„Codziennie wracałam i patrzyłam na nie”
- Te kominy to lata historii - mówił pan Kamil. Przyznawał, iż wychował się w ich sąsiedztwie. Obserwował wyburzenie z dachu, a podczas detonacji mocno odczuł falę uderzeniową.
Dla mieszkańców okolicy kominy były częścią codzienności. Panowie Jacek i Waldemar mieszkają w tej okolicy od ponad 30 lat. Pamiętają przemysłowy charakter tego miejsca i zmiany, jakie zachodziły tu przez lata.
- Jest sentyment, ale nie tylko do kominów, tylko do całego kompleksu. Do 2015 roku przecież elektrociepłownia jeszcze działała, doskonale to pamiętamy
- przyznali w rozmowie z nami.
Podobnie na zniknięcie kominów patrzyły Zuzia, Maja i Amelka, które w okolicy mieszkają od kilkunastu lat. Przyznawały, iż mają do nich sentyment, choć z czasem przyzwyczaiły się do myśli, iż teren dawnej elektrociepłowni się zmieni.
- Szkoda tych kominów, bo bardzo je lubiłam. Codziennie wracałam i na nie patrzyłam
- przyznawała Maja.
Wszystkie musiały opuścić mieszkanie na czas rozbiórki. Na ewakuację zabrały ze sobą także koty.
Miłośnicy urbexu żegnali kawałek przemysłowej historii
Na miejscu pojawili się również miłośnicy urbexu, czyli eksplorowania opuszczonych budynków i terenów. Dla nich teren dawnej EC-2 był czymś więcej niż pustą przestrzenią czekającą na nową zabudowę.
- To zburzenie pewnej historii i brak szacunku do terenu, który był zajmowany od lat pięćdziesiątych. To był pewien rodzaj reliktu
- przyznał Janek, który przyjechał na miejsce z Mają z Piotrkowa Trybunalskiego. Młodzi "urwali się z lekcji", by obserwować wyburzanie kominów.
Na "wagary", ale za przyzwoleniem rodziców, zdecydowali się też Tadeusz i Patryk, którzy przyjechali z Konstantynowa Łódzkiego.
- Fajne były te kominy. Od lat stały opuszczone, a dla miłośników urbexu miały szczególną wartość. Dlatego zebraliśmy się tutaj, żeby zobaczyć i nagrać moment ich wyburzenia. Szkoda, iż znikają
- mówili.
Na miejscu spotkaliśmy też Łodziankę z 4-miesięcznym synkiem, maluch cały proces wyburzania kominów przespał. Huki i syreny go nie obudziły.
- My tutaj też, jakby spacerując z dzieciakami, z psami, mamy cały czas przez ileś tam lat ten sam widok i nagle tego po prostu nie będzie. Jest to coś dziwnego, ale no co, będziemy iść dalej i wspominać te wieże. My lubimy te miejsca, takie łódzkie, postindustrialne i dla nas to miało ogromny urok, więc na pewno będziemy tęsknić za tym widokiem
- przyznała kobieta.
Nawet wiceprezydent Łodzi mówił o nostalgii
O emocjach związanych z wyburzeniem mówił również Adam Pustelnik, wiceprezydent Łodzi.
- Moja mama ma duży sentyment do tych kominów. Ten industrialny krajobraz przywołuje wspomnienia, dlatego rozumiem, iż dla wielu osób ich zburzenie wiąże się z nostalgią
- mówił Adam Pustelnik, wiceprezydent Łodzi.
Jednocześnie dodał, iż miasto liczy na to, iż teren dawnej elektrociepłowni dostanie nowe życie.
https://tulodz.pl/wiadomosci-lodz/120-kilogramow-dynamitu-i-ponad-1500-odwiertow-tak-wygladalo-wyburzanie-kominow-na-terenie-ec-2-w-lodzi-zdjecia/HG2pGGSV9rMg7ZlR0dBcCo powstanie w miejscu kominów EC-2?
Inwestor, JHM Development z Grupy Mirbud, planuje zabudowę całego terenu. W przyszłości ma tu powstać około 2 tys. mieszkań, a w rewitalizowanych budynkach przewidziano także przestrzenie usługowe i miejsca związane z rekreacją, gastronomią czy rozrywką. Pierwsze prace budowlane zaplanowano na 2028 rok.
Miejsce, w którym stały kominy, ma zostać przeznaczone na plac publiczny. W jego przestrzeni zaplanowano konstrukcję nawiązującą formą do dawnych kominów.
- Chodzi o to, żebyśmy mieli taką pamiątkę, takie zaznaczenie tego miejsca, iż tu stały te kominy
- zapowiadała Kaja Mirgos-Kwiatkowska, prezes JHM Development.
Plac ma być otoczony zielenią, wyposażony w elementy małej architektury i służyć mieszkańcom jako miejsce spotkań oraz odpoczynku. Historyczne budynki dawnej elektrociepłowni mają zostać odnowione.
https://tulodz.pl/wiadomosci-lodz/dwa-kominy-runely-trwa-wielkie-wyburzanie-na-terenie-ec-2/0ohGTSzMPwxh3xAvNbzi









