękowania?
Przemek odwrócił się w jej stronę, otworzył drzwi i powiedział jej, żeby wysiadła, mówiąc przy tym:
Przez ludzi takich jak pani starsze osoby myślą, iż cała młodzież jest źle wychowana, bo przekazujecie swoim dzieciom tylko obłudę i chciwość!
Kobieta wysiadła z autobusu czerwona jak burak ze wstydu! Takich ludzi jak Przemek powinniśmy spotykać jak najwięcej!
Warto pamiętać, iż choćby jeden dobry uczynek potrafi odmienić czyjś dzień i przywrócić wiarę w ludzką życzliwość. Pomagając innym, sami stajemy się bogatsi duchowo.












