Mężczyźni wybierają takie związki: te, które pozwalają im działać i dawać z siebie wszystko

kobietytomy.pl 2 godzin temu

W psychologii relacji mówi się, iż mężczyzna bardziej angażuje się w to, w co zainwestował czas, energię i emocje. Nie chodzi o pieniądze, ale o wysiłek, który wkłada w budowanie więzi. Kiedy może coś zrobić dla kobiety, którą kocha: czuje się potrzebny, kompetentny i ważny. A to są trzy filary męskiej motywacji w związku. Być widziany i doceniany. Niestety wiele kobiet o tym nie wie lub nie chce wiedzieć. Zamiast od razu postawić granice, oddają się w pełni, nie czekają, są niecierpliwie, nie pozwalają, aby mężczyzna się zaangażował i wziął odpowiedzialność. Koniec końców niestety takie kobiety tracą, a choćby przegrywają związek.

Mężczyźni wybierają takie związki: te, które pozwalają im działać i dawać z siebie wszystko

Mężczyźni chcą coś zbudować

Są mężczyźni, którzy uciekają od odpowiedzialności, i mają to niemal w genach, są też tacy, którzy… rozkwitają, kiedy mogą ją wziąć. To właśnie ci drudzy tworzą najpiękniejsze, najbardziej stabilne relacje: takie, w których ich zaangażowanie ma przestrzeń, sens i kierunek.

Wbrew stereotypom mężczyźni wcale nie szukają „łatwych” związków. A przynajmniej nie wszyscy mężczyźni. Oni szukają relacji, w których mogą coś zbudować. Związku, który daje im poczucie, iż ich obecność ma znaczenie, a ich wysiłek naprawdę coś wnosi. Panowie chcą być doceniani i akceptowani. Gdy to otrzymują, są w stanie osiągać niesamowite rzeczy.

Mężczyzna chce działać?

Mężczyźni kochają przez działanie. Kobiety: przez słowa i emocje. Nadmierne uproszczenie? Niekoniecznie. To dwa różne języki miłości, które mogą się pięknie uzupełniać. Kiedy mężczyzna może coś zrobić dla kobiety, to tak, jakby mówił: „Jesteś dla mnie ważna. Chcę, żebyś miała lepiej. Chcę być częścią Twojego życia”. I właśnie o to chodzi, o to, żeby dać mężczyźnie działać, a nie kpić z niego, powątpiewać, wyciągać mu z rąk daną rzecz i mówić, daj ja to zrobię. Chodzi o to, żeby mu zaufać. Niestety kobiety się tego boją. Boją się oddać pola, bo w razie problemów, wiedzą, iż wiele konsekwencji spadnie na ich ramiona.

Kobieca obawa przed utratą niezależności

Pozwolenie mężczyźnie na inwestowanie w relację nie oznacza rezygnacji z własnej niezależności. To nie jest „oddanie kontroli”. To jest zaufanie, iż druga osoba też chce coś wnieść, też chce dawać, a nie tylko brać. Zdrowa relacja to nie rywalizacja o to, kto daje więcej, to wymiana, która płynie naturalnie.

Kobiecy lęk przed późniejszym długiem

Wiele kobiet ma w sobie lęk, iż jeżeli pozwolą mężczyźnie „zrobić coś dla nich”, to będą mu coś winne. To nieprawda. W dojrzałej relacji dawanie nie tworzy długu: tworzy bliskość. Mężczyzna, który kocha, nie oczekuje zwrotu. Oczekuje jedynie obecności, wdzięczności i przestrzeni, by mógł być częścią Twojego świata.

Pozwól się zaangażować

Pozwolenie mężczyźnie na inwestowanie w związek nie oznacza zgody na wszystko. To nie jest przyzwolenie na dominację, kontrolę czy wyręczanie w każdej drobnostce. Kompletnie nie o to chodzi…Kluczowa jest równowaga: możesz być silna, niezależna i samodzielna, a jednocześnie możesz przyjąć troskę, kiedy ona jest szczera i płynie z serca. To związek na całkiem innych zasadach niż był standardem dotychczas, to nowa jakość, którą trzeba zbudować.

Najbardziej zniechęca mężczyznę nie to, iż kobieta jest samodzielna. Zniechęca go to, iż nie zostawia mu żadnej przestrzeni, by mógł coś wnieść. Kiedy wszystko jest „załatwione”, „ogarnięte”, „zrobione”, on nie wie, gdzie jest jego miejsce. A mężczyzna, który nie widzi swojego miejsca, zaczyna się wycofywać.

Naucz się przyjmować

Kobiety nie mają zwykle problemu z dawaniem, ale już z przyjmowaniem często miewają kłopot. Tymczasem przyjmowanie jest równie ważne jak dawanie. Wymaga odwagi, zaufania i otwartości. Wymaga powiedzenia: „Nie muszę wszystkiego robić sama. Mogę pozwolić sobie na wsparcie. Nie muszę być zawsze samodzielna, doskonała i niezależna”. To nie słabość. To dojrzałość, rozumienie, iż związek odkrywa nas, jako ludzi, sprawiając, iż jesteśmy szczerzy nie tylko z drugą osobą, ale z samymi sobą też.

Mężczyzna potrzebuje przestrzeni

Mężczyzna nie zaangażuje się tam, gdzie czuje, iż nie ma miejsca na jego inicjatywę. Nie rozwinie skrzydeł w relacji, w której wszystko jest już „zrobione za niego”, albo w której każda jego próba działania jest krytykowana i umniejszana, a na każdym kroku słyszy, iż to na pewno się nie uda…

Mężczyzna, ten zdrowo myślący, dojrzały, za to rozkwitnie tam, gdzie:

  • jego wysiłek jest zauważony,
  • jego obecność coś zmienia,
  • jego energia ma kierunek,
  • może realnie wpływać na jakość relacji.

To nie chodzi o to, żeby go „chwalić jak dziecko”. Chodzi o to, iż mężczyzna potrzebuje widzieć efekt swojego działania, bo to daje mu poczucie sensu i męskości.

Mężczyzna kocha tam, gdzie może dawać

Największy paradoks? Mężczyzna nie zakochuje się dlatego, iż kobieta „dużo daje”. On zakochuje się tam, gdzie sam może dawać.

To właśnie wtedy:

  • czuje się potrzebny,
  • czuje się wartościowy,
  • czuje się męski,
  • czuje się częścią czegoś większego niż on sam. I to buduje w nim sprawczość, dodaje skrzydeł.

Kiedy mężczyzna może włożyć w związek czas, energię, pomysły, troskę, wtedy zaczyna traktować tę relację jak coś swojego. Coś, o co warto walczyć. Coś, co warto pielęgnować.

W dojrzałych relacjach nikt niczego nie wylicza i o nic się nie prosi

W dojrzałych związkach nie trzeba się o nic prosić. Taka relacja to tez nie targowisko, ja tyle, a Ty musisz to i to.

W dojrzałych relacjach najważniejsze nie jest to, kto daje więcej. Najważniejsze jest to, iż obie strony chcą dawać. Chcą się starać. Chcą być dla siebie nawzajem oparciem. To właśnie wtedy związek staje się spokojny, stabilny i piękny. Buduje się go razem, obie strony biorą odpowiedzialność i angażują się.

Kobieta powinna to rozumieć i nie bać się na to pozwolić.

Pozwolenie mężczyźnie na inwestowanie w relację nie wynika bowiem z braku siły, ale z poczucia własnej wartości. Kobieta, która wie, ile jest warta, nie boi się przyjmować dobra. Bo wie, iż na nie zasługuje. A gdy przyjmuje to dobro, to ono się mnoży…im więcej go zyskuje, tym jest go jeszcze więcej. To brzmi paradoksalnie, ale tak to działa.

Gdy ona z entuzjazmem reaguje, podziwia i daje wsparcie, to jemu się chce działać. Niestety coraz częściej kobiety nie chcą tego robić… Szkoda, bo dla wielu mężczyzn inwestowanie w relację jest sposobem na budowanie poczucia sensu. Kiedy widzi, iż jego starania mają znaczenie: rośnie. Kiedy widzi, iż kobieta je odrzuca: zamyka się. Nie dlatego, iż jest „delikatny”, ale dlatego, iż jego działania są jego językiem miłości. Odrzucając działania, kobieta odrzuca miłość.

Idź do oryginalnego materiału