Hasło „kobieca siła” jest dziś bardzo popularne, jednak – jak zauważa Dominika Brych – bywa też nadużywane. Często utożsamiane jest z nieustanną wytrzymałością i gotowością do przekraczania własnych granic. W rzeczywistości, zdaniem seksuolożki, prawdziwa siła kobiet coraz częściej ujawnia się gdzie indziej – w relacjach i w rozmowie.
– Nasza kobieca siła to są relacje i rozmowy. To moment, kiedy możemy usiąść w gronie innych kobiet i powiedzieć: „tu mam problem, tu nie daję rady” – podkreślała.
Takie wsparcie pozwala zobaczyć, iż wiele osób mierzy się z podobnymi doświadczeniami i nie musi radzić sobie ze wszystkim samotnie.
Kluczową rolę odgrywa również relacja z własnym ciałem. Według Brych siła – nie tylko kobieca, ale ludzka – zaczyna się od umiejętności rozpoznawania swoich emocji, potrzeb i granic. To także zdolność do pozwolenia sobie na przyjemność, która w wielu środowiskach przez cały czas jest tematem pomijanym lub traktowanym z dystansem.
Ekspertka zwraca uwagę, iż pewność siebie budowana wyłącznie na zewnętrznych osiągnięciach nie jest pełna, jeżeli pozostajemy w konflikcie z własnym ciałem. Akceptacja siebie nie pojawia się jednak z dnia na dzień.
– Lubienie siebie to proces. Nie chodzi o to, żeby nagle się sobą zachwycić, ale żeby podejść do siebie z czułością, szacunkiem i zrozumieniem – mówiła.
W rozmowie pojawił się również temat seksualności, która wciąż bywa traktowana jako tabu. Brych przypomniała, iż seksualność nie ogranicza się jedynie do życia intymnego. To także sposób, w jaki odczuwamy swoje ciało, rozpoznajemy potrzeby i dbamy o własne zdrowie – zarówno fizyczne, jak i psychiczne.
Seksuolożka zwróciła uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt: edukację. Dzisiejsi rodzice coraz częściej chcą rozmawiać z dziećmi o dojrzewaniu i seksualności, jednak wielu z nich nie miało takich wzorców w swoich domach.
– My sami często nie mamy języka do takich rozmów, bo nikt nas tego wcześniej nie nauczył – zauważyła.
Dlatego, jej zdaniem, najważniejsze jest stopniowe oswajanie tematu, zarówno w relacjach partnerskich, jak i rodzinnych. Coraz więcej osób sięga też po pomoc specjalistów, by lepiej zrozumieć własne potrzeby i budować bardziej świadome relacje.
Na zakończenie rozmowy Dominika Brych zaproponowała proste ćwiczenie, które może pomóc w odzyskaniu kontaktu z własnymi potrzebami. Wystarczy wziąć kartkę i wypisać dwadzieścia rzeczy, które sprawiają nam przyjemność.
– Zobaczcie, czy przychodzi wam to łatwo, czy trudno i przy którym punkcie pojawiają się emocje – zachęcała.
W jej opinii właśnie od takiej uważności na siebie zaczyna się prawdziwa zmiana. A kobieca siła nie polega na tym, by zawsze być niezniszczalną, ale by potrafić zadbać o własne zasoby – zanim zaczniemy dawać je innym.









