Knysze wracają na salony. Zapomniany rarytas z Bieszczad kusi smakiem i prostotą

g.pl 1 dzień temu
Zdjęcie: Fot. istockphoto.com/hipokrat


Pieczone sakiewki z drożdżowego ciasta znów podbijają polskie stoły - i to nie bez powodu. Pachnące, rumiane i hojnie nadziane farszem z karmelizowanej cebuli wracają do łask po latach zapomnienia. Ten tradycyjny przysmak z Bieszczad zachwyca prostotą wykonania i głębią smaku, który kojarzy się z domem, świętami i ciepłem kuchni. Choć kiedyś przygotowywano je na zaduszne okazje, dziś knysze mają szansę zdobyć serca tych, którzy cenią sobie lokalne receptury.
Knysze to przykład dania, które na pierwszy rzut oka może wydawać się zwyczajne, ale skrywa w sobie bogactwo tradycji i smaku. Choć ma swoje korzenie za wschodnią granicą, na dobre zadomowiło się w Polsce - zwłaszcza na Podlasiu i w Bieszczadach. Przez lata zapomniane, dziś znów przyciąga uwagę miłośników lokalnych potraw. Urok tych pieczonych sakiewek tkwi w naturalnym cieście i aromatycznym wnętrzu, które można dowolnie komponować. Ale to właśnie wersja z cebulą bije ostatnio rekordy popularności.


REKLAMA


Zobacz wideo Takiego tatara nie zjesz w żadnej restauracji. Zwyciężczyni "MasterChefa" wie, jak go podrasować


Z jakiego kraju pochodzi knysza? Historia dania sięga tradycji wschodniosłowiańskich
Knysze to jedna z tych potraw, o których istnieniu wie coraz mniej osób, a szkoda. Choć pierwotnie kojarzyły się ze stypami i zaduszkami, dziś odzyskują należne im miejsce. Ich historia sięga tradycji wschodniosłowiańskich - białoruskich, ukraińskich, rosyjskich - jednak na dobre zadomowiły się w Bieszczadach i na Podlasiu. W tych regionach przygotowywano je na wyjątkowe okazje, często w wersji postnej - z cebulą, ziemniakami i twarogiem.
Zobacz też: Były serwowane od święta i na co dzień. Teraz nikt nie przyzna, iż lubi. Po cichu Polacy jedzą, aż miło
Dziś knysze przybierają różne formy, od bułeczek po pierożki, ale najważniejszy pozostaje środek. Farsz z podsmażonej cebuli, delikatnie złocistej i pachnącej, to klasyka, która nie zawodzi. Coraz częściej pojawiają się też wariacje: z kapustą, grzybami, a choćby słodkim serem. Danie to sprawdza się jako ciepła przekąska, ale równie dobrze smakują na zimno - zwłaszcza jako dodatek do barszczu.


Jak się robi knysze? Kulinarny rarytas, który wraca do łask - sposób przygotowania
Choć niegdyś były skromnym wypiekiem rozdawanym ubogim, dziś wracają jako kulinarny rarytas. Moda na regionalne smaki i tradycyjne receptury sprawia, iż coraz częściej goszczą na świątecznych stołach i wiejskich festynach. jeżeli jeszcze ich nie próbowałeś - czas to zmienić. Knysze nie tylko pachną domem, ale też zaskakują prostotą i intensywnością smaku.


Przepis na knysze (farsz z podsmażanej cebuli):
Składniki na ciasto:


20 g świeżych drożdży,
3 szklanki mąki pszennej,
2 jajka,
1,5 szklanki mleka,
1 łyżka masła
pół łyżeczki cukru,
szczypta soli,
1 jajko do posmarowania,
masło do posmarowania w czasie pieczenia.


Składniki na farsz:


4 cebule,
oliwa,
sól i pieprz.


Sposób przygotowania:


Zaczynamy od przygotowania ciasta. Drożdże rozkruszamy do dużej miski, dodajemy mąkę, jajka, ciepłe mleko, roztopione masło, sól i odrobinę cukru. Całość mieszamy, a następnie wyrabiamy manualnie lub mikserem. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około godzinę w ciepłe miejsce, żeby wyrosło.
W międzyczasie przygotowujemy farsz. Cebule obieramy i kroimy w cienkie piórka. Na patelni rozgrzewamy oliwę i smażymy warzywo na średnim ogniu, aż się zeszkli i lekko zrumieni. Doprawiamy solą i pieprzem, a następnie odstawiamy do przestygnięcia.
Wyrośnięte ciasto ponownie krótko zagniatamy, po czym rozwałkowujemy - na oprószonym mąką blacie - na cienki placek, który kroimy na kwadraty. Na środek każdego nakładamy sporą porcję cebulowego nadzienia. Brzegi zlepiamy ze sobą, formując zgrabne sakiewki.
Gotowe knysze układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Wierzch każdej smarujemy roztrzepanym jajkiem. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni Celsjusza i pieczemy przez około 25 minut - aż ładnie się zrumienią. Na kilka minut przed końcem pieczenia smarujemy je roztopionym masłem, by zyskały apetyczny połysk.


Dziękujemy, iż przeczytałaś/eś nasz artykuł.Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Idź do oryginalnego materiału