„Mamo, mamo…”. Sześcioletnia Halina przeżyła bombardowanie Wielunia. Dziś daje świadectwo młodszym

radiozw.com.pl 52 minut temu

87 lat temu Wieluń stał się jednym z pierwszych celów niemieckiego ataku. Świadków tamtych wydarzeń jest dziś coraz mniej. Halina Owczarek-Wójciak miała sześć lat, gdy 1 września 1939 roku bomby spadły na jej rodzinne miasto. Pamięta ten dzień bardzo dokładnie.

– Ledwo z życiem uciekliśmy. Bomba uderzyła w nasz dom – wspomina.

Razem z rodzicami i siostrą przez dwa dni i dwie noce spały na dworze. Wokół spadały bomby. Wieluń był niszczony, ludzie uciekali w panice. Halina pamięta również płonący szpital i doktora Zygmunta Patryna, który ratował chorych i wyprowadzał ich z budynku w bezpieczniejsze miejsce.

– My nie mieliśmy gdzie uciekać. Niebo było ciemne, cały czas spadały bomby. Nie wiem, jakim cudem przeżyłyśmy. Chyba Pan Bóg nas ocalił.

Najtrudniejsze wspomnienie dotyczy kobiety, którą zobaczyła martwą podczas bombardowania. Obok niej płakało jej roczne dziecko.

– Ja tylko mówię: „Mamusia, aby tylko Tobie się nic nie stało, bo ja bym nie wytrzymała”.

Rodzina ruszyła za tory. Szli, nie wiedząc, dokąd. Nie mieli jedzenia. Ojciec jechał wozem, bo rodzina pochodziła z gospodarstwa. W pewnym momencie zobaczyli światełko. Ludzie przyjęli ich pod swój dach, dali kawałek suchego chleba i czarną kawę.

– I dalej chodziliśmy i szukaliśmy miejsca. Nigdzie nie było. Cały Wieluń rozbity. To było straszne.

Wojna nie skończyła się dla Haliny wraz z końcem bombardowania. Przez lata wracała w snach.

– Mamusia mówiła, iż krzyczałam: „Mamo! Mamo!”. Z siostrą tuliłyśmy się do mamy, żeby tylko nie zginęła. Tutaj trup, tam trup…

Dziś, po 87 latach, świadków bombardowania Wielunia jest coraz mniej. Dlatego ich wspomnienia są tak ważne. To nie tylko lekcja historii. To opowieść ludzi, którzy jako dzieci zobaczyli rzeczy, których żadne dziecko nie powinno oglądać.

Co pani Halina chciałaby przekazać młodemu pokoleniu?

Odpowiada bez wahania:

– Żeby się nie kłócili, żeby był spokój w Polsce, żeby nikt wojny nie przeżywał. Bądźcie grzeczni, nie kłóćcie się, nie napadajcie na ludzi. Każdy jest człowiekiem. Nie wolno patrzeć na to, iż ktoś jest czarny czy inny. To są wszyscy ludzie. Jesteśmy jednakowi.

Posłuchaj:

Może właśnie dlatego warto dziś słuchać takich świadków szczególnie uważnie. Nie mówią o wojnie jak z podręcznika. Mówią o niej jak ludzie, którzy naprawdę ją przeżyli. Ich pamięć powoli odchodzi. Ich przesłanie pozostaje.

Nie kłóćmy się. Nie pogardzajmy drugim człowiekiem. Nie zapominajmy, czym naprawdę jest wojna.

Przeczytaj również: Wieluń znów zatrzymał się o 4:40. Dziś 87. rocznica bombardowania miasta

Idź do oryginalnego materiału