Kocia zjawa przekroczyła progi świątyni i legła u stóp ołtarza ksiądz wszystko zrozumiał Poranna msza płynęła powoli, bez żadnego pośpiechu. Oswojona rutyna: te same słowa modlitwy, znajome twarze w większości starsze kobiety, około dziesięciu osób, nie więcej. Ksiądz Jan od dwudziestu trzech lat prowadził nabożeństwa i już dawno przestał się złudnie spodziewać, iż podczas roboczego […]