List seniorki Anny do mamy – pełen wspomnień i emocji

glosseniora.pl 15 godzin temu
Zdjęcie: list


List seniorki Ani do Mamy

Moja Najukochańsza Mateńko.

Dzisiaj, kiedy Bóg powołał Ciebie do nieba, nie potrafię sobie znaleźć miejsca.

Przywołuję w pamięci każdy dzień, spędzony z Tobą.

Mamuniu tyle pragnęłam Ci powiedzieć 30 września.

Poranek obudził nas. Włączyłam tak jak zawsze telewizor. Podeszłam do łóżka – przytuliłam Twoje ukochane, szczupłe dłonie i powiedziałam:

Mamusiu patrz, Bóg podarował nam kolejny dzień – otworzyłyśmy oczy, posłuchasz mszy św., zawsze o 7 słuchałyśmy mszy.

Patrzyłam na Ciebie, taka byłaś spokojna, taka najukochańsza jak zawsze.

Uśmiechnęłaś się tylko – potem wiedziałam, iż z trudnością, coś czułaś, czego ja nie mogłam lub nie chciałam zobaczyć.

Umyłam Ciebie, zmieniłam pieluszkę. Zapytałam Mamuniu chcesz pić, zaraz dam po mszy leki, zmienię plasterek.

Kiwnęłaś głową, iż tak. gwałtownie pobiegłam do kuchni, przyniosłam ulubioną wodę z cytrynką. Piłaś pomalutku – łyżeczką,

Dobry Boże, dlaczego Mamuniu wtedy nic nie zauważyłam?

Nie przeczuwałam, iż pijesz w ostatnią drogę. 5 łyżeczek-stało się symbolem – 5 lat mojej opieki nad Tobą. Jak teraz to rozumiem, najtrudniejsze chwile nadeszły za szybko.

Zadzwoniłam na 112, a TY objęłaś mnie jak dziecko, tak jak umiałaś.

Mamuniu tyle Ci chciałam jeszcze powiedzieć.

Aniu ko… zawołałaś, mocno się przytuliłyśmy do siebie.

Przybiegły sąsiadki, trwałam w tym niemym krzyku serca, którego nie zapomnę do końca życia.

Mamuniu kocham, kocham krzyczałam – odeszłaś.

Przyjechało pogotowie,

Cisza, serce biło mocno.

Mój krzyk poszedł z Tobą w podróż do Boga, który jest Miłością.

Zgasło moje słońce na Ziemi. Tak mi trudno, Ty to widzisz, ale ja nie potrafię tego zrozumieć.

Zawsze byłaś ze mną, a ja z Tobą.

Jak bardzo cieszę się, iż mogłam często powtarzać Tobie te słowa. Pięknie mnie wychowałaś, w olbrzymiej wrażliwości serca.

Rozmowy przy łóżku wzbogacały moją duszę.

Mamuniu byłaś SERCEM naszego domu, Babcią, Prababcią, która w otoczeniu wnuków, prawnuków, uczyła wszystkich kochać drugiego człowieka.

Twoje spracowane dłonie piekły dla kolejnego pokolenia rodziny bułeczki, makowce na święta, mięsa. Pachniało w całym mieszkaniu – tyle dawałaś nam ciepła.

Mamuniu jak tam jest w niebie? Nie smuć się, iż ja płaczę. Nie umiem inaczej, bardzo tęsknie za Tobą.

Brakuje mi Taty i Ciebie.

Uczyłaś mnie szanować cierpienie – tak uczyłaś po cichu, tak jak Mama Najukochańsza.

W każdy pierwszy piątek miesiąca czekałyśmy na wizytę księdza. Nasze spowiedzi, wspólne przyjęcie Komunii Św. było dla mnie wartością szczególną.

Potem dobry Bóg, uczynił kolejny dar ogromnym przeżyciem. W pierwszy piątek miesiąca października był Twój pogrzeb. Ty byłaś w kościele.

Nie umiem hamować łez, one płyną, z mojego serca.

Pragnę Ci tyle napisać łamią się słowa moje.

Przytulam się do Twojej ulubionej chusty, zakładam Twój sweterek i noszę torebeczkę. Tak mi lżej Mamuniu.

Wszystko leży na swoim miejscu: Twój ulubiony szlafrok, poduszeczka, kocyk.

Nie mam siły tego zabrać.

Słyszysz pewnie, jak czasem zapominam się, iż Ciebie nie ma, biegnę do pokoiku i zaczynam opowiadać co było.

Tak mocno Cię przytulam do swojego SERCA.

Próbuję wychodzić z powrotem w świat dzieci.

Powtarzałaś mi, bym po Twojej śmierci poszła pracować, robiła to co kocham.

Martwiłaś się o mnie, jak sobie poradzę.

Widzisz tam z nieba, jestem samotna w tym naszym tętniącym kiedyś domu, ale wiem, iż razem z Tatą jesteście ze mną.

Twoje matczyne rady to skarb, który mnie inspiruje i prowadzi przez życie.

Twoja mądrość i miłość pozostaną ze mną na zawsze.

Pragnę Ci obiecać, iż spróbuję troszkę inaczej układać swoje karty życia.

Zawsze mogę liczyć na moich synów, Twoich ukochanych wnuków.

Razem z synowymi wspierają mnie tak jak potrafię najlepiej.

To jest nasze Szczęście Mamusiu, iż dobrze Ich wychowałyśmy.

Pragnę o naszej Miłości napisać książkę – o budowaniu z czystych serc wspaniałego świata Mamy i Córki.

Miłość nie umiera – jest zawsze.

Całe życie pomogłaś mi, zdobyłam wszystko w swoim zawodzie pedagoga – dzięki Tobie.

Na ostatniej prostej 5 lat mogłam oddać Tobie drobinki słońca, opiekując się TOBĄ dzień i noc.

Nie zdążyłam Ci powiedzieć na ziemi – to były moje najpiękniejsze lata życia Mamusiu.

Mogłam podziękować swoim żywym czynem, sercem TOBIE.

BARDZO CIEBIE KOCHAM ,

DZIĘKUJĘ MAMUSIU,

Postaram się nie zasmucać Ciebie i Taty w niebie.

Twoja Kochana Córka Ania

Anna Łęcka była nauczycielką w I Liceum Ogólnokształcącym im. M. Kopernika w Radomiu, gdzie przez ponad 20 lat koordynowała szkolny wolontariat. Założyła Sekcję „Bliżej Dziecka”, wspierającą dzieci niepełnosprawne i z ubogich rodzin. Współpracowała m.in. z Towarzystwem Pomocy Dzieciom, Caritasem i MOPS, działała także w harcerstwie jako komendant Chorągwi Radomskiej.
Za swoją działalność została wielokrotnie nagrodzona, m.in. Medalem Komisji Edukacji Narodowej i Złotym Krzyżem Zasługi. W 2015 roku otrzymała tytuł Człowieka Roku, a w 2018 znalazła się w gronie finalistek plebiscytu „Kobieta z charakterem”.
Obecnie jest na emeryturze i rozwija swoją pasję literacką. Należała do grupy poetyckiej „Eliksir”, a jej wiersze publikowane były także za granicą. W swojej twórczości porusza tematykę życia, natury, miłości i samotności.

Idź do oryginalnego materiału