Mój mąż nie znosił być przyłapanym w śmiesznych sytuacjach, bo przecież zawsze chciał uchodzić za twardziela. Dlatego po cichu zaglądam do łazienki, nacieszam oczy tym, co widzę, odwracam się za ścianę i Chyba będę czkać ze śmiechu jeszcze długo:
jeżeli jesteś grzecznym kotkiem, powiedz miau!
jeżeli jesteś super kotkiem, powiedz miau
jeżeli jesteś ukochanym kotkiem, powiedz miau!
Mój mąż, Tomek, cicho podśpiewywał, myjąc naszego kota. zwykle ten zwierzak walczył, drapał, choćby próbował ugryźć i krzyczał, ale dziś Albo spodobało mu się to, jak mu śpiewają, albo był w szoku.
Umyjemy ci plecki, powiedz miau
Umyjemy ci łapki, powiedz miau
Umyjemy ci ogonek, powiedz miau
Miau pisnął cicho kot, imieniem Felek.
Ja prawie padłam po drugiej stronie ściany Do tej pory żałuję, iż nie nagrałam tego arcydzieła, choć pewnie nie przeżyłabym, gdyby Tomek się o tym dowiedział.
Co, nie podoba ci się? To może zaśpiewać ci coś innego?
Miau.
Tomek na chwilę zamilkł, po czym znów zaczął cicho nucić, mydląc Felka:
Znowu pada na szare okno, smutny twej figury cień, Madonna
Ze śmiechu łzy płynęły mi po policzkach strumieniami.
W tym samym czasie dotarło do mnie, iż mój mąż nigdy nie śpiewał dla mnie. Nie był specjalnie romantyczny, ale miał inne zalety. A jednak kotu tak pięknie serenady śpiewa. Chyba poczułabym się urażona, gdyby to nie było takie przezabawne. Tymczasem Felek znowu cicho żałośnie zamiauczał, a Tomek zaczął śpiewać piosenkę Wlazł kotek na płotek.
Już nie mogłam wytrzymać jeszcze chwila i bym się wydała. Czas było się wycofać do salonu, bo kąpiel już się kończyła i mąż miał zamiar wycierać Felka. Już prawie się opanowałam, aż tu nagle
Dyń, dyń, telewizor,
Dyń, dyń, telewizor,
Dyń, dyń, telewizor
Nie wytrzymałam i dokończyłam z kanapy:
I dwa ludziki w środku!
Czołgając się do salonu, śmiałam się na cały głos. Nie wiem, czy tam jeszcze coś śpiewali, bo ledwo łapałam oddech ze śmiechu. Po kilku minutach przyszli do mnie dwaj obrażeni, poważni panowie mąż i Felek i patrzyli na mnie podejrzliwie i z lekko urażoną miną. Wolałam wtulić twarz w poduszkę i udawać, iż mnie nie ma, trzęsąc się ze śmiechu bezgłośnie.
Kocur i mój wielce burtalny mąż spojrzeli na mnie z góry i z powagą poszli do kuchni.
Czasem to, co najśmieszniejsze i najbardziej bezcenne w życiu, dzieje się wtedy, gdy nikt nie patrzy. Pozwólmy sobie na odrobinę śmiechu, bo to właśnie z tych małych momentów składa się prawdziwe szczęście.



![Gm. Fajsławice. Remiza pełna życia. Piknik Rodzinny połączył mieszkańców Suchodół [GALERIA ZDJĘĆ]](https://static2.supertydzien.pl/data/articles/xga-4x3-gm-fajslawice-remiza-pelna-zycia-piknik-rodzinny-polaczyl-mieszkancow-suchodol-galeria-zdjec-1779794320.jpg)









