Wejście z pizzą do Żabki to biznesowo bardzo logiczny ruch. Produkt trafia do tzw. największej pizzerii w Polsce, łatwo go skalować, a twórca ma rzeszę chętnych klientów. Tylko iż gdy słyszę o marzeniu o własnym gastro, myślę o czymś zupełnie innym – o eksperymencie, na jaki nie mógłby sobie pozwolić nikt inny niż Książulo.