Kiedy atakujący robi z siebie ofiarę

glosseniora.pl 5 godzin temu
Zdjęcie: Kiedy atakujący robi z siebie ofiarę


Ktoś nas okłamuje, lekceważy albo przekracza nasze granice. A kiedy zwracamy mu uwagę, zamiast wyjaśnienia słyszymy: „Przesadzasz”, „Robisz problem z niczego”, „Jesteś przewrażliwiony na swoim punkcie’’ albo , ,Straszne ceregiele robisz ”. W ten sposób odpowiedzialność zostaje przerzucona na osobę, która odważyła się zaprotestować. Jest to znana od dawna metoda manipulacji mająca wyprowadzić z równowagi i zdyskredytować przeciwnika. Warto wiedzieć, jak rozpoznać takie zachowanie i jak na nie reagować.

Zamiast wyjaśnienia – atak

Mechanizm jest prosty. Ktoś robi coś, co nas rani, ale gdy próbujemy o tym porozmawiać, nie odnosi się do swojego zachowania. Zamiast tego zaczyna oceniać naszą reakcję.

Możemy wtedy usłyszeć:

  • „Niepotrzebnie się denerwujesz”,
  • „Z tobą nie da się rozmawiać”,
  • „Wszystko bierzesz do siebie”,
  • „To przez twój brak zaufania mamy problemy”,
  • „Gdybyś się tak nie zachowywał, nie byłoby tej awantury”.

W efekcie zamiast wyjaśniać kłamstwo, prowokację, złamaną obietnicę czy brak szacunku, osoba pokrzywdzona zaczyna się tłumaczyć z tego, dlaczego się zdenerwowała lub zaprotestowała.

Odwrócenie ról – mechanizm DARVO

Osoba, która przekroczyła nasze granice, może zacząć przedstawiać siebie jako ofiarę. Wtedy nasza uzasadniona reakcja zostaje nazwana „atakiem”, a pierwotny problem schodzi na dalszy plan. Zamiast pytać: „Dlaczego mnie okłamałeś?”, zaczynamy zastanawiać się: „Czy rzeczywiście przesadziłem?”.

Psychologowie opisują taki sposób reagowania jako mechanizm DARVO (z angielskiego: Zaprzecz, zaatakuj i odwróć role ofiary oraz sprawcy). Pojęcie to opisała amerykańska psycholog Jennifer J. Freyd.

Jak to wygląda w praktyce? Najpierw ktoś zaprzecza: „Nic takiego nie zrobiłem” albo „Wymyślasz”. Następnie przechodzi do ataku: „To z tobą jest problem”, „Jesteś przewrażliwiony”, ,,Znowu robisz awantury’’. Na końcu przedstawia siebie jako osobę poszkodowaną: „To ty mnie atakujesz” albo „Przez ciebie źle się czuję”.

W ten sposób osoba, która zgłosiła problem, może zacząć czuć się winna, choć to nie jej zachowanie było przyczyną konfliktu.

Dlaczego zaczynamy wątpić w siebie?

Jeżeli takie sytuacje powtarzają się wielokrotnie, możemy zacząć zastanawiać się, czy rzeczywiście mamy prawo być zdenerwowani, rozczarowani albo zranieni. Szczególnie łatwo o to w bliskich relacjach – z partnerem, rodzicami, dorosłym dzieckiem, krewnym, przyjacielem czy inną osobą, której ufamy.

Ciągłe słyszenie, iż „przesadzamy”, „źle pamiętamy” albo „to wszystko nasza wina”, może z czasem osłabiać zaufanie do własnej oceny sytuacji. Zaczynamy analizować nie to, co się wydarzyło, ale to, czy w ogóle mieliśmy prawo zaprotestować. W efekcie możemy coraz częściej milczeć, żeby „nie robić problemu”.

Nie każda kłótnia jest manipulacją

Każdemu może zdarzyć się zareagować nerwowo, powiedzieć coś niesprawiedliwego albo bronić się przed krytyką. Jedna taka sytuacja nie musi oznaczać manipulacji. Sygnałem ostrzegawczym jest powtarzający się schemat: druga osoba nie przyznaje się do błędu, stale przerzuca winę, zmienia temat i sprawia, iż to my musimy się tłumaczyć.

W zdrowej relacji człowiek potrafi powiedzieć: „Masz rację”, „Przepraszam”, „Nie powinienem był tego zrobić” albo „Rozumiem, dlaczego cię to zdenerwowało”.

Masz prawo reagować

Każdy ma prawo powiedzieć, iż dane zachowanie było dla niego krzywdzące lub nieakceptowalne. o ile rozmowa zmienia się w oskarżanie nas, warto wrócić do tego, od czego się zaczęła.

Można spokojnie powiedzieć:

• „Nie rozmawiajmy teraz o mojej reakcji. Najpierw wyjaśnijmy, co się wydarzyło”,
• „Możemy później porozmawiać o tym, jak zareagowałem. Teraz chcę wyjaśnić twoje zachowanie”,
• „Mam prawo nie zgadzać się na takie traktowanie”,
• „Moje zdenerwowanie nie zmienia tego, co się wydarzyło”.

Relacji nie da się naprawić samemu

Zdrowa relacja wymaga odpowiedzialności po obu stronach. Każdemu zdarza się popełnić błąd, powiedzieć za dużo czy zareagować zbyt emocjonalnie. Ważna jest jednak gotowość do rozmowy i przyznania: „Tak, zrobiłem coś niewłaściwego”. o ile jedna osoba stale unika odpowiedzialności, obwinia drugą i nie dopuszcza żadnej krytyki, naprawienie relacji staje się bardzo trudne.

Partnerstwo nie polega na tym, iż jedna osoba może robić wszystko, a druga nie ma prawa protestować. Szacunek oznacza także gotowość do wysłuchania drugiej strony, przyznania się do błędu i zmiany własnego zachowania.

Dlatego pamiętaj – jeżeli ktoś regularnie przekracza Twoje granice, nęka Cię, wywiera na Ciebie presję, a później próbuje przekonać Cię, iż to Ty jesteś problemem, nie ignoruj takich sygnałów. Zgodnie z art. 190a § 1 Kodeksu karnego, uporczywe nękanie jest przestępstwem, jeżeli wzbudza u drugiej osoby uzasadnione okoliczności poczucia zagrożenia, poniżenia lub udręczenia albo istotnie narusza jej prywatność. Za takie zachowanie grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Nie bagatelizuj sytuacji, w której ktoś przez dłuższy czas wywołuje w Tobie strach, poczucie osaczenia lub ciągłego napięcia. Masz prawo stawiać granice i szukać pomocy.

Zastanów się też nad swoim zachowaniem – czy to, jak postępujesz, nie krzywdzi drugiego człowieka.

Przeczytaj również: Stop manipulacji – nie kupuj na prezentacji

Stop presji zakupowej na dzieci i wnuki! UKOiK stawia zarzuty influencerom!

Idź do oryginalnego materiału